czwartek, 28 maja 2015

Czego uczy bieganie?



     Jeżeli regularnie zaglądacie na mój blog, wiecie, że jestem wielką miłośniczką biegania. Inne aktywności również są dla mnie ważne jednak to bieganie skradło moje serce. Biegam od ponad 3 lat. W tym czasie zdarzały się chwile zwątpienia, kontuzje, niechęć do wyjścia na trening, lenistwo, ale również osobiste sukcesy biegowe i udział w zorganizowanych biegach. Mam za sobą 2 maratony, półmaraton i kilka mniejszych biegów. Wiem, że jeszcze wiele przede mną, staram się stawiać przed sobą nowe wyzwania i dążyć do nich. 





Ktoś może stwierdzić, że bieganie jest nudne i nie mam w nim większego sensu. Według mnie w taki sposób można podejść do każdej aktywności fizycznej. Jeżeli nie w prowadzamy zmian do swojego treningu, nie stawiamy przed sobą nowych wyzwań to każdy sport może z czasem nas znudzić. Wiem, że bieganie i to, co z niego mam przekłada się na inne aspekty mojego życia. W ciągu tych 3 lat bieganie nauczyło mnie kilku rzeczy:


1. Szacunku do własnego ciała: Uważam, że nie można osiągnąć dobrych wyników w bieganiu, jeżeli nie będziemy pamiętać o dbaniu o własne ciało. To ono jest siłą napędową do biegania. Niewłaściwa dieta, wyniszczające treningi, brak snu, kontuzja… Wszystko to może przełożyć się, na jakość naszego biegu, tempo, czy osiągane wyniki. Jeżeli z szacunkiem będziemy traktować nasz organizm odwdzięczy się on prawidłową pracą oraz da nam możliwość realizowania wymagających treningów i osiągania sukcesów. Uprawiając jakikolwiek sport warto zwrócić uwagę na to by zapewnić organizmowi odpowiednie możliwości do osiągania tych sukcesów. Pamiętajmy o zdrowej, wartościowej diecie, odpowiedniej ilości snu i odpoczynku. Trening są ważne, jednak równie ważna jest regeneracja, a w przypadku pojawienia się kontuzji odpoczynek i przerwa w treningach. Warto mieć przy sobie osobę bardziej doświadczoną w danej dziedzinie sportu, która może nam doradzić, pomóc opracować plan treningowy i udzielić ważnych wskazówek.


2. Przyjmowania porażek i radości z sukcesów: Chyba każdy z nas poświęcając czas na ciężką pracę i treningi marzy o odniesieniu osobistych sukcesów. Nieodłączną częścią drogi do realizacji celu jest porażka, która może nas na tej drodze spotkać. Rozmyślając o tym, co daje mi bieganie doszłam do wniosku, że ta aktywność fizyczna nauczyła mnie przyjmowania porażek, godzenia się z nimi i wyciągania z nich nauki tak, by móc ją wykorzystać w odniesieniu sukcesu. Tylko od nas zależy, czy porażka, jaka nas dotyka, nie ważne czy dotyczy sportu, życia osobistego, czy zawodowego, wpłynie destrukcyjnie na nasze życie, czy będziemy potrafili z niej wyciągnąć lekcję i wytrwać w postanowieniu. Podobnie jest w przypadku sukcesu. Często umniejszamy swoje osiągnięcia, mówimy, że „jakoś nam się udało” zapominając ile włożyliśmy wysiłku i samozaparcia by osiągnąć sukces. Warto dostrzec swoją wartość, pamiętać o ciężkich chwilach podczas realizacji celu by w pełni cieszyć się z osiągniętego sukcesu i docenić go.


3. Zmiana w postrzeganiu otaczającego świata: Muszę przyznać, że wkręciłam się w bieganie i mimo pojawiających się dni, gdy nie chce mi się wyjść na trening bieganie daje mi dużo satysfakcji i radości. Myślę, że dzięki uprawianiu sportu oceniam otaczający świat na kilak sposobów. Z jednej strony postrzegam świat, jako biegacz. Będąc w nowym miejscu zastanawiam się jak by się biegało po tym parku, lesie czy ulicach danego miasta. Gdy pada deszcz albo wieje mocy wiatr zamiast narzekać jak większość ludzi z mojego otoczenia, ja zastanawiam się jak zrobić trening w taką pogodę lub jaką inną aktywnością zastąpić bieganie tego dnia. Po drugie podczas biegania zaczęłam dostrzegać piękno w prostych rzeczach i otaczającym nas świecie. Najbardziej lubię biegać w parku, lub w pobliżu lasu. W takich miejscach czasami zdejmuję słuchawki, zatrzymuję się i wschłuchuję się w śpiew ptaków, szum drzew i odgłosy lasu. Nie słyszę już hałasów związanych z codziennym pośpiechem jak przejeżdżające samochody, czy rozmowy przechodniów. Nie widzę przed sobą kolejnego bloku, czy chodnika, tylko patrzę jak rzepak złoci się w słońcu, a świeża wiosenna trawa ma piękny zielony kolor. Tego nauczyło mnie bieganie. Dostrzegania tego jak piękny potrafi być świat, który nas otacza. Dzięki bieganiu zaczęłam postrzegać świat, jako miejsce gdzie zamiast szukać ograniczeń możemy dostrzec w nim źródło możliwości i inspiracji. Mogę powiedzieć, że dzięki bieganiu zaczęłam inaczej podchodzić do pewnych spraw. Jestem bardziej otwarta, komunikatywna. Wydaje mi się, że nadal jestem introwertykiem, jednak łatwiej mi nawiązywać kontakty z ludźmi niż wcześniej. Poza tym stałam się optymistką. Staram się dostrzegać pozytywy w sytuacjach jakie mnie spotykają. Jestem bardziej wytrwała w osiąganiu celów. Odnosząc osobiste sukcesy w bieganiu wierzę w to, że w innych dziedzinach mojego życia, przy odpowiedniej ilości zaangażowania i pracy również mogę odnieść sukces.


4. Gospodarowania czasem: Nie oszukujmy się, każda aktywność fizyczna wymaga od nas poświęcenia określonej ilości czasu. Nie ważne czy ćwiczysz 2 razy w tygodniu czy 5. Regularne ćwiczenia prędzej czy później zmuszą nas do tego by odpowiednio gospodarować czasem bez uszczerbku dla rodziny, przyjaciół, pracy, nauki czy innych pasji. Myślę, że zaangażowanie się w sport może nauczyć nas jak tym czasem gospodarować tak, by mieć go jeszcze na inne dziedziny życia. Sami będziemy musieli dojść do wniosku, że z czegoś warto zrezygnować, by mieć więcej czasu na sport, ale tak by nie odbierać go rodzinie, czy pracy. Prędzej czy później dokonamy oceny, które czynności są warte poświęcenia im czasu, a które nie. Ciągle sprawdzanie poczty, przesiadywanie na portalach społecznościowych, czy stronach plotkarskich, oglądanie telewizji… Myślę, że są to czynności, które kradną nam czas, który moglibyśmy przeznaczyć na coś innego. Stworzyłam sobie plan tygodnia, w którym mam określony czas na trening, pracę, spotkania ze znajomymi. Widzę ogromną różnicę w tym ile mam teraz czasu, gdy przestałam poświęcać go na czynności, które nic do niego nie wnosiły. Wymówki w stylu „nie mam czasu” są bzdurą. Doba dla każdego trwa tyle samo. To od nas zależy, w jaki sposób ja zagospodarujemy.


5. Kreatywności i mobilizacji: Bieganie czy inny sport w cale nie musi być nudny. Pamiętam, że na początku stawiałam przed sobą proste cele jak przebiec 5km, 10km. Teraz zaczynam urozmaicać trening i wprowadzać do niego np. przebieżki na 100m, 200m w szybszym tempie lub 5x100m, podbiegi, zwiększenie tempa w dłuższych wybieganiach. Staram się uzupełniać bieganie o inne formy aktywności jak pływanie, czy ćwiczenia siłowe. Takie poszukiwanie urozmaicenia w treningach wymaga kreatywności. Na szczęście mam wokół siebie kilka osób, które biegają dłużej ode mnie i mają większe doświadczenie. Zawsze mogę je zapytać o dany element treningu. Poza tym urozmaicić codzienne bieganie mogę również poprzez zmianę otoczenia. Raz biegam w parku, innym razem przy lesie lub chodniku. Stawiam sobie wyzwania np. przebiec 5km w krótszym czasie niż na ostatnim treningu, zrobić więcej przebieżek itp. Gdyby nie zmiany, jakie wprowadzam do codziennego treningu, myślę, że bieganie mogłoby mi się znudzić. Z resztą takie myślenie może dotyczyć każdej dziedziny sportu, a kreatywność w planowaniu treningu może przenieść się na zwiększenie kreatywności w innych dziedzinach życia. Jeżeli mam przed sobą jakiś problem, staram się znaleźć jak najwięcej możliwości jego rozwiązania. Często szukam różnych sposobów na spędzenie wolnego czasu, ciekawi mnie wiele tematów i staram się rozwijać w różnych kierunkach. Jeżeli chcemy by aktywność fizyczna przyniosła oczekiwane rezultaty (polepszenie stanu zdrowia, utrata wagi, lepszy wygląd sylwetki) musimy wykonywać ją regularnie. Natomiast regularność ściśle wiąże się z mobilizacją do codziennych ćwiczeń. Czasem mogą zdarzyć się gorsze dni, lenistwo, kiepska pogoda za oknem. Myślę, że to nic złego, jeśli zrobimy sobie dzień przerwy. Natomiast, jeśli takie zniechęcenie powtarza się, warto zastanowić się nad tym, czy dana dziedzina sportu nadal nas cieszy, czy może zmuszamy się do niej. Poprzez regularną aktywność fizyczną możemy wypracować u siebie mobilizację do działania. Tak naprawdę bez niej nie będziemy w stanie biegać szybciej i lepiej. Nikt nie zmusi nas do ćwiczeń, jeżeli sami się do nich nie przekonamy i nie będzie nam zależeć na efektach. Taka chęć działania, jaką buduje w nas bieganie możemy przenieść na inne aspekty życia. Możemy być bardziej wytrwali w szukaniu pracy, nauce języków obcych, czy prowadzeniu własnej działalności. Bez wytrwałości w dążeniu do celu, żaden nie zostanie osiągnięty. Podobnie jest w bieganiu.




Na dzień dzisiejszy osiągnęłam biegowe cele zaplanowane na ten rok. Nie byłabym sobą gdybym sobie jeszcze czegoś nie postanowiła. Mam smak na jeszcze jeden maraton w tym roku oraz poprawienie czasu na 5 km. 


Ten post nie miał na celu nakłonić wszystkich do biegania. To moje przemyślenia odnośnie tego, że bieganie i w ogóle regularna aktywność fizyczna może zmienić naszą osobowość, sposób postrzegania świata i przyzwyczajenia. Może nam pomóc w realizacji celów, wypracowaniu dobrych nawyków i radzeniu sobie ze stresem. Bieganie wzmacnia poczucie własnej wartości, pewność siebie i pozytywne spojrzenie na otaczający nas świat i to, co nas spotyka. 




Jak sport uprawiacie? Zauważaliście, że zmienił on coś w waszym życiu?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz