sobota, 22 sierpnia 2015

Najwyższy czas polubić swoje życie!






    Żyjemy w czasach praktycznie nieograniczonego dostępu do wiedzy i możliwości. Dzięki temu możemy świadomie kierować swoim życiem oraz wpływać na jego jakość. Na poczucie szczęścia oraz zadowolenia z własnego życia ma wpływ między innymi bilans negatywnych i pozytywnych zdarzeń, jakie do nas docierają. Wielu z nas zapomina, że tak naprawdę to od nas zależy nasze szczęście i poczucie spełnienia. To my decydujemy o tym, z jakimi ludźmi chcemy dzielić swój czas oraz jak dane emocje i zachowania na nas oddziaływają. Jeżeli poddamy się negatywnym zdarzeniom i emocjom oraz będziemy przebywać wśród pesymistów, nie będziemy czuć się szczęśliwymi ludźmi. Jeśli spojrzymy na swoje życie jak na coś, co możemy kreować i decydować, które z emocji i zdarzeń powinny w nim występować, mamy szansę na to by prowadzić życie, które będzie dla nas wartościowe.

Myślę, że zanim będziemy starać się polubić swoje życie warto zastanowić się, dlaczego tak naprawdę go nie lubimy. Proponuję odpowiedzieć sobie na kilka pytań:

1. Co się nam w naszym życiu nie podoba? Nie mamy takich dochodów, jakie byśmy chcieli mieć? A może skończyliśmy studia, po których mamy trudności ze znalezieniem pracy w zawodzie? Nie czujemy się dobrzy w żadnej dziedzinie i nie mamy swojej pasji?

2. Od czego uzależniamy jakość naszego życia? Co musi się stać abyśmy je polubili? Może wygrana na loterii sprawiłaby, że polubimy nasze życie?

3. Czego nam brakuje do szczęścia? Może jest to druga połówka, wymarzona praca lub poczucie spełnienia w jakiejś dziedzinie?

4. Czyje życie nam się podoba? Co jest w nim takiego fascynującego?

5. Jak osoby z naszego otoczenia oceniają nas i nasze życie? Może czegoś nam zazdroszczą lub w nas podziwiają?

Spójrzcie na pytania i postarajcie się na nie szczerze odpowiedzieć. Pozwolą nam one na to by określić, czego nam brakuje do poczucia spełnienia i zadowolenia. Poza tym te pytania pomogą nam uświadomić sobie, że tak naprawdę nasze życie wcale nie jest takie złe a to, czego nam brakuje to często wartości materialne lub całkowicie błahe sprawy. Myślę, że wielu z nas widzi życie innych w różowych barwach i dostrzega tylko same pozytywy. Naszej koleżance wszystko się udaje, a kolega z pracy zawsze zdąża ze wszystkim na czas i zbiera pochwały od szefa. Widząc życie innych przez różowe okulary zapominamy o tym, że sukces i osiągnięcia nie przytrafiają się innym bez powodu. Większość z tych osób ciężko na nie pracuje.

Do polubienia własnego życia warto wykonać kilka kroków:

1. Nie porównuj się: Jeżeli porównujemy się z innymi prędzej czy później dochodzimy do wniosku, że to my mamy gorzej, bo koleżanka ma lepszą pracę, znajomy jeździ lepszym samochodem, a siostra na zawsze świetnie ułożone włosy. A co widzimy w sobie? Same porażki, wady i niedociągnięcia. Pamiętajmy, że każdy z nas ma wady i zalety, umiejętności i wiedzę, zdolności i możliwości. Między innymi, dlatego porównywanie się z innymi jest bezsensowne. Nie znajdziemy na świecie dwóch takich samych osób, które prowadzą identyczne życie.

2. Pożegnaj się z zazdrością: Zazdrość często wiąże się z porównywaniem się z innymi. Zastanówmy się, komu i czego najczęściej zazdrościmy. Może jest to uroda, bogactwo, dobra praca, szczęśliwa rodzina? Czy są to sprawy, których sami nie potrafimy osiągnąć? A może po prostu nam się nie chce nic zrobić w tym kierunku i pozostaje nam tylko zazdrość? Nie mówię, że jest ona zła, bo zazdrość może nas zmobilizować do działania. Skoro komuś innemu udało się przebiec maraton to zamiast zazdrościć, może warto w końcu wyciągnąć kupione rok temu buty i wyjść pobiegać? Jeżeli zazdrość nie mobilizuje nas do działania może działać na nas bardzo niekorzystnie. Zazdrościmy innym ich życia i osiągnięć, a często zapominamy, że nic w życiu samo nie przychodzi, a za sukcesem często stoi ciężka praca. Widząc życie innych w samych superlatywach nie zwracamy uwagi na to, co w naszym życiu jest dobre. Dlatego zamiast zazdrościć doceniajmy wszystko, co pozytywne w naszym życiu lub bierzmy się do pracy by być zadowolonym z osiągnięć.

3. Spójrz na siebie i swoje życie mniej krytycznie: Wielu z nas bardzo krytycznie ocenia siebie i swoje życie. Nawet, jeśli posiadamy umiejętności, które inni u nas podziwiają, to nie przywiązujemy do nich dużej wagi, umniejszamy je. Patrząc na swoje życie częściej dostrzegamy to, co złe niż to, co dobre. Zastanówmy się czy rzeczywiście jest, na co narzekać. Żyjemy w wolnym, bezpiecznym kraju i mamy dach nad głową. Nawet, jeśli krytykujemy pracę, do której chodzimy to przecież dzięki niej zarabiamy, poznajemy ludzi i czegoś się uczymy. Narzekamy, że nie mamy pasji a nie robimy nic w tym kierunku by ją znaleźć. Warto zastanowić się nad tym, czy nie jesteśmy dla siebie zbyt surowi i czy to, co nas spotkało w życiu, to, co posiadamy nic dla nas nie znaczy, nie ma dla nas żadnej wartości.

4. Doceniaj to, co masz i to, co Cię spotkało: Zadowolenie z własnego życia często wiąże się z zaakceptowaniem tego, co nas spotyka. Każdy z nas miał oraz ma w swoim życiu porażki i sukcesy, ale to od nas zależy jak wpłyną one na nasze życie. Podobnie jest z emocjami. Jeśli pozwolimy by negatywne emocje nas przygnębiły zamiast budować w nas siłę, to nie będziemy zadowoleni z naszego życia i będziemy dostrzegać w nim jedynie cienie zamiast blasków. Zamiast mówić „Gdybym miała lepszą pracę/samochód/partnera/rodzinę/figurę byłabym szczęśliwa”. Tylko, że, nawet, jeśli to wszystko będziemy mieć, nadal zaczniemy szukać dziury w całym. Zamiast wymieniać warunki, jakie musiałyby się spełnić byśmy poczuli szczęście i zadowolenie z życia, bądźmy z niego zadowoleni już teraz. Na pewno jest coś, z czego jesteście dumni, co lubimy w sobie, swojej pracy, figurze, czy rodzinie. Nie warunkujmy poczucie szczęścia od czegoś lub kogoś. Tak naprawdę to my możemy kierować swoim życiem tak by być z niego zadowolonym.

5. Naucz się wdzięczności: Myślę, że wdzięczność jest mocno związana ze świadomością tego, co w naszym życiu jest dobre i wartościowe. Doceniając swoje życie i to, co nas spotyka warto popatrzeć na to wszystko poprzez pryzmat wdzięczności. Dzięki niej dostrzegamy więcej pozytywów oraz jesteśmy optymistycznie nastawieni do świata. Świetnym ćwiczeniem na wypracowanie u siebie wdzięczności jest spisywanie na kartce lub w zeszycie przemyśleń, za co jesteśmy wdzięczni. Najlepiej jest robić to wieczorem każdego dnia. Zastanówmy się, co dobrego dziś nas spotkało i za co jesteśmy wdzięczni. Możemy jest to nasz partner, który zawsze chodzi na zakupy, bo wie, że my tym nie przepadamy? Za przyjemnie spędzony czas z koleżanką przy kawie też możemy być wdzięczni. Widzicie? Wdzięczność może dotyczyć wielkich spraw i drobnych, codziennych zdarzeń, które budują nasz optymizm i zadowolenie z życia. 

6. Znajdź swoją pasję: Posiadanie pasji, czegoś, czemu poświęcamy czas, energię i co daje radość jest bardzo ważne. Dzięki pasji możemy poczuć się spełnieni i szczęśliwi, możemy rozwijać się, stawiać sobie nowe wyzwania, poznawać inne osoby i przełamywać strach. Zastanówmy się, co zawsze chcieliśmy robić albo co nas interesuje. Może jest to żeglarstwo, lepienie z gliny, szydełkowanie lub jazda na deskorolce. Postarajmy się znaleźć pasję, które będzie do nas pasować, nie będzie jedynie podążaniem za tym, co obecnie popularne. Dzięki pasji możemy nie tylko rozwijać się, ale również coś tworzyć, a zrobienie czegoś własnoręcznie sprawia ogromną radość.

7. Poszukaj swojej drogi: Świat bardzo szybko się rozwija. Dociera do nas wiele bodźców a nagłówki artykułów w Internecie czy prasie krzyczą o tym, ze trzeba odnieść sukces, ciężko pracować, podróżować, mieć świetną pracę i jednocześnie być idealnym rodzicem. Taki natłok informacji i presja wywierana przez otoczenie może sprawić, że poczujemy się zagubieni. W takim momencie warto zatrzymać się i zastanowić, na jakim etapie życia jesteśmy, dokąd zmierzamy, co chcemy zmienić, osiągnąć. Niech to nie będą puste słowa „chciałbym mieć kiedyś piękny dom/pojechać do Japonii/znaleźć lepszą pracę”, ale niech to będzie postanowienie, pewna obietnica dana samemu sobie, która zmotywuje nas do działania. Nie rzucajmy słów na wiatr tylko precyzyjnie określmy, czego chcemy od życia, o czym marzymy. Jeśli już będziemy to wiedzieć warto ocenić, jakie mamy możliwości, umiejętności, czego nam brakuje i wskażmy termin realizacji tego, co chcemy osiągnąć. Wydaje mi się, że takie podejście do działania jest bardziej produktywne i ma większe szanse na spełnienie niż wymienianie, co byśmy chcieli mieć/zrobić/przeżyć.

Mamy tylko jedno życie. Bardzo kruche i ulotne. Nie warto przeznaczać je na wymyślanie wymówek, czy wyrzucanie z siebie pretensji do świata i otoczenia, bo jest nam źle a inni mają lepiej. Nie bez powodu jesteśmy w danym miejscu, coś musiało się na to złożyć. Czy wpłynęło na to nasze postępowanie, decyzje, zdarzenia i okoliczności, jakie nas spotkały? Możemy się nad tym zastanawiać. Jednak nic nie zmieni faktu, że to nasze życie i tylko od nas zależy jak będzie wyglądać. To my decydujemy, czy negatywne emocje i zdarzenia zdominują nasz świat, czy pozwolimy, by przejęły kontrolę nad nami. Bez wątpienia są one częścią życia, możemy je przyjąć, wyciągnąć z nich naukę i iść dalej. Nie bądźmy dla siebie zbyt surowi, nie podcinajmy sobie skrzydeł, nie zakładajmy z góry, że coś się nie uda. Zastanówmy się nad sobą, tym, co chcemy osiągnąć i idźmy do przodu. 

Powodzenia!




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz