poniedziałek, 29 czerwca 2015

Lubię poniedziałki (51): Wytrwałość


     Wytrwałość pozwala nam dążyć do celu mimo przeciwności losu i porażek, jakie nas spotykają. Warto pielęgnować ją w sobie. Można zacząć od prostych rzeczy jak codzienne drobne czynności powtarzane regularnie, np. codzienna dawka ruchu, jedzenie owoców i warzyw, nauka języków obcych. Tak wypracowana wytrwałość może przenosić się na inne, większe cele, jakie sobie założymy.

Vincit qui patitur - zwycięża ten, kto wytrwa.
Nieznany

Trzeba mieć wytrwałość i wiarę w siebie. Trzeba wierzyć, że człowiek jest do czegoś zdolny i osiągnąć to za wszelką cenę.
Maria Skłodowska-Curie

Odwaga jest dobra, lecz wytrwałość lepsza.
Theodor Fontane

Nic na świecie nie zastąpi wytrwałości. Nie zastąpi jej talent – nie ma nic powszechniejszego niż ludzie utalentowani, którzy nie odnoszą sukcesów. Nie uczyni niczego sam geniusz – nienagradzany geniusz to już prawie przysłowie. Nie uczyni niczego też samo wykształcenie – świat jest pełen ludzi wykształconych, o których zapomniano. Tylko wytrwałość i determinacja są wszechmocne.
Calvin Coolidge

Wytrwałością osiągniesz powodzenie, nawet gdybyś miał długo czekać.
Ali Ibn Abi Talib

Udanego dnia!


niedziela, 28 czerwca 2015

Pięć rzeczy, na które nie warto tracić czasu



     Powiedzmy sobie szczerze, są rzeczy, na które tracimy czas, mimo że nie są tego warte. Godziny, które są nam dane możemy wykorzystać w różny sposób. Zdarza się, że przeznaczamy go na sprawy, które hamują nas w działaniu, sprawiają, że nie podejmujemy wyzwań i stoimy w miejscu. Warto uświadomić sobie, że wiele rzeczy, na które tracimy czas nie przynoszą nic dobrego a marzenia i cele, jakich oczekujemy oddalają się.

Według mnie istnieje wiele spraw, na które tracimy czas. 



Oto pięć z nich:

1. Zastanawianie się, co ludzie o nas pomyślą. Na ten temat pisałam osobny post. Możecie go przeczytać tutaj.. Doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że nie warto przejmować się opinią innych. Owszem, warto brać pod uwagę rady, jakie dają nam członkowie rodziny i przyjaciele, ale obawa, o co to pomyśli o mnie obcy człowiek, który przechodzi obok mnie na ulicy jest bezsensowna. Nie mamy wpływu na to, co ludzie o nas powiedzą lub pomyślą. Warto przestać nad tym się zastanawiać.

2. Popełnianie tych samych błędów. Nasze życie nie składa się jedynie z sukcesów, zdarzają się w nim również pomyłki i trudne chwile. Porażki i niepowodzenia spotykają nas w życiu po to, byśmy mogli wyciągnąć z nich naukę. Powinnyśmy wyciągnąć wnioski z potknięć, przeanalizować swoje zachowanie, by następnym razem postąpić lepiej. Warto uczyć się z porażek, które nas spotykają, ale nie warto popełniać ciągle tych samych błędów, gdyż do niczego to nie prowadzi.

3. Utrzymywanie znajomości, które nic dobrego nie wnoszą w nasze życie. Wartościowe przyjaźnie, zawodowe kontakty i pozytywne relacje ze znajomymi są ważnym elementem naszego życia. Warto skupiać swoją uwagę na tym by pielęgnować przyjaźnie i znajomości, dzięki którym jesteśmy lepszymi ludźmi, które wnoszą wiele pozytywów do naszego życie. Relacje, które są dla nas toksyczne z wielu względów np. zazdrosna przyjaciółka podcina nam skrzydła i zniechęca do podejmowania wyzwań, wiecznie narzekająca koleżanka z pracy, która wprowadza nas w kiepski nastrój, znajoma od czasów podstawówki, która ciągle nas ocenia, bo założyła rodzinę a my nadal skupiamy się na karierze… takie znajomości sprawiają, że czujemy się oceniani, mamy gorszy nastrój i wątpimy w sens naszych działań. Wiem, że trudno jest zostawić za sobą znajomość, która trwa wiele lat. Jednak, jeżeli spotkania z tymi osobami ograniczają się do oceniania naszych osiągnięć, narzekania i porównywania, warto zastanowić się czy chcemy, aby takie kontakty występowały w naszym życiu.

4. Narzekanie. Może zacząć się już od rana. Kiepska pogoda, nieuprzejma pani w sklepie, korki w drodze do domu i wiele innych spraw oraz zdarzeń, które mogą wyprowadzić nas z równowagi i wpłynąć na nasz nastrój. Narzekać możemy my lub osoby z naszego otoczenia. Jak przestać narzekać? Po pierwsze warto uświadomić sobie, że są sprawy, na które nie mamy wpływu, przyjąć je i zaakceptować (pogoda, zły humor innej osoby, korki itp.). Po drugie to tylko od nas zależy, czy pozwolimy na to by ktoś inny popsuł nam humor lub wciągnął w tok swojego narzekania na wszystko (po co przejmować się niemiłą ekspedientką i brać jej zachowanie do siebie lub wspólnie narzekać z koleżanką w pracy?). Po trzecie warto podejść do tego, co nas spotyka z optymizmem oraz doceniać drobne, codzienne zdarzenia. Więcej o tym jak poradzić sobie z narzekaniem możecie przeczytać w tym poście.

5. Odkładanie zadań na później. Przyznaję, że zdarza mi się odkładać zadania na później. Są to różne czynności od posegregowania notatek, przez posprzątanie w samochodzie po wykonanie albumu ze zdjęciami. W sumie nie wiem, dlaczego to robię. Takie zaległe, mniejsze lub większe sprawy często zaprzątają nam umysł, a przekładanie ich z dnia na dzień nie sprawi, że same się zrealizują. Z tym nawykiem staram się sobie radzić na kilka sposobów. Jednym z nich jest spisanie listy wszystkich rzeczy, które odkładam na „wieczne jutro”. Robię to po to, by pozbyć się tych rzeczy z głowy. Jeżeli mam wykonać jakąś czynność, która zajmuje ok. 5 minut to wykonują ją od razu, jak na przykład pościelenie łóżka, czy włączenie prania. Lubię planować swój dzień. W moim organizerze wypisuję, co powinnam zrealizować w ciągu dnia, ale tak by ilość zadań mnie nie przytłoczyła, gdyż to działa demotywująco. Jeśli mam luźniejszy dzień, najczęściej zdarza się to w weekendy i nie mam żadnych planów, wtedy spoglądam na moją listę zapomnianych zadań i realizuję wybrane czynności. Duża ilość zadań, które odkładamy na później może być uciążliwa, zadania te mogą być bardziej lub mniej pracochłonne, ale ciągle zaprzątają nam naszą głowę. Polecam zrobić sobie taką listę zapomnianych zadań. Wypiszcie na niej wszystko, o czym wciąż sobie przypominacie a odkładacie to na później i w wolnej chwili przystąpcie do realizacji i odhaczania wykonanych zadań. Nie odkładajcie czynności, które mogą wam zająć kilka chwil, a te bardziej pracochłonne zaplanujcie tak by móc je zrealizować w ciągu dnia lub tygodnia.


Wiem, że istnieje jeszcze wiele rzeczy, na które tracimy czas a które w ogóle nie są tego warte. Zastanówcie się, na co Wy poświęcacie swój czas, uwagę i energię, mimo, że nie przynosi to żadnych rezultatów. Dużo jest takich rzeczy? Jak sobie z nimi radzicie? Podzielcie się swoim zdaniem w komentarzu.

czwartek, 25 czerwca 2015

Co mi pomaga w organizacji i zarządzaniu czasem?



     Organizacja i zarządzanie własnym czasem dotyczy nie tylko czynności, jakie wykonujemy w pracy zawodowej, czy w szkole, ale również w życiu osobistym. Właściwa organizacja wszelkich czynności i obowiązków przyczynia się do efektywności naszych działań.
Jesteśmy otoczeni nowoczesnymi technologiami. Na rynek wychodzą nowe aplikacje i programy komputerowe, które mają nam pomóc w organizacji czasu. W zależności od prowadzonej pracy, trybu życia, pełnionych obowiązków możemy wybrać pasujące do nas narzędzia, dzięki którym będziemy sprawnie planować i wykonywać wszelkie zadania.
Ja jestem tradycjonalistką i bardzo lubię planować swój dzień na kartce papieru a później wykreślać zrealizowane cele. Nie oznacza to, że korzystam tylko z jednego narzędzia. Wręcz przeciwnie. 

 
W moim przypadku w organizacji i zarządzaniu własnym czasem pomagają mi:

Organizer: W tym roku zrezygnowałam z gotowego książkowego kalendarza. Mam własny organizer, który sama stworzyłam dla swoich potrzeb. To w nim planuję cele na cały rok i poszczególne miesiące. Zapisuję w nim plan dnia, zadania do wykonania oraz wydatki w danym miesiącu. Poza tym, w organizerze wpisuję planowane wizyty kontrolne u lekarzy, luźne notatki i pomysły, jakie przychodzą mi do głowy w ciągu dnia. Jak na razie bardzo dobrze sprawdza się w tej roli. Więcej na temat organizera możecie przeczytać w tym poście.

Notes: Początkowo w organizerze miałam kilka kartek przeznaczonych na zapisywanie książek, jakie przeczytałam w ciągu roku oraz obejrzanych filmów. Miałam w nim również zapisywać książkowe i filmowe propozycje godne uwagi oraz pomysły na posty. W czasie używania organizera okazało się, że lepiej, jeśli listy książek, filmów i postów będę zapisywać w osobnym notesie. Po pierwsze przy uzupełnianiu organizera o nowe karty dnia na kolejne miesiące, pozostałe kartki, które są na stałe w organizerze nie wyglądały już najlepiej. Na kolejny rok wymyślę inny układ organizera. Po drugie dzięki notesowi nie ograniczam się do jednego roku a listę książek i pomysły na posty mam w jednym miejscu. Notes świetnie sprawdza się, jako dodatkowy element, w którym zapisuję istotne dla mnie zagadnienia. Podzieliłam go na kilka kategorii, które są dla mnie przydatne niezależnie od miesiąca czy roku.

Telefon: Za jego pomocą korzystam z kalendarza oraz tworzę notatki. Kalendarz przydaje mi się przy ustawianiu przypomnień np. urodziny koleżanki, koniec umowy na Internet, którą trzeba odnowić, przypomnienie o wizytach u lekarza. Zapisuję w nim wszystkie ważne terminy, które niekoniecznie mogę wpisać w organizer (drukuję go na 3 miesiące). Natomiast notatki robię w telefonie, gdy nie mam przy sobie organizera np. będąc w księgarni przeglądam książkę i wpisuję do telefonu tytuł by później sprawdzić recenzje, ważne zadania, o których nie chcę zapomnieć a dzięki stworzeniu notatki mogę je zamieścić na tapecie telefonu.

Zakładki, samoprzylepne karteczki, zakreślacze: Najczęściej służą one do zaznaczania poszczególnych miesięcy i dnia bieżącego w organizerze oraz oddzielają kategorie w notesie. Często używam zakreślaczy. Zdecydowanie jestem wzrokowcem. Lubię, gdy plan dnia jest kolorowy. Dzięki nakreślaczom i karteczkom wyróżniam ważne zadania, zaznaczam istotne terminy.



Nie jestem za sporządzaniem zbyt dużej ilości list oraz posiadaniem mnóstwa notesów, w których tematy się powtarzają. Jestem zadowolona z organizera i to w nim planuję kolejne miesiące. Notes jest jego uzupełnieniem i myślę, że będzie mi służyć kilkanaście miesięcy. Przyznaję, że niekiedy wkładam do organizera luźne kartki jak recepty, wyniki badań, paragony. Później wszystko to porządkuję. Muszę jeszcze popracować na magazynowaniem papierków. Poza tymi narzędziami prowadzę jeszcze dziennik biegowy, ale to temat na inny post.

Jakie są wasze narzędzia do organizowania sobie czasu? Co Wam pomaga w zarządzaniu własnym czasem?

poniedziałek, 22 czerwca 2015

Lubię poniedziałki (50): Chwile, które dodają skrzydeł



     W życiu każdego z nas pojawiają się gorsze i lepsze momenty. Myślę, że jedną z dróg do poczucia szczęścia jest uczenie się na błędach i niepowodzeniach oraz umiejętność pielęgnowania w sobie sukcesów i dobrych zdarzeń. Czasami spotykam osoby, które mimo odniesionego sukcesu pomniejszają swoje dokonania. Najczęściej stwierdzają, że „jakoś im się to udało”, „samo tak wyszło” zamiast cieszyć się ze swoich osiągnięć. Przecież nawet drobne sukcesy są ważne. Świadczą o tym, że się rozwijamy i pracujemy nad sobą. Umiejętność ich dostrzegania i pielęgnowania jest bardzo ważna. Codzienne większe i mniejsze sukcesy mogą dodać nam skrzydeł w chwilach zwątpienia we własne możliwości. Mogą świetnie poprawić humor, gdy mamy gorszy dzień lub przypomnieć nam, że praca nad sobą i wytrwałość są warte efektów.

źródło


Myślę, że świetnym sposobem na utrwalenie takich chwil będzie słoik lub zeszyt sukcesów. Jeżeli przydarzy nam się coś dobrego, osiągniemy sukces, możemy wypisać go na kartce i wrzucić do słoika lub zapisać go w zeszycie. Słoik lub zeszyt warto ustawić w widocznym miejscu żeby pamiętać nie tylko o jego uzupełnianiu, ale również by móc go przeglądać i tym samym przypominać sobie chwile, które sprawiły, że poczuliśmy się szczęśliwi i spełnieni. Taki słoik lub zeszyt może być bardzo dobrym narzędziem do wzmocnienia poczucia własnej wartości, poprawy humoru lub motywacją, gdy dopadają nas wątpliwości w sens naszych działań.

Macie swój słoik lub zeszyt sukcesów?

piątek, 19 czerwca 2015

Dobre kino (9)



     Lubię spędzać czas oglądając ciekawe filmy. Dziś przedstawiam Wam dwa, które szczególnie zapadły mi w pamięć.



Głównym bohaterem filmu "Koneser" jest znawca dzieł sztuki Virgil Oldman. Żyje on w samotności, jego świat kręci się wokół dzieł sztuki i prowadzenia domu aukcyjnego. Bohater ma piękny dom, bywa w najlepszych restauracjach. Mimo życia w luksusie ma niewielu przyjaciół. Są nimi Robert młody konserwator starych mechanizmów oraz Billy, który również pasjonuje się dziełami sztuki. Pewnego dnia do Virgila dzwoni młoda kobieta, Claire i zleca mu wycenę antyków, które znajdują się w jej domu. Niestety bohater nie jest w stanie poznać osobiście kobiety, gdyż ta boi się wyjść poza obszar własnego pokoju. Z czasem pomiędzy Virgilem a Claire rodzi się nić sympatii i zrozumienia. Bohater stara się namówić kobietę na wyjście z pokoju, na przełamanie strachu. On również odchodzi od swoich przyzwyczajeń i zaczyna się przed nią otwierać. 


Może się wydawać, że akcja w tym filmie nie toczy się zbyt szybko. Jednak poznając głównego bohatera zaczynamy razem z nim wgłębiać się w tajemnicę, jaką skrywa w sobie Claire. Myślę, że jest to film pełen emocji. Virgil z natury samotnik, zaczyna odkrywać przed nią swój świat, przyzwyczajenia, zamiłowanie do sztuki. W filmie można zaobserwować jego psychiczną przemianę. Bardzo podoba mi się sposób ukazania związku między Virgilem a Claire. Jest tu trochę romantyzmu i trochę melodramatu. Bohater stara się przekraczać swoje granice i strach przed zaangażowaniem. Niestety miłość do dzieł sztuki oraz fascynacja Claire przyczynia się go zguby głównego bohatera.


Film animowany "Wilcze dzieci" opowiada o młodej dziewczynie Hanie, która zakochuje się w wilkołaku. Z tego związku rodzi się dwójka dzieci. Niestety ich ojciec ginie i od tego momentu Hana musi radzić sobie sama. Samotna matka stara się sprostać codziennym obowiązkom. Dzieci dorastają i stają się, co raz bardziej krnąbrne, a w momencie złości zmieniają się w wilkołaki, przez co Hana nie jest w stanie nad nimi zapanować. Dzieci same nie wiedzą, kim są, ludźmi czy zwierzętami. Bohaterka postanawia wyjechać na wieś, po to by w spokoju wychować dzieci, by mogły zastanowić się, kim chcą być.


Ten film to piękna opowieść o matczynej miłości, samoświadomości i dojrzewaniu. Matka akceptuje swoje dzieci, daje im czas na to by określiły, kim są. Nie ocenia i nie nakłania do podjęcia określonej decyzji. Sama również musi zmierzyć się z utratą ukochanego, a jako matka do zaakceptowania wyborów swoich dzieci.













Mieliście okazję oglądać te filmy? Co o nich myślicie?