piątek, 15 stycznia 2016

Gdy nie chce mi się biegać...



     Myślę, że nawet u wielkich miłośników biegania pojawiają się czasem takie dni, podczas których po prostu nie chce się wyjść, by zrobić trening. Wydaje mi się, że to coś całkiem normalnego. Czasami tak po prostu jest, że ogarnia nas lenistwo. 



Ja również miewam takie momenty. Mam na nie również kilka rozwiązań:

1. Zamiast biegania inny sport: Bardzo lubię biegać, jednak niekiedy bieganie odpuszczam na rzecz innych aktywności. Odkąd nauczyłam się pływać, często bywam na basenie. Pływanie jest świetną alternatywą dla biegania. Podczas niego angażujemy wszystkie mięśnie i odciążamy kręgosłup. Ponadto pływanie świetnie wzmacnia organizm, dzięki czemu później o mam o wiele więcej siły podczas biegowych dni. Poza pływaniem bardzo lubię wycieczki górskie. One również świetnie zastępują bieganie i umożliwiają spędzenie czasu na świeżym powietrzu. Jeśli mam ochotę na aktywność fizyczną, ale niekoniecznie bieganie wybieram ćwiczenia, które mogę wykonać w domu i które angażują całe ciało. Bardzo polubiłam zestawy treningowe Ewy Chodakowskiej takie jak: Killer, Turbo spalanie, czy zestawy ćwiczeń na wewnętrzne partie ud, mięśnie brzucha lub nóg. W dni, kiedy zamiast biegania wybieram ćwiczenia w domu, mogę skomponować zestaw ćwiczeń na partie ciała, nad którymi chcę popracować. Najczęściej wybieram pełny trening z Ewą plus dodatkowo kilka ćwiczeń np. na mięśnie brzucha. Oczywiście każdy z nas może wybierać według własnego uznania. Zamiast bieganie świetnie sprawdzi się nie tylko pływanie, ale również wizyta na siłowni, rower, czy nornic walking.

2. Relaks i odpoczynek: Bywa również tak, że do biegania i innych ćwiczeń nikt mnie nie zmusi. Ja również sama siebie nie chcę zmuszać, gdyż uważam, że aktywność fizyczna powinna dawać nam radość i być częścią dnia, do której podchodzimy z zapałem i zaangażowaniem. W takie dni najczęściej wybieram relaks przy książce lub filmie. Mimo wszystko staram się nie rezygnować z więcej niż dwóch treningów biegowych. Jeśli zrezygnujemy z biegania lub innej aktywności fizycznej na dłuższy czas później trudniej nam będzie do niej wrócić.

3. Zadbanie o ciało: Regularna aktywność fizyczna, jaką jest bieganie, przełożyła się również na zwrócenie przeze mnie większej wagi na to, w jaki sposób się odżywiam i dbam o swoje ciało. W te dni (i nie tylko wtedy), gdy odpoczywam od biegania, lubię skupić się na pielęgnacji ciała, na którą, na co dzień nie mam tyle czasu. Wtedy najczęściej wykonuję domowe zabiegi, które zabierają sporo czasu. W takie dni wolne od biegania lubię zrobić maseczkę na włosy, peeling ciała, zadbać o stopy i dłonie. Oczywiście wszystkie te czynności wykonuję częściej niż tylko wtedy, gdy nie biegam, jednak nie robię ich wszystkich w ciągu jednego wieczoru. Natomiast popołudnia, czy wieczory bez biegania pozwalają mi na to, by poświęcić 1-2 godziny właśnie na pielęgnację ciała i bardziej się na niej skupić. Lubię wtedy zapalić aromatyczną świeczkę, włączyć relaksującą muzykę. Takie zadbanie o siebie relaksuje zarówno ciało, jak i umysł. 

Przedstawiłam Wam moje trzy sposoby na to, co robię, gdy nie chce mi się biegać i jednocześnie nie chcę rezygnować z aktywności fizycznej lub mam ochotę na poświęcenie czasu tylko dla siebie. 

Czy Wy również macie takie leniwe dni? Co wybieracie zamiast codziennej aktywności fizycznej?

4 komentarze:

  1. czasami mi się nie chce, ale kiedy ktoś inny zaproponuje wspólny trening to zawsze jakoś bardziej mi się chce ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Do mnie w tej chwili najbardziej pasuje punkt drugi "Relaks i Odpoczynek" :) nie ma jak to zapisać się na siłownię i zajść w ciążę :):D życzę wytrwałości i motywacji!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Gratuluję! Ciąża nie wyklucza aktywności fizycznej. Myślę, że po konsultacji z lekarzem wszystko jest możliwe. Polecam blog pannaannabiega.pl aktualnie w temacie ;)

      Usuń