wtorek, 7 czerwca 2016

Jak biegać w upalne dni?



     Podobno najlepsze warunki do biegania to temperatura 10-12 stopni Celsjusza i lekko zachmurzone niebo. Większość biegaczy biega cały rok i stara się dostosować do pór roku i zmieniającej się pogody. W okresie zimowym zmagamy się z chłodem, zimnym wiatrem i opadami, natomiast latem dają nam w kość upały i słońce. Na początku mojej biegowej historii trudno mi było przyzwyczaić się do biegania w upale, dlatego w okresie letnim rezygnowałam z biegania na rzecz basenu lub ćwiczenia w domu. Obecnie mam w planach kilka biegów jesiennych, dlatego tak ważne jest dla mnie bieganie latem, by utrzymać kondycję i móc poprawić wyniki w czekających mnie biegach. 



Jak biegać w upalne dni i na co zwracać uwagę? Mam dla Was kilka moich sposobów na to, jak biegam w upalne dni i jak radzę sobie z wysoką temperaturą. 

Odpowiednia pora: Przygotowując się do pierwszego maratonu, wypracowałam u siebie nawyk biegania wcześnie rano i tak już zostało. W okresie letnim odchodzę od mojego zwyczaju i częściej biegam wieczorami. Tak naprawdę w czasie letnich miesięcy, gdy doskwiera nam wysoka temperatura, trening powinniśmy zaplanować na wczesne godziny ranne (5-6 rano) lub godziny wieczorne (19-20). Zdecydowanie odradzam bieganie w pełnym słońcu, w godzinach, w których temperatura jest najwyższa, czyli miedzy 11 a 16.

Nawadnianie: Biegając w okresie letnim (ale nie tylko) pamiętajmy o odpowiednim nawodnieniu zarówno przed, w trakcie, jak i po treningu. Proponuję picie wody małymi łyczkami, ale często. Nie powinniśmy wypijać szklanki wody, czy izotoniku na raz, gdyż wcale nie ugasi to naszego pragnienia, a podczas treningu będziemy czuć w żołądku nieprzyjemne chlupanie. W ciepłe i słoneczne dni zabieram ze sobą na trening bidon niezależnie od tego, czy robię 5, czy 15 km. Bardzo lubię wodę z dodatkiem cytryny lub skoku. Nie przepadam natomiast za gotowymi izotonikami. Wole zrobić własny składający się z wody, soku z cytryny, miodu i szczypty soli. W moim przypadku sprawdza się bardzo dobrze.

Strój: W tym przypadku lato ma dla mnie przewagę nad zimą, gdyż nie musimy biegać w kilku warstwach ubrań i jest po prostu wygodniej. Zawsze przed biegiem zabezpieczam moją skórę przed działaniem promieni słonecznych, zazwyczaj stosuję filtr 50 SPF. Preferuję koszulki funkcyjne, które szybko odprowadzają pot, są lekkie i przewiewne. Podobnie jest w przypadku skarpetek. W okresie letnim wybieram te cieńsze, które szybciej wysychają, tak by nie narażać stóp na nieprzyjemne otarcia. Na długie wybiegania zakładam czapkę z daszkiem, jednak robię to sporadycznie.

Trasa: W okresie letnim warto zastanowić się nad zmianą trasy i wybrać taką, które jest bardziej zacieniona. Mogą to być okolice parków, lasów, alejek. Na dłuższe wybiegania można podjechać samochodem do lasu i w takim otoczeniu zrobić trening.

Dystans i tempo: Gdy temperatura jest wysoka, a słońce intensywne tempo naszego biegu może ulec zmianie. W czasie upałów zazwyczaj biegamy ciężej i wolniej, dlatego, jeśli będziemy podsumowywać nasze biegi w upalne dni, nie bądźmy rozczarowani wynikami. Tak naprawdę ważne jest to, że wyszliśmy na trening i daliśmy z siebie wszystko. Myślę, że nie warto katować się i za wszelką cenę robić intensywny trening, jeśli warunki nie są ku temu sprzyjające. 

     Jeżeli przygotowujemy się od zawodów lub zależy nam na tym, by utrzymać biegową kondycję, warto polubić upały i dostosować się do nich na tyle na ile jest to możliwe. Na własnym przykładzie wiem, że warto zmieniać swoje przyzwyczajenia biegowe i trochę eksperymentować tak by trening w gorące dni był dla nas przyjemnością. Polecam Wam sprawdzać na sobie pewne rozwiązania, które mogą Wam pomóc w trakcie treningu. Z czasem sami dojedziecie do wniosku, czy lepiej wam się biega w czapce lub bez, czy wolicie w trakcie treningu pić wodę lub izotonie, biegać rano, czy wieczorem. Myślę, że wszystko zależy od naszego nastawienia. Warto również pamiętać o tym, by trening, tempo, dystans nie były ważniejsze niż nasze zdrowie. Pamiętajmy o zdrowym podejściu do biegania w letnie dni.

Powodzenia!

6 komentarzy:

  1. mnie latem nawet nieźle biegało się wokół Wisły. obecność wody zawsze coś daje i jest nieco chłodniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Ja bardzo lubię biegać w cieniu, w pobliżu lasu.

      Usuń
  2. Ja również bardzo lubię biegać, a raczej w moim przypadku truchtać, rano, tak przed 6. Wtedy nawet w gorące dni temperatura jest znośna. Ciekawy wpis i przydatne porady. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Też kiedyś tak wcześnie biegałam. Teraz, w związku z tym, że pracuję w domu, mogę czas biegania dostosować do dnia. O tak wczesnej porze biegasz na czczo?

      Usuń
  3. Warto zwracać uwagę na pogodę oraz dostosowywać długość trasy lub jej miejsce do warunków panujących wokoło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się i nie dotyczy to jedynie okresu letniego :)

      Usuń