piątek, 5 grudnia 2014

Jak uratować zmarnowany dzień?



     Chyba niejednemu z nas zdarzyło się zaplanować wiele spraw do zrobienia i nic z tego nie wyszło. Powodów takich sytuacji może być wiele. Lenistwo, skierowanie swojej uwagi i energii na sprawy mało znaczące, przeznaczenie swojego czasu na bezsensowne przeglądanie stron internetowych, oglądanie telewizji, aura za oknem, kiepski humor od rana i wiele, wiele innych.

Czy Wam się również zdążyły takie dni? Na początku mieliście masę planów i sporo energii, by je zrealizować, a potem jakoś tak wyszło… W sumie sami nie wiecie jak to się stało, że nagle jest już popołudnie lub wieczór, a Wy nie zrobiliście nic lub niewiele z tego, co zaplanowaliście.

Mnie również zdarzają się takie dni. W moim przypadku często przyczyną zmarnowania dnia jest przeglądanie stron internetowych i poświęcanie uwagi na rzeczy mało znaczące lub znajdowanie sobie wymówek, aby cokolwiek zacząć (najpierw pozmywam, a później przerobię słówka z angielskiego). 

Takie odkładanie rzeczy na później lub zajmowanie się innymi sprawami powoduje, że realizacja naszych celów przeciąga się w czasie. Może to nas mocno zniechęcić do podjęcia jakichkolwiek działań. Demotywująco będzie również działać świadomość tego, że mieliśmy tyyyyle planów, a nastał już wieczór i żadne z zadań nie zostało zrealizowane.

Mam kilka sposobów na to by taki dzień nie był do końca zmarnowany:

    1. Przeanalizuj plan dnia: Jeżeli założyliśmy sobie zbyt wiele zadań na dany dzień lub zadania te były bardzo złożone może to wywołać uczucie przytłoczenia zbyt dużą ilością zadań.  Skutkiem tego może być właśnie niechęć do realizacji poszczególnych planów lub skierowanie uwagi na inne, mniej znaczące sprawy. W takim przypadku polecam przeanalizować plan, jaki sporządziliśmy na dany dzień. Może rzeczywiście celów było zbyt wiele lub były za bardzo złożone, by móc je zrealizować w ciągu jednego dnia? Warto wtedy pogrupować zadania na ważne, mniej ważne, pilne i takie, których realizacja może poczekać. Następnie przenieść zadania na następny dzień lub kilka kolejnych dni. Jednak pamiętajmy, że taka analiza planu dnia ma służyć temu, by pogrupować zadania i nadać im termin realizacji. Dzięki pogrupowaniu celów oraz zastanowieniu się nad czasem ich realizacji łatwiej będzie nam porządzić kolejne plany dnia tak, by dobrać ilość zadań do naszych możliwości. Jednak nie możemy wykorzystywać takiej analizy, jako wytłumaczenia dla naszego lenistwa, czy zmarnowania czasu na przeglądanie stron internetowych.
     
    2. Poszukaj powodów zmarnowania dnia: Co spowodowało, że nie podjęliśmy się realizacji planu dnia? Czy było to lenistwo, kiepski humor, poświęcenie czasu na przeglądanie portali plotkarskich, a może skupienie uwagi na zbyt wielu rzeczach? Zastanówmy się nad tym. Możemy zrobić listę rzeczy, które nas rozpraszają lub na które marnujemy czas i starać się rezygnować z tych czynności następnym razem. Możemy również spisać nasze błędy, jakie popełniliśmy chcąc zrealizować dane zadania tak, by więcej ich nie robić.
  
     3. Zacznij działać: Nie warto tłumaczyć sobie, że jest już za późno na zrealizowanie całego zadania. Warto przynajmniej zacząć, by przekonać się ile jesteśmy w stanie zrobić. Może i nie osiągniemy zamierzonego celu już dziś, ale zaczęliśmy i dalsza praca, którą wykonamy w ciągu następnych dni pójdzie nam o wiele szybciej i przyjemniej. Wykorzystajmy czas, który nam pozostał w danym dniu po to by ruszyć z miejsca i nie mieć do siebie pretensji.
    
      4. Zrób minimum minimum: Gdy cały czas, jaki mieliśmy przeznaczyć na realizację naszego planu dnia spędziliśmy na innych czynnościach i wydaje nam się, że nie ma już sensu niczego zaczynać warto zmienić nastawienie i zrobić choćby minimum tego, co zaplanowaliśmy. Jeśli w planie mieliśmy np. przerobienie kolejnego rozdziału w książce do angielskiego zróbmy powtórkę ostatnio poznanych zwrotów lub nauczmy się 15 nowych słówek. Mieliśmy iść pobiegać, ale nic z tego nie wyszło? Zróbmy 40 przysiadów, 30 brzuszków i 20 pompek. Postarajmy się zrobić takie minimum minimum zadań, jakie sobie założyliśmy. Może takie minimum podziała na nas motywująco i spowoduje, że zajmiemy się pozostałymi sprawami? 

     5. Skup się na jednym: Przy wielu zadaniach do zrobienia trudno jest skupić się na jednej rzeczy. Dlatego usuńmy wszelkie rozpraszacze. Dla przykładu: mieliśmy przerobić materiały na studia, a obok nas leży włączony laptop, który w cale nie jest nam potrzebny. To kusi do tego, by na chwilę zerknąć, sprawdzić pocztę, poczym chwila przeradza się w godzinę lub dwie. Jeśli telefon i Internet nie są nam potrzebne warto je wyłączyć. Dla lepszej motywacji możemy nastawić sobie stoper na np. 30 minut i ten czas przeznaczyć tylko na jedną czynność. Postarajmy się skupić uwagę na jednej rzeczy, usunąć wszelkie rzeczy, które nas rozpraszają. 

6. Zmień otoczenie: Może zdarzyć się tak, że w dniu, kiedy mieliśmy zrealizować wiele spraw ciągle coś nas rozprasza lub irytuje. W domu nie możemy się skupić, ktoś czegoś chce, telefon dzwoni, a domownicy w cale nie pomagają nam się skoncentrować na pracy. W takich chwilach warto zmienić otoczenie i wybrać się do biblioteki lub kawiarni, gdzie możemy skupić się na realizacji naszych planów.

źródło

 
Przedstawiłam Wam kilka moich sposobów na uratowanie zmarnowanego dnia. Dzięki nim taki słabszy dzień nie jest do końca bezproduktywny. Jeśli uda mi się skupić na jednej rzeczy, zrobić minimum minimum jednego celu lub rozpocząć realizację jednego z nich, by jutro go dokończyć, mam świadomość, że ten dzień w cale nie był taki zły.

Miewacie zmarnowane dni? Jak sobie z nimi radzicie?

6 komentarzy:

  1. staram się zapomnieć i nazajutrz nie popełniać tych samych błędów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niezrealizowanie zadań na dany dzień potrafi zirytować. Zapomnienie i zabranie się do pracy następnego dnia jest dobrym sposobem.

      Usuń
  2. Świetne sposoby, szczegolnie punkt nr 4 i 6. U mnie zazwyczaj takie dni wynikają albo przez złe samopoczucie (zły humor, choroba itd.) albo przez nieoczekiwane zdarzenie (np. W pracy wypadnie jakiś raport do przygotowania na wczoraj a ja miałam zaplanowane inne rzeczy). W pierwszym przypadku albo staram się sobie poprawiać humor, albo pozwalam sobie na dzień lenistwa i robie plan minimum (u mnie to powtórki w Anki). W razie nieoczekiwanych zdarzeń po prostu robie przegrupowanie priorytetów, sprawdzam kogo mogę poprosić o pomoc w pewnych sprawach, a co mogę odroczyc w czasie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że wspomniałaś o takich powodach bo sama o nich nie napisałam. W przypadku choroby lub gdy wypadnie coś nieoczekiwanego i nie mam już czasu na nic robię sobie dzień wolnego. Podobnie jak Ty przenoszę zadania na inne dni lub proszę kogoś o pomoc. :)

      Usuń
  3. Znam to ;) Jednakże czasami ciężko jest uratować dzień, gdy wszystko wali się na głowę a inspiracji jak to zmienić znikąd.
    Nie jest to jednak niemożliwe, czego dowodem jest ten wpis. Zawsze istnieje jakaś możliwość, której nie wykorzystaliśmy zaś nasz nastrój to nie tylko fakt, że ktoś krzywo na nas spojrzał i zdenerwował lecz również to jak my zareagowaliśmy na to wszystko.

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego warto pamiętać o tym, że to od nas samych zależy jak potoczy się nasz dzień i czy zachowanie innych popsuje nam humor.

      Usuń