poniedziałek, 30 marca 2015

Lubię poniedziałki (38): Ach to narzekanie!



     Znów poniedziałek. Za oknem pada deszcz i jest ponuro, a miała być wiosna. Boli mnie głowa i w ogóle nie chce mi się wychodzić z łóżka… Znacie to? Myślę, że wielu z nas narzeka na najróżniejsze sprawy. Każdy może mieć gorszy dzień, jednak, zanim zaczniemy narzekać warto uświadomić sobie, że takie nastawienie w cale nie pomoże, a wręcz przeciwnie, jeszcze bardziej pogorszy nam nastrój. Dlatego zamiast narzekać zrób coś dla siebie. Posłuchaj ulubionej muzyki, napij się pysznej kawy i uśmiechnij się. Narzekając nic nie zmienisz, za to pozytywnym nastawieniem możesz odczarować nawet zły dzień. 


Przestań narzekać, na co nie masz rady,
Lecz szukaj rady w tym, na co narzekasz.

William Shakespeare 


Narzekanie tylko nadaje rozpędu nieszczęściu. Jeśli jesteś nieszczęśliwa w domu i w pracy na to narzekasz, to i w pracy będziesz nieszczęśliwa.

Kate Kerrigan


(…) narzekanie jest czymś złym, nie tylko wobec innych, ale także kiedy narzekamy na samych siebie, kiedy wszystko wydaje nam się gorzkie. Są złe – bo odbierają nam nadzieję. Nie podejmujmy tej gry, by żyć narzekaniem!

Franciszek (papież)


(...) grzechem jest narzekanie na swój tylko trochę niedoskonały los w obliczu prawdziwych tragedii.

Magdalena Giedrojć


Nie narzekaj, że masz pod górę, gdy zmierzasz na szczyt.
 
Autor nieznany



Chcesz wiedzieć jak poradzić sobie z narzekaniem? Przeczytaj jeden z moich wpisów.



poniedziałek, 23 marca 2015

Lubię poniedziałki (37): Jak poradzić sobie z perspektywą ciężkiego tygodnia?



     W czasie intensywnej pracy może nas dopaść zwątpienie, że w wyznaczonym czasie zrealizujemy wszystkie zadania. Możemy czuć irytację w wyniku upływającego czasu i wielu obowiązków, jakie na nas spoczywają. W takim przypadku warto zorganizować sobie nadchodzący czas, by zrealizować cele, które na nas czekają. W moim przypadku sprawdza się parę sposobów:

1. Zrób plan działania: Na czas intensywnej pracy warto zrobić plan na nadchodzące dni. Można wypisać wszelkie zadania, jakie nas czekają i pogrupować je według ważności i terminu, w jakim powinny być wykonane.

2. Zarezerwuj czas na relaks: Praca jest ważna, jednak bez odpowiedniego odpoczynku może być ona o wiele mniej efektywna. Dlatego ważne jest określenie dnia, w którym przeznaczymy trochę czasu dla siebie. Może to być popołudnie spędzone w kawiarni, na spacerze lub wieczór w kinie. Ważne, aby umieć pozwolić sobie na chwilę odprężenia.

3. Szanuj swój czas: Jeśli współpracujesz z innymi osobami, określ zasady wspólnego wykonywania obowiązków oraz granice przeznaczania czasu na pracę. Nie pozwalaj sobie wchodzić na głowę. Czasu z rodziną i przyjaciółmi nie zastąpią żadne pieniądze, a sprawy zawodowe nie zawalą się, jeśli wieczorem nie odbierzesz telefonu.

4. Nie dramatyzuj: Nie wyolbrzymiaj problemów i nie wmawiaj sobie, że z czymś nie zdążysz lub sobie nie poradzisz. Przez takie nastawienie może ogarnąć Cię stres, a on nie jest dobrym doradcą. Dlatego lepiej na spokojnie przeanalizuj to, co masz zrobić i określ ramy czasowe na osiągnięcie zadań.

Przy odpowiedniej organizacji można przetrwać nawet najbardziej pracowity tydzień. Ważne jest to, by nie zapominać o równowadze między pracą o wypoczynkiem.

Jak przygotowujecie się do tygodnia w którym będziecie mieć więcej pracy?

poniedziałek, 16 marca 2015

Lubię poniedziałki (36): 5 sposobów na udany tydzień



     Nie każdy lubi poniedziałki. Ta niechęć może się przełożyć na cały tydzień, dlatego warto potraktować poniedziałki bardziej przyjaźnie, a zbliżający się tydzień na pewno będzie bardziej optymistyczny. Mam kilka prostych sposobów na to, by kolejny tydzień pracy, nauki, obowiązków domowych był bardziej udany:

1. Opracuj plan: możesz to zrobić już w niedzielę wieczorem i zaplanować zadania na zbliżający się tydzień. Pamiętaj o tym, by w kalendarzu, czy notesie przeznaczyć czas zarówno na pracę, jak i na relaks.

2. Zmień coś w codziennej rutynie: Zazwyczaj wracasz do pracy samochodem lub tą samą drogą? Spróbuj to zmienić. Możesz przesiąść się na rower, skorzystać z komunikacji miejskiej lub zmienić trasę powrotu. Pracujesz w domu? Może warto zmienić otoczenie i spróbować popracować w bibliotece lub kawiarni?

3. Wyjdź ze strefy komfortu: Spróbuj przełamać własne lęki, niepewność i wstyd. Pomyśl o czym od dawna marzysz i postaraj się to zrealizować. Nie muszą to być jakieś wielkie rzeczy. Samotne wyjście do kina, czy restauracji, założenie sukienki, która od lat wisi w szafie i czeka na „specjalną okazję” lub przygotowanie CV i wysłanie do kilku firm.

4. Spróbuj czegoś nowego: Możesz przygotować wspólnie z partnerem nową potrawę z kuchni, którą lubicie, wyjść do nowej restauracji w mieście lub zapisać się na zajęcia zumby jeśli jeszcze tego nie próbowałeś. Kto wie, może któraś z tych propozycji stanie się częścią codzienności? 

5. Uśmiechaj się częściej: Nie zakładaj już w poniedziałek, że czeka Cię ciężki tydzień. Podejdź do tego z innej strony. To od Ciebie i Twojego nastawienia zależy jak ten tydzień będzie wyglądać.

Jakie są Wasze sposoby na to, by zbliżający się tydzień był pozytywny?

niedziela, 15 marca 2015

Obiecanki cacanki



     Zacznę w styczniu, od poniedziałku, początkiem miesiąca, jutro… Znacie to? Sytuacja, w której coś sobie obiecacie, czy to ma być przejście na dietę, regularne uprawianie aktywności fizycznej, zabranie się za pisanie pracy dyplomowej, walka z nałogiem lub systematyczne wizyty u lekarzy i badania kontrolne. Sama nie raz byłam w podobnym położeniu. Coś sobie obiecałam, określiłam jakiś cel, jednak później odkładałam rozpoczęcie jego realizacji. Często sama nie wiedziałam, dlaczego to robię. Czy kierował mną strach przed porażką, brak wiary we własne możliwości, a może obawa przed wyśmianiem ze strony innych? Powodów, dla których odraczamy realizację jakiegoś zamierzenia może być wiele. Ważne jest określenie, dlaczego zwlekamy z rozpoczęciem działania. Gdy zrozumiemy przyczynę naszego zachowania na pewno będzie nam łatwiej ją pokonać i zabrać się do pracy. Oto kilka przykładów powodów, jakie wymyślamy, by odłożyć realizację danego celu w czasie:

- Strach przed porażką: Często stawiając sobie jakąś obietnicę zmiany, jesteśmy pełni euforii. Może ktoś nas zachęcił do podjęcia takiej decyzji? Dostrzegliśmy, że ktoś odniósł sukces i również tego pragniemy? Powody mogą być różne, jednak nierzadko po podjęciu takiej decyzji dopadają nas wątpliwości, czy aby na pewno sobie poradzimy. Myślę, że w takim przypadku warto na chłodno zastanowić się nad tym, jaki cel sobie obraliśmy, co chcemy osiągnąć i przeanalizować go. Ważne jest również przemyślenie, jakie umiejętności, wiedzę mamy, żeby osiągnąć zamierzony cel. Jeśli dostrzeżemy możliwości, jakie posiadamy, strach przed porażką może okazać się bezpodstawny.

- Brak wiary w siebie: Podobnie jak w przypadku pierwszego powodu, brak wiary w siebie może nas zniechęcić do podjęcia wyzwania. W takiej sytuacji warto przeanalizować posiadaną wiedzę i umiejętności oraz określić, czego nam brakuje, by osiągnąć zamierzony cel. Następnie zastanowić się, w jaki sposób zdobyć to, co jest nam potrzebne, by móc przystąpić do realizacji zadania.

- Obawa przed nieprzychylnymi komentarzami ze strony otoczenia: Działanie bez wsparcia ze strony przyjaciół, rodziny, czy partnera jest bardzo trudne. Czasami może zdarzyć się tak, że otoczenie dowiedziawszy się o naszych zamierzeniach będzie próbowało uświadomić nam, że nam się nie uda, a nasze wysiłki pójdą na marne. Jeżeli dobrze określiliśmy nasz cel i jest on możliwy do zrealizowania, zależy nam na tym i wiemy, w jaki sposób tego dokonać powinniśmy zacząć działać. Otoczenie albo przyjmie to do wiadomości albo nie. Jeżeli już wcześniej nasi bliscy nie podzielali naszego zapału i nie wspierali nas w naszych zamierzeniach pozostają nam dwa wyjścia: albo nie mówimy nikomu o naszym celu i mimo braku zrozumienia ze strony otoczenia realizujemy cel albo wierzymy w to, co mówią inni i poddajemy się. Chyba już wiecie, co zrobić.  

- Określenie celu, który nas przerasta lub, którego realizacja wydaje się nam nudna: Na przykład chcemy nauczyć się 300 słówek z angielskiego w tydzień lub schudnąć chodząc na basen. Nie wątpię w to, że wszystko jest możliwe, a ograniczenia, jakie stawia sobie człowiek tkwią bardzo często tylko w nim. Jednak nauka 300 słówek w przypadku osoby pracującej, uczącej się, mającej inne obowiązki poza nauką język obcego może być trudna. Dlatego warto mierzyć cele na zamiary, tak, by później zadanie, jakie sobie postawiliśmy nie przerosło nas, a jego realizacja nie była jedynie przykrym obowiązkiem. Podobnie ma się sytuacja w przypadku odchudzania. Jeśli aktywność fizyczna w formie pływania nie jest dla nas atrakcyjna, nie warto w ogóle rezygnować z obranego sobie celu. Zamiast tego warto zmienić sposób jego realizacji. Zamiast basenu może być aerobik, siłownia, jazda na rowerze… Wiecie, o co chodzi? Określając jakiś cel warto nie porywać się z motyką na słońce, ale wybrać taki sposób realizacji, który będzie dla nas przyjemy i realny do zrealizowania. 

źródło

 
Gdy już wiemy, dlaczego zwlekamy z podjęciem działania i możemy uporać się tym, co nas powstrzymuje przed podjęciem działania, pora przystąpić do realizacji celu. Na tym etapie warto pamiętać o tym, że:

1. Czas przestać się zastanawiać i zacząć działać: Nie jutro, w poniedziałek, czy na początku miesiąca. Te terminy w cale nie są jakieś magiczne. Nie okaże się, że jurto lub w poniedziałek ogarnie nas nieprzebrana chęć realizacji wiecznie odkładanego celu. Sami musimy zacząć realizować to, co sobie zamierzyliśmy. Możemy zacząć już teraz. Możemy zrobić 20 przysiadów, zrezygnować z kolejnego papierosa, wypisać 5 słówek z niemieckiego i je przyswoić lub zadzwonić i umówić się na wizytę do lekarza. Każde działanie, nawet to najmniejsze jest dobre, bo zbliża nas do celu. No może z wyjątkiem tych, które nadal pozostają w naszych myślach.

2. Trzeba usunąć wszelkie rozpraszacze i być konsekwentnym w działaniu: Postanowiłeś, że napiszesz dziś dwie strony pracy magisterskiej, ale nagle przypomniało Ci się, że jeszcze dziś nie sprawdziłeś poczty, zapomniałeś oddzwonić do znajomego i w sumie, to, zanim zaczniesz pisać, może obejrzałbyś nowy odcinek ulubionego serialu… Tak niepozornie zaczyna się odwlekanie działania. Dlatego usuń wszelkie rozpraszacze. Wyłącz przeglądarkę internetową, jeśli nie jest Ci potrzebna, wyloguj się z portali społecznoścowych, wyłącz telewizor. Miej przy sobie tylko to, czego potrzebujesz do napisania tych dwóch stron. Określ sobie czas (możesz włączyć stoper) i skup się maksymalnie na tym, co masz zrobić. Pamiętaj, że przerwy w pracy, nauce, treningach są ważne. Zachowuj równowagę między pracą, a odpoczynkiem.

3. Nie warto wyolbrzymiać zadania: Zamiast codziennie zastanawiać się, że musisz zrobić porządek w garderobie i ta czynność zajmie Ci zapewne dwa popołudnia lepiej zacznij działać. Nie musisz od razu wyrzucać wszystkich rzeczy z szafy, może postanowić sobie, że dziś zrobisz porządek z ubraniami, a jutro z dodatkami i spakujesz niepotrzebne rzeczy. Podobnie możesz postąpić z każdym innym celem. Zamiast katować się myślami, że musisz coś zrobić, że sobie obiecałeś, zacznij działać. Stwórz plan stopniowej realizacji swojego zamierzenia i niech odhaczanie kolejnych czynności będzie dla Ciebie przyjemnością.

źródło


     Takie obiecanki cacanki, jakie sobie powtarzamy oraz świadomość tego, że nadal nie podjęliśmy żadnego działania mogą być bardzo frustrujące. Jeżeli naprawdę czegoś chcemy, pragniemy zrealizować jakiś cel, ale nadal pozostaje to jedynie w naszych myślach pora zrobić o krok dalej i zacząć realizować to, o czym od dawna mówimy, czy marzymy. Żadne działanie zbliżające nas do dawno odkładanego celu nie będzie złe. Złe może być pozostawanie bezczynnym.

Czy Wy również coś sobie wiele razy obiecaliście i nadal nie podjęliście działania, by to osiągnąć? A może macie własne sposoby na walkę z takimi obiecankami cacankami?