poniedziałek, 12 grudnia 2016

Bullet Journal - moje wrażenia po 3 miesiącach używania BuJo





     Według mnie własny organizer, czy planner to świetne rozwiązanie dla osób, które nie mogą znaleźć nic dla siebie spośród tradycyjnych kalendarzy i notesów. Jak sami dobrze wiecie, w ramach prowadzenia bloga przygotowałam dwa organizery (na rok 2015 i 2016). Jednak przez ostatnie 3 miesiące testowałam bullet journal, czyli notes z zapiskami, który może służyć, jako organizer, dziennik treningowy, dziennik z wyzwaniami, książkami do przeczytania, celami lub motywującymi cytatami. Tak naprawdę tylko od nas zależy, czym będzie nasz bullet journal. Na dzień dzisiejszy bardzo dobrze oceniam korzystanie z bullet journal i prawdopodobnie będzie on spełniał funkcję mojego organizera na rok 2017.

Przygotowanie i prowadzenie własnego bullet journal jest banalnie proste. Wystarczy zeszyt i długopis oraz chwila zastanowienia, jaką rolę nasz bullet journal ma spełniać i co chcemy w nim zawrzeć. Ja zainspirowałam się wpisem z bloga Ag words and crafts na temat tego, jak zacząć prowadzić własny bullet journal. Post możecie znaleźć tutaj. Gorąco polecam ten blog. Znajdziecie w nim mnóstwo inspiracji. W sieci znajdziecie masę inspiracji na temat tego, jak może wyglądać wasz bullet journal. Minimalistyczny, ozdobny, tematyczny, typograficzny, graficzny, czy ilustrowany. Pomysłów i propozycji jest cała masa. Wiem, że wiele bullet journali wygląda pięknie. Są starannie wypełnione, uzupełniane o drobne rysunki, ozdobne litery i grafiki. To może na początku trochę zrażać, gdy nie mamy własnego stylu i pomysłu na wygląd naszego bullet journal. Jednak z czasem sami będziemy prowadzić nasz bullet journal w taki sposób, jaki nam najbardziej odpowiada zarówno pod względem wizualnym, jak i pod względem zawartości.

Co zawiera mój bullet journal?

Na początku znajduje się spis treści. Inni nazywają to indeksem. Jest to po prostu spis zawartości z numerami stron uzupełniany regularnie wraz z zapełnianiem bullet journal.



Następnie jest kalendarz roczny. W moim przypadku zmieścił się na jednej stronie formatu B5 jednak już teraz wiem, że to trochę za mało. Bardziej przejrzyście będzie wyglądać na dwóch stronach i tak zapewne zrobię w 2017 roku. 



Na kolejnej stronie jest tak zwany plan szeroki, czyli podział na miesiące i wskazanie w nich ważnych dat takich jak urodziny, rocznice, ważne wydarzenia, o których chcę pamiętać. Dla mnie jest to bardzo przydatna strona (nie miałam jej wcześniej w moim organizerze). Szczególnie jeśli wiem o jakimś wydarzeniu (np. biegu, konkursie wnętrzarskim), który ma mieć miejsce za kilka miesięcy. Nie muszę ustawiać przypomnienia w telefonie, wystarczy, że wpiszę go w odpowiednie miejsce w tym planie.
 
Następnie jest miejsce na cele roczne. Tutaj graficznie wygląda to bardzo podobnie jak w moim organizerze na rok 2016. Cele podzielone są tematycznie.



W dalszej części są strony zawierające kalendarz miesięczny z celami na dany miesiąc, strona, w której wypisuję nawyki, jakie chcę wypracować w określonym miesiącu. 



Później swoje miejsce ma budżet miesiąca. Jest bardzo prosty. Zapisuję jedynie wydatki i zarobki. Pod koniec miesiąca obliczam wypracowane oszczędności.

Następnie wypisuję dni i zadania na dany dzień. Najczęściej planuję cały tydzień z góry, jeśli wiem, jakie zadania mnie czekają. Czasami czynności do wykonania planuję z dnia na dzień. Wiele osób tworzy symbole graficzne, które mają być kluczem dla określonych wydarzeń takich jak spotkanie, urodziny, czy zadanie, zadanie wykonane, zadanie przeniesione itp. W moim przypadku to jedynie kropka oznaczająca zadanie, kropka odhaczona, czyli zadanie wykonane i czasami wykrzyknik znajdujący się przy ważnych dla mnie datach, zadaniach, czy wydarzeniach.



Zalety bullet journal:

Możemy zacząć korzystać z niego w dowolnej chwili. Myślę, że ta cecha przeważa nad kalendarzami. Czasami w księgarniach znajdowałam piękne kalendarze w połowie roku, gdy miałam już własny organizer i żal mi było wydawać pieniądze na kalendarz, który posłuży mi kilka miesięcy. Natomiast bullet journal możemy zacząć prowadzić w dowolnym momencie roku.

Bullet journal może mieć różne zastosowanie. Może być naszym notesem do pracy, szkoły, na studia. Możemy stworzyć z niego dziennik treningowy, w którym będziemy opracowywać dietę i zdrowe nawyki, jakie chcemy wprowadzić. 

Wygląd i zawartość bullet journal możemy dostosować do siebie. Wiem, że na początku będziecie szukać inspiracji i natraficie na masę zdjęć pięknych i bogato zdobionych bullet journali. Pamiętajcie, że inspiracja to jedno, a to, czego potrzebujemy w naszym bullet journal to drugie. Dobrze jest „filtrować” to, co oglądamy i czym się inspirujemy. Mnie osobiście podobają się bullet journale bogate w piękne pismo, diagramy, tabele czy rysunki, jednak wiem, że w moim przypadku sprawdza się przejrzystość.

Bullet journal to przede wszystkim indywidualność i swoboda tworzenia. Tak naprawdę każdy miesiąc może wyglądać inaczej, a zawartość stron może się od siebie różnic. Tu nie ma nic narzuconego odgórnie. 

Wiem, że przeglądając bullet journale w sieci, można się zniechęcić zaczynając prowadzić własny. Na początku zawsze jest niepewność odnośnie tego, jak nasz bullet journal ma wyglądać. Ważne jest to, by próbować i znaleźć to, co nam odpowiada. Ja sama nie jestem zadowolona z pierwszych stron mojego bullet journal, jednak z czasem wypracowałam taki wygląd, który obecnie mi odpowiada. Mam również kilka pomysłów na nowy styl i dodatki na rok 2017 i chyba to jest w tym najlepsze, że nasz bullet journal możemy zmieniać.

Ja swój bullet journal będę prowadzić również w 2017 roku, ale przygotuję dla Was organizer, który pod względem zawartości, będzie małym odzwierciedleniem bullet journal. 

Koniecznie napiszcie w komentarzach, jakie strony chcielibyście, aby zostały wprowadzone do organizera na 2017 rok.

Co myślicie o takim narzędziu to organizacji własnego czasu? Prowadzicie bullet journal?

4 komentarze:

  1. Wydaje mi się, że sama idea jest super - mamy własnoręcznie przygotowany i spersonalizowany, tani organizer. Trochę jednak odrzuca mnie myśl o kolorowaniu, wycinankach i ozdabianiu takiego zeszytu. Wiem, że pewnie dzięki temu wygląda lepiej ale wydaje mi się, że można ten czas spożytkować na realizację celów. Z drugiej strony to z tak ładnego zeszytu przyjemniej się korzysta... Ech. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Minimalistyczne BuJo też wyglądają super :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Polecam, tym bardziej, że można go zacząć w dowolnym momencie roku :)

      Usuń