środa, 26 kwietnia 2017

Aktywnie w marcu - podsumowanie





     W ostatnim czasie praca zawodowa oraz przygotowania do maratonu w Krakowie pochłaniają mój czas. Dlatego też dopiero teraz mam dla Was post podsumowujący moją aktywność fizyczną w marcu. Podobnie jak w poprzednich miesiącach w marcu królowało bieganie i siłownia, natomiast rzadziej ćwiczyłam w domu. Udało mi się również wybrać na jednodniowy wypad w Beskidy. 

W marcu spędziłam na siłowni 6 dni. Tak jak w ostatnim czasie wykonywałam ćwiczenia na ręce, barki, mięśnie brzucha i nóg. Zazwyczaj były to 3-4 zestawy ćwiczeń.  Każdy z nich składał się z 3 ćwiczeń angażujących dane partie ciała.

W przypadku biegania w marcu pokonałam najwięcej kilometrów od ostatnich kilku miesięcy. Ze względu na długie niedzielne wybiegania łącznie przebiegłam 166 kilometrów. W sumie długich wybiegań zrobiłam cztery. W ciągu tygodnia jednorazowo pokonywałam po 9 kilometrów. Do codziennych treningów dołączyłam przebieżki po 100 metrów.

W maju tylko raz ćwiczyłam w domu i był to tradycyjnie Killer Ewy Chodakowskiej.

W jedną sobotę marca wybrałam się na wypad w Beskidy na Krawców Wierch. Była to całodniowa wycieczka. W górach leżał jeszcze śnieg i praktycznie cały dzień śnieżyło. Dla mnie wypad w góry, na narty, czy na basen to taka odskocznia od codziennej aktywności fizycznej i jej urozmaicenie. 




Już za parę dni czeka mnie maraton w Krakowie i powoli dochodzi do głosu lekki stres i niepewność. Nie będzie to mój pierwszy maraton, ale zawsze przed jestem trochę zdenerwowana. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze.

Jak Wam minął marzec pod względem aktywności fizycznej?




poniedziałek, 3 kwietnia 2017