środa, 22 stycznia 2014

Inspirujący film na początek roku



    
      „Prawdziwa historia”, to niezwykły film o sile marzeń i ich wpływie na nasze życie. Bohaterem filmu jest Burt Monro, Nowozelandczyk, który z wielką pasją i oddaniem modyfikuje swój motocykl Indian, by móc wystartować w zawodach w Bonneville w USA. Sympatyczny starszy pan, uważany za ekscentryka przez swych sąsiadów, samodzielnie udoskonala swój motocykl, sam nawet produkuje części do swojej maszyny np. tłoki i zawory. Posługuje się przy tym podręcznymi narzędziami jak nóż kuchenny przy pomocy którego odcina bieżniki opon. Po zebraniu odpowiedniej kwoty Burt Monro udaję się w podróż do USA, by sprawdzić możliwości swojego motocykla na wyschniętym dnie jeziora Bonneville. Zanim Murno dotrze na miejsce spotyka na swojej drodze ludzi, których urzeka swoją bezpośredniością, prostym sposobem bycia i zaraża swoim pomysłem. Dzięki temu w momencie pojawiających się niesprzyjających okoliczności i problemów uzyskuje pomoc. Nawet przed zawodami jego rywale, zaintrygowani pomysłem sympatycznego staruszka, udzielają mu pomocy i rad, dzięki którym może wystartować w wyścigu. 

Film „Prawdziwa historia” pokazuje, że warto podążać za swoimi marzeniami, które są możliwe do spełnienia niezależnie od naszego wieku, okoliczności, jakie nas otaczają, czy zasobów, jakie posiadamy. Warto zaznaczyć, że film jest oparty na prawdziwych wydarzeniach, a główny bohater kilka razy brał udział w wyścigach i modyfikował silnik swojego motocykla, by pobijać kolejne rekordy.

Bardzo spodobały mi się wypowiedzi głównego bohatera na temat marzeń i dążenia do wyznaczonych celów:

Nie ten się liczy, kto krytykuje, nie ten, kto wskazuje na potknięcia, nie ten, który zrobiłby wszystko lepiej. Uznanie należy się temu, który walczy.

Jak nie dążysz do spełnienia marzeń, równie dobrze mógłbyś być warzywem. Na przykład kapustą.

Myślę, że oddają one w pełni charakter filmu. Oczywiście polecam! 

7 komentarzy:

  1. Cześć Kinga,

    Ten film jest świetny, żeby nie powiedzieć wybitny. Oglądałem go kilka razy, a scenę z wyścigiem na plaży z 10:).
    Dla mnie ma szczególne znaczenie z kilku powodów.
    Obowiązkowo powinni go obejrzeć miłośnicy :
    -miłośnicy motocykli!
    -fani Hopkinsa
    -osoby które poszukują pozytywej inspiracji.

    zaliczam się do tych trzech grup :)

    btw. dobra recenzja.
    pozdrawiam,
    Maciek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Mam nadzieję, że odrobinę inspiracji znajdziesz również na tym blogu :)

      Usuń
  2. Nie oglądałem jeszcze tego filmu i nigdy o nim nie słyszałem :-) Zdanie jakie przytoczyłaś jest naprawdę bardzo bardzo motywujące :)
    Dzięki za informacje.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obejrzyj w wolnej chwili. Naprawdę warto :)

      Usuń
    2. Taki mam zamiar :-)
      Bardzo spodobał mi się film "Nietykalni" który ostatnio oglądałem.
      Po obejrzeniu miałem naprawdę bardzo bardzo pozytywne odczucia.

      Usuń
  3. Kolejny film, który muszę zobaczyć.. Kiedy ja z tym wszystkim mam zdążyć?! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na dobre filmy zawsze znajdzie się czas :)

      Usuń