poniedziałek, 28 lipca 2014

Lubię poniedziałki (6): Trochę muzyki



     Bardzo lubię w czasie pracy w domu włączyć muzykę. Wykonywanie projektów na studia przy muzyce sprawia, że siedzenie przy komputerze wieczorami szybko mi mija. Najczęściej korzystam ze strony www.stereomood.com. Jej zaletą jest to, że możemy wybrać listę piosenek w zależności od naszego nastroju czy okoliczności. Często pojawiają się piosenki wykonawców, których nie znam lub gatunki muzyki, której zazwyczaj nie słucham. Jest to również okazja do poznania czegoś nowego i poszerzenia swoich horyzontów. Proponuję Wam posłuchanie odmiennej muzyki od tej, którą słuchacie na co dzień. Może znajdziecie coś, co przypadnie Wam do gustu. Niekiedy lubię włączyć YouTube, najczęściej, gdy chcę posłuchać listy piosenek jednego wokalisty. Lubię pracować przy muzyce, jednak do nauki np. języków potrzebuję ciszy i skupienia. 


Wolicie pracować w ciszy czy przy muzyce? Jakie strony z muzyką możecie polecić?

poniedziałek, 21 lipca 2014

Lubię poniedziałki (5): "Nie" dla wymówek



     Każdy z nasz ma marzenia, cele, które chce zrealizować. Są sprawy, które mamy gdzieś w głowie, ale ciągle wymyślamy wymówki. „Nie mam pieniędzy…”, „Brak mi odwagi…”, „Nie poradzę sobie…”. To częste hasła, które blokują nas w działaniu. Pomyślmy, co by było, gdyby ograniczenia nie istniały? Gdybyśmy mogli podjąć działanie bez zastanowienia, czy nasze możliwości są wystarczające. Myślę, że wtedy nie szukalibyśmy wymówek. Nie byłoby argumentów przeciw temu, co chcemy osiągnąć. 

Czy znacie film z Jimem Carrey’em „Jestem na tak”? Główny bohater, urzędnik bankowy, pod wpływem udziału w spotkaniu stowarzyszenia „Jestem na tak” postanawia zmienić swoje podejście i zaakceptować wszystko to, co przyniesie mu los. Dzięki temu poznaje nowych ludzi, podejmuje się wielu wyzwań i po prostu korzysta z życia.

Nawiązuję do tego filmu, gdyż pokazuje on, że często sami sobie stawiamy ograniczenia. Wymyślamy wymówki, by nie podjąć działania, o którym myślimy od dawna. Nie namawiam Was do tego, by postępować tak jak bohater filmu, zgadzać się na coś, na co niekoniecznie mamy ochotę. Raczej namawiam Was, by wymówki przestały być powodem, który kieruje Waszym życiem. Od dawna myślicie o spotkaniu z przyjaciółmi w ciągu tygodnia, skoku na bungee, samotnym zwiedzeniu stolicy, zapisanie się na kurs tenisa… Nie szukajcie wymówek, ale powodów, dla których warto podjąć działanie.

Powodzenia.

niedziela, 20 lipca 2014

Mój sposób na naukę języków: Cz. II Program do nauki


     W pierwszej części  z cyklu wpisów na temat mojej nauki języków obcych wspominałam Wam, że korzystam z Programu SuperMemo. Dziś chciałabym rozwinąć ten temat.

Aktualnie uczę się języka angielskiego (poziom średni) oraz języka hiszpańskiego (poziom podstawowy). Obu języków uczę się za pomocą programu SuperMemo i jest on podstawą w mojej nauce. Każdy z posiadanych przeze mnie kursów składa się z książki oraz płyty z kursem multimedialnym.


Zawartość książki (na przykładzie j. hiszpańskiego, poziom podstawowy): Książka składa się z 12 lekcji. Każda z nich rozpoczyna się krótkim dialogiem z tłumaczeniem, następnie poznajemy słownictwo, zasady gramatyczne, czasowniki itp. Każda lekcja kończy się ćwiczeniami, które mają sprawdzić opanowanie przez nas przerobionego materiału. Klucz do ćwiczeń sprawdzających znajduje się na końcu książki. Książka na poziomie średnim zawiera na końcu każdego rozdziału dłuższy tekst do czytania z tłumaczeniem i słówkami. Niestety, nie posiadam kursów na poziomie wyższym niż średni i nie jestem w stanie określić, o jakie elementy poszerzone są kolejne poziomy nauki.

















Kurs multimedialny zawiera: nagrania mp3 oraz kurs z programem, który instalujemy na komputerze. Zawartość kursu multimedialnego odpowiada rozdziałom w książce. Przy pomocy programu poznajemy to samo słownictwo, zasady gramatyczne, uczymy się pisać i wymawiać słowa i zwroty. Zanim zaczniemy przerabiać nowy materiał, wykonujemy powtórki naliczone przez program. Jest to dobre rozwiązanie, gdyż utrwalamy materiał oraz możemy przekonać się, z jakimi zwrotami mamy problem. W programie możemy ustawić, czy przerabiamy 10, 15, czy 20 zagadnień (pisząc „zagadnień” mam na myśli zarówno nowe słownictwo, gramatykę, w zależności od tego, co zawiera dana lekcja). Ponieważ, zawartość programu jest taka sama jak zawartość rozdziałów w książce, możemy powtórzyć materiał lub przejrzeć zagadnienia bez uruchamiania programu.





Mój sposób korzystania z Programu SuperMemo: 

1. Przejrzenie w książce zagadnień, jakie przerabiałam w ciągu ostatnich dwóch dni nauki.  

2. Wykonanie powtórek naliczonych przez program.
 
3. Przerobienie nowego materiału oraz sporządzenie notatek np. z zasad gramatyki, czy odmian czasowników.
 
Ucząc się języków obcych korzystałam, jak na razie, z programu SuperMemo i trudno mi go porównać z innymi, gdyż nie mam wiadomość na ich temat. Program SuperMemo uważam za bardzo przydatny. Naukę możemy dostosować do naszego planu dnia. To od nas zależy, czy będziemy wykonywać 10, czy 20 ćwiczeń w danym dniu. Kurs multimedialny zawiera te same zagadnienia, co książka, dzięki czemu możemy przejrzeć to, co już przerabialiśmy lub wykonać notatki, jeśli takie potrzebujemy. 


Więcej informacji na temat Programu SuperMemo znajdziecie na tej stronie.


Czy Wy korzystacie z programów multimedialnych przy nauce języków obcych? Jakie możecie polecić?

wtorek, 15 lipca 2014

6 miesięcy i 3 sportowe cele



    Jak ten czas szybko mija! Już minęło pół roku. Chyba nie przestanie mnie to zaskakiwać. Zaledwie wczoraj ustalałam sobie plany na 2014 rok, a pozostało niecałe sześć miesięcy do jego końca. Pomyślałam, że to dobry czas, by spróbować czegoś nowego i postawić przed sobą trzy sportowe cele, których realizacji chcę się pojąć. 

Czytając tego bloga wiecie, że lubię aktywnie spędzać czas. Wkręciłam się już w bieganie i w tym kierunku staram się rozwijać. Motywację i energię do pokonywania kolejnych kilometrów daje mi udział w organizowanych zawodach. Uwielbiam spędzać czas na łonie natury, dlatego, gdy tylko mam taką możliwość uciekam w góry lub na rower. Takie fizyczne zmęczenie najlepiej mnie relaksuje i wiem, że nie marnuję wolnego czasu na siedzenie na kanapie. 

Pomyślałam, że pora spróbować swoich sił w innych dyscyplinach. Jest kilka sportów, które chciałabym „lepiej poznać”, ale zawsze albo brakowało mi na nie czasu, pieniędzy lub po prostu strach zwyciężał i rezygnowałam z podjęcia próby. 

źródło


Ścianka wspinaczkowa, pływanie i jazda na nartach, to trzy dyscypliny, które w tym roku chcę poznać. Myśl o pierwszej z nich pojawiła się już jakiś czas temu, ale zawsze coś innego było ważniejsze. Teraz już jestem zdecydowana i, jeśli nic mi nie przeszkodzi, zapiszę się na zajęcia zaraz po wakacjach (chciałam to zrobić wcześniej, jednak na czas letni zajęcia zostały zawieszone). Pływanie … hmm, to u mnie ciężki temat. O ile dobrze pamiętam, podchodziłam do nauki pływania już 3 razy i ciągle zjadał mnie strach. Już na samą myśl ściska mnie w żołądku. Jednak pora się przełamać. Natomiast do jazdy na nartach podchodziłam sceptycznie. Dziwiłam się, że ludziom się chce wjeżdżać na górkę, by potem w ciągu kilku chwil z niej zjechać i tak w kółko. Poza tym nie przepadam za zimnem i nie uprawiam typowo zimowego sportu. Zrozumiałam, że dla innych np. bieganie może być bezsensownym sportem. Po co wychodzić wcześnie rano i biegać, męczyć się i pokonywać kolejne kilometry? Pomyślałam, że najwyższa pora zmienić podejście i przełamać się.

Nie zakładam, że w ciągu tych niecałych sześciu miesięcy zmienię się w zawodowego sportowca i osiągnę niezwykłe rezultaty w tych dziedzinach. Na początku chcę spróbować swych sił i przekonać się, która z tych dyscyplin jest dla mnie. Wspinaczka, to taka zachcianka, o której od dawna myślałam. Pływanie, to przełamanie strachu. Natomiast jazda na nartach, to pokonanie uprzedzeń, jakie mam do tej dyscypliny. Jak widzicie z każdym z tych sportów wiąże się jakiś powód, dla którego chcę podjąć się tego wyzwania. Może, będzie to moje kolejne hobby i odskocznia od codzienności, a może w ogóle to nie będzie moja bajka. Wiem jedno: nie przekonam się, jeśli nie spróbuję.
 

Czy Wy macie takie dyscypliny sportowe, o których od dawna myślicie, ale z jakiegoś powodu nie próbujecie? A może niekoniecznie są to sporty, ale inne dziedziny, w których chcielibyście spróbować swoich sił? Malarstwo, dzierganie na drutach, nauka decoupage, śpiewania, czy tańca towarzyskiego… Myślę, że sposobów na spędzenie wolnego czasu jest wiele. Dzięki próbowaniu czegoś nowego wprowadzamy zmiany w swoje życie i zdobywamy umiejętności.

Spójrzcie jak łatwo jest sobie stawiać ograniczenia i podcinać skrzydła. Nie sprawia nam wysiłku, by powiedzieć: „To bez sensu”, „I tak mi się nie uda”, „Nie mam czasu” itp. Trudniej jest zebrać swoje siły i spróbować.

Kto się przyłączy?


źródło
 

poniedziałek, 14 lipca 2014

Lubię poniedziałki (4): Świat jest piękny



     Witam! Dziś mam dla Was film o tym jak piękna jest nasza planeta. Na co dzień jesteśmy pochłonięci pracą, obowiązkami domowymi, nauką. Tymczasem warto spojrzeć na to, co jest wokół nas. Nie musimy od razu wyjeżdżać w dalekie zakątki, ale możemy cieszyć się naturą w pobliżu naszego domu, wystarczy z niego wyjść. Proponuję Wam wygospodarować w tym tygodniu czas na to by pójść na spacer, pojechać na wycieczkę rowerową lub posiedzieć w parku. Myślę, że przebywanie na łonie natury bardzo relaksuje i pozwala oderwać się od codziennych zmartwień.