poniedziałek, 30 listopada 2015

Lubię poniedziałki (68): 5 zasad zdrowego egozimu

W tym poście pisałam o tym jak ważny jest dla nas zdrowy egoizm. Według mnie to takie podejście, dzięki któremu będziemy wierni własnym zasadom oraz świadomie będziemy podejmować decyzje na temat tego, czy chcemy uczestniczyć w danych sytuacjach lub pozwalać na określone zachowanie. Myślę, że zdrowy egoizm może pomóc w zachowaniu równowagi pomiędzy życiem zawodowym i prywatnym oraz pozytywnie wpływa na nasze zdrowie psychiczne i fizyczne. Poniżej znajdziecie kilka zasad zdrowego egoizmu.


czwartek, 26 listopada 2015

Jak sobie poradziłam z wypadaniem włosów?



     Zawsze miałam gęste i zdrowe włosy. Rzadko miewałam z nimi problemy. Pod koniec 2014 roku zauważyłam, że tracę, co raz więcej włosów. Wiele z nich znajdowałam rano na poduszce lub podczas mycia głowy miałam na dłoniach. Po przeprowadzeniu podstawowych badań krwi okazało się, że mam problemy z tarczycą. Zaczęłam brać regularnie leki, jednak chciałam zagęścić włosy i pobudzić je do wzrostu. Dziś mogę powiedzieć, że włosów wypada mi coraz mniej i jestem zadowolona z ich kondycji. Przed ostatni rok mocno starałam się wzmocnić włosy i lepiej o nie zadbać. Wprowadziłam do swojej diety i sposobu pielęgnacji włosów kilka zmian.
Na poniższych zdjęciach możecie zobaczyć różnicę w długości i kondycji moich włosów. Zdjęcia z tego roku zostały zrobione po wrześniowej wizycie u fryzjera, podczas której podcięłam jedynie końcówki i pocieniowałam włosy.



Oto moje sposoby, dzięki którym zahamowałam wypadanie włosów oraz pobudziłam je do wzrostu:

1. Wzmacnianie włosów od wewnątrz:



Skrzyp i pokrzywa: regularnie piję napar z tych ziół. Jedna paczuszka w sklepie zielarskim kosztuje ok. 3zł i wystarcza na miesiąc codziennego stosowania. Zioła zaparzam razem w dużym kubku. Zioła te wpływają pozytywnie nie tylko na włosy, ale również na wygląd skóry i paznokci. Pijąc skrzyp, należy pamiętać o tym, że działa on moczopędnie, dlatego ja unikam picia go na noc. Przy długim stosowaniu skrzypu warto wzbogacić dietę o witaminy i spożywać więcej wody, gdyż w wyniku jego stosowania mogą wystąpić niedobory min. Wit. B.
Siemię lniane: O zaletach picia siemienia lnianego pisałam w tym poście. Przy regularnym spożywaniu siemienia zauważyłam, że moje włosy są mocniejsze i bardziej lśniące. Jaki jest mój przepis na picie siemienia lnianego? Bardzo prosty: łyżkę siemienia (całe ziarenka) zalewam wrzątkiem i pozostawiam pod przykryciem na ok. 15-20 min. Następnie dolewam soku z malin lub innych owoców i wypijam razem z ziarenkami.

2. Wcierki i olejowanie:



Jeśli macie taką możliwość polecam stosowanie wcierek lub olejowania przed każdym myciem włosów. Polecam wcierkę z kozieradki, którą możecie kupić w sklepie zielarskim, kosztuje ok. 4zł. Ja zazwyczaj odmierzam łyżkę kozieradki i zalewam wrzątkiem. Gdy przestygnie, odcedzam i wcieram w skórę głowy. Kozieradka ma specyficzny zapach rosołu, ale jest bardzo przyjemna w stosowaniu. Wcierkę stosuję na godzinę przed myciem lub jeśli wiem, że nigdzie nie będę wychodzić, zostawiam ją na głowie na cały dzień i później myję włosy jak zwykle. Jeśli nie chcecie bawić się w zaparzanie ziół lub nie podoba wam się zapach rosołu we włosach, polecam wcierkę Jantar, którą można kupić w każdej drogerii. Ma ona przyjemny zapach męskiej, delikatnej wody po goleniu. Zarówno wcierka z kozieradki, jak i Jantar sprawdziły się u mnie bardzo dobrze. Jeśli chodzi o olejowanie, do tej pory stosowałam olej lniany, olej z pestek winogron oraz olejek rycynowy. Podobnie jak w przypadku wcierek, oleje nakładam na całe włosy i zostawiam je na godzinę lub cały dzień. Olejek rycynowy jest gęsty i ciężki, dlatego łączę oleje ze sobą w kąpieli wodnej. Do szklanki odmierzam po łyżce każdego olejku i wkładam do naczynia z gorącą wodą. Ciepło sprawia, że olejki bardzo dobrze łączą się ze sobą. Dzięki olejowaniu moje włosy są bardzo dobrze nawilżone i pięknie lśnią.

3. Szampony i odżywki:



Aktualnie stosuję szampon Radical oraz odżywkę wzmacniającą Herbal Care. Wcześniej stosowałam szampon łopianowy Elfa Pharm (do nabycia w Rossmanie) i nie widzę większej różnicy między tymi produktami. Natomiast moje włosy zdecydowanie lepiej wyglądają po stosowaniu szamponów ziołowych lub przeznaczonych do włosów wypadających niż w przypadku stosowania szamponów popularnych marek. 

4. Suszenie, czesanie:

Prócz pielęgnacji i odżywiania włosów od wewnątrz staram się unikać stosowania suszarki oraz nie kładę się spać z mokrymi włosami. Jeśli już suszę włosy to używam chłodnego strumienia powietrza. Od jakiegoś czasu zrezygnowałam z prostownicy i raczej do niej nie powrócę. Dwa razy dziennie szczotkuję włosy szczotką Tangle Teezer. Dzięki temu wykonuję krótki masaż skóry głowy, co wpływa na jej ukrwienie. Do związywania włosów używam gumki – sprężynki, która nie plącze i nie wyrywa włosów. Bardzo dobrze sprawdza się w ciągu dnia, jednak do biegania używam mocniejszej, tradycyjnej gumki.

     Przedstawione metody bardzo dobrze sprawdzają się na moich włosach. Nie zauważyłam żadnych efektów ubocznych (łupież, puszenie się włosów). Gorąco polecam zrezygnowanie z suszarki lub suszenie włosów chłodnym strumieniem powietrza oraz uzupełnienie diety o zioła lub siemię lniane.

Macie swoje sposoby na wypadanie włosów? Podzielcie się w komentarzu.

niedziela, 22 listopada 2015

Mój sposób na relaks (10): Kocia kawiarnia



     W czerwcu tego roku w Krakowie powstało niezwykłe miejsce – Kociarnia, czyli kocia kawiarnia. W tym miejscu możecie wypić pyszną kawę, zjeść dobre ciastko i przy okazji spędzić czas z przemiłymi kociakami. Temat kocich kawiarni jest mi niezwykle bliski, gdyż moja praca dyplomowa z architektury wnętrz dotyczyła właśnie projektu wnętrza takiej kawiarni, poza tym uwielbiam koty i żałuję, że na razie nie mogę mieć kota w mieszkaniu. Pierwsze kocie kawiarnie powstały w Azji. Później moda na te niezwykłe miejsca przeniosła się do Europy i Ameryki Północnej. Przebywają w nich koty przygarnięte ze schronisk dla bezdomnych zwierząt. W kocich kawiarniach często organizowane są spotkania z lekarzami weterynarii, hodowcami, którzy prowadzą wykłady na temat prawidłowej opieki nad tymi zwierzętami. Poza tym koty przebywające w tych kawiarniach często znajdują właścicieli wśród klientów. Kociarnia w Krakowie to bardzo przytulne i ciekawe miejsce. Polecam je nie tylko miłośnikom kotów.





Więcej o Kociarni możecie dowiedzieć się z tej strony..

poniedziałek, 16 listopada 2015

Lubię poniedziałki (67): Be happy!

Dziś mam dla Was tapetę na pulpit komputera oraz na telefon. Tapety możecie pobrać tutaj. Mam nadzieję, że przypadną Wam do gustu i przegonią jesienną niepogodę.



Udanego dnia!

poniedziałek, 9 listopada 2015

Lubię poniedziałki (66): 3+3, czyli sposoby na jesienną chandrę



     Okres jesienno-zimowy zdecydowanie wpływa na nasze samopoczucie. W tym czasie może częściej dopadać nas zmęczenie, zniechęcenie lub chandra. Jeśli będziemy pogłębiać kiepski nastrój narzekaniem, niewiele się zmieni. Myślę, że nawet w ponure dni, gdzie za oknem pada deszcz, a my mamy zły humor, możemy spróbować poprawić go sobie w bardzo prosty sposób. Wiele razy pisałam Wam o tym, że to, co nas spotyka i w jaki sposób wpłynie na nas i nasz nastrój zależy w dużym stopniu od nas samych. Niezbyt miła pani w sklepie, korki i czy humorzasta koleżanka mogą zepsuć nam samopoczucie, jeśli tylko na to pozwolimy. 

źródło


Myślę, że dobrym sposobem na to, by szybko poprawić sobie nastrój jest krótkie ćwiczenie, które można nazwać 3+3. To nic innego jak próba wypisania sobie 3 zdarzeń z danego dnia, z których jesteśmy zadowoleni oraz 3, za które jesteśmy wdzięczni. Jeśli będziemy w codziennej rutynie, pracy, obowiązkach, czy zdarzeniach dostrzegać coś pozytywnego lub coś, za co możemy być wdzięczni, humor zdecydowanie nam się poprawi, a jesienna aura nie będzie już taka straszna. Takie 3 pozytywne zdarzenia lub rzeczy, za które jesteśmy wdzięczni, możemy notować w zeszycie, telefonie, czy po prostu przywoływać w pamięci pod koniec dnia. Myślę, że zdecydowanie za często zwracamy uwagę lub utrwalamy w pamięci negatywne zdarzenia zamiast tych pozytywnych. Ćwiczenie, które proponuję może nauczyć nas dostrzegania pozytywów nawet w trudnych, czy stresujących chwilach. Poza tym dzięki niemu możemy wyrobić u siebie nawyk doceniania małych, dobrych rzeczy, które spotykają nas w ciągu dnia. Ja najczęściej wspominam takie rzeczy wieczorem, przed snem. Dzięki temu optymistycznie podchodzę do tego, co mnie spotkało oraz pozytywnie nastrajam się na następny dzień. 

Co myślicie o takim podejściu do codzienności? W jaki sposób radzicie sobie z jesienną chandrą?