środa, 16 marca 2016

Muzyka nie tylko do biegania - 5 piosenek, które dodają sił cz. III



Kolejna dawka muzyki, która dodaje sił podczas aktywności fizycznej. Jestem ciekawa, jakie są wasze ulubione utwory, których słuchacie podczas ćwiczeń. Podzielcie się nimi w komentarzach.

Tutaj znajdziecie wcześniejsze posty z polecanymi przeze mnie piosenkami cz.I cz.II





piątek, 4 marca 2016

Ostatnio czytane (2)



"I did a bad thing" Linda Green: Główna bohaterka książki, Sarah, pracuje, jako dziennikarka i mieszka ze swoim chłopakiem zafascynowanym ekologią, zdrową żywnością i ratowaniem świata. Sarah bardzo stara się, by w pracy być profesjonalistką oraz dba o swój związek. Pewnego dnia, podczas rozmowy kwalifikacyjnej, spotyka mężczyznę ze swojej przeszłości. Dla Sarah nie jest to powód do radości, wręcz przeciwnie, do niepokoju. Wraz z dawnym znajomym wracają do Sarah błędy popełnione wiele lat temu, które miała nadzieje zapomnieć. Teraz Sarah musi się zmierzyć z przeszłością i naprawić to, co zepsuła.
Książka składa się z rozdziałów, które przedstawiają teraźniejsze i przeszłe wydarzenia z życia Sarah. Język, w jakim została napisana książka, jest prosty i przejrzysty. To lekka, przyjemna powieść.


"Bookends" Jane Green: Kolejna książka w języku angielskim. Historia opowiada o losach trzydziestoletniej Catherine oraz jej przyjaciół: Simona, Lucy i Josha. Cała czwórka przyjaźni się ze sobą od czasów studenckich. Pewnego dnia do ich życia powraca dawna znajoma, Portia. Od tego momentu przyjaźń bohaterów zostaje wystawiona na próbę. Catherine oraz Lucy zakładają własną kawiarnię połączoną z księgarnią. Małżeństwo Lucy i Josha zostaje wystawione na próbę, a Simon musi zmierzyć się z ogromnym wyzwaniem.
"Bookends" to przyjemna lektura opowiadająca o sile przyjaźni. Narratorka zdarzeń, Catherine, uważa, że jej przyjaciele są dla niej „rodziną z wyboru”. Nie brakuje tu trudnych i zaskakujących momentów. Język, w jakim została napisana, jest zrozumiały i nie powinien sprawiać większych trudności.

"Katedra w Barcelonie" Ildefonco Falcones: Barcelona, jej uliczki i powstający przez lata kościół Santa María del Mar stanowią scenerię dla przedstawienia historii Bernata Estanyola, a później jego syna Arnaua. Zagłębiając się w wydarzenia z życia głównych bohaterów, możemy poznać, w jaki sposób toczyło się życie w feudalnej Katalonii. Autor w ciekawy sposób opisuje życie różnych warstw społecznych, począwszy od chłopów, rzemieślników, po panów i urzędników. Poznając losy bohaterów możemy również, zapoznać się z wydarzeniami historycznymi oraz zmianami, jakie zachodziły w społeczeństwie. Autor połączył tu wiele wątków. Przedstawił nie tylko trudną sytuację chłopów we wsiach, ale również życie w Barcelonie, konflikty religijne, społeczne, wojny i bitwy. Poza wydarzeniami historycznymi i ciekawym przedstawieniem życia w czternastowiecznej Barcelonie autor pokazuje, jak w tym środowisku radzili sobie prości ludzie, którzy doświadczali miłości, namiętności oraz intryg. "Katedra w Barcelonie" jest bez wątpienia wielowymiarowa i mówi o wielu problemach ówczesnej Barcelony i jej mieszkańców. Mimo wszystko brakowało mi w niej głębszej charakterystyki postaci, czy szczegółowego przedstawienia przeżywanych przez nich emocji. Książka jest dość obszerna, mimo wszystko autor mógł pokusić się o bogatsze opisy wydarzeń historycznych, czy wyglądu powstającej katedry. Bez wątpienia jest to ciekawa książka na zimowe wieczory.


Jak sami widzicie, wśród przeczytanych przeze mnie ostatnio książek są również te napisane w języku angielskim. Staram się urozmaicać naukę języka poprzez czytanie lekkich powieści. Nauka spędzona w taki sposób jest dla mnie przyjemna i relaksująca. Szczerze polecam przestawione przeze mnie książki. Myślę, że każdy znajdzie w nich coś dla siebie.

wtorek, 1 marca 2016

Pozytywny każdy miesiąc (3): Tapeta na marzec

Dziś mam dla Was tapetę na marzec. Mam nadzieję, że wniesie ona trochę wiosennej atmosfery do Waszej codzienności. Tapetę niezmiennie możecie pobrać tutaj.