niedziela, 3 listopada 2013

To już 12 tydzień!

     W tym poście opisywałam Wam mój aktualny trening. Według tabeli zawierającej przygotowanie do maratonu właśnie zakończyłam 12 tydzień, czyli jestem na półmetku. Co się zmieniło w tym czasie?

źródło


1. Wpadłam w przyzwyczajenie: Podczas urlopu nie miałam możliwości, żeby pobiegać i strasznie mi tego brakowało. Przyznaję, że gdy mam wstać z łóżka wczesnym rankiem i wyjść na zewnątrz, gdzie temperatury nie są zachęcające, biję się z myślami czy nie zostać dłużej w łóżku. Jednak zaraz potem do głosu dochodzi rozsądek i po prostu idę biegać. Wkręciłam się bieganie i jest to dla mnie przyjemna rutynowa czynność. Bieganie uzależnia! 

2. Jestem bardziej zmotywowana i zorganizowana: Gdy chcemy wprowadzić do swojego życia bieganie lub jakikolwiek inny sport, musimy zastanowić się nad organizacją swojego czasu. Trzeba wziąć pod uwagę wszelkie czynności i obowiązki, jakie pełnimy. Praca zawodowa, obowiązki domowe, szkoła, zajęcia na studiach, czas poświęcony rodzinie i przyjaciołom…na wszystkie te sprawy musimy mieć czas. Myślę, że bieganie w pewien sposób uporządkowało mi rytm dnia oraz to, jak spędzam czas. Planując dzień wiem, że rano będę musiała przebiec zaplanowaną trasę, gdyż na popołudnie mam już wyznaczone inne zadania. Fakt ten również mnie motywuje do tego, by nie rezygnować z treningu z powodu mojego chwilowego lenistwa.  

3. Poważniej podchodzę do treningów: Nie wiążę z bieganiem jakiejś kariery zawodowej, jednak stwierdziłam, że jeśli mam osiągać przyzwoite wyniki powinnam porządnie przyłożyć się do biegania. Dlatego ciągle poszerzam swoją wiedzę odnośnie rodzajów treningów, ćwiczeń przed i po bieganiu i podobnych tematów. Przede mną pierwsza zima, podczas której chcę kontynuować bieganie. Wiem, że pod tym względem muszę zwiększyć swoją wiedzę. Niestety, nadal jestem na bakier z dietą. Nie przepadam za gotowaniem, nie jestem na specjalnej diecie, staram się odżywiać zdrowo, ale powiedzmy sobie szczerze, osoba, która w ciągu tygodnia przebiega ok. 40 km, powinna wzbogacać swoja dietę w odpowiednie składniki, żeby po prostu nie zrobić sobie krzywdy. Ja nadal nad tym pracuję. Zaczynam zwracać większą uwagę na to, co jem, nie zapominam już o kolacjach. Wiem, że pod tym względem jeszcze wiele muszę się nauczyć, jednak myślę, że właściwa dieta również odbije się na moich wynikach. 

4. Pokonuję dłuższe dystanse z większą łatwością, a niekiedy mam ochotę na więcej niż jest określone w planie! W pierwszych tygodniach nie było łatwo, ale gdy przebiegłam swoje pierwsze 10 km byłam z siebie bardzo zadowolona. To dało mi motywację do dalszej pracy nad sobą. Nie ukrywam, że miewam chwile zwątpienia, jednak patrząc na odhaczone kolejne tygodnie na tabeli zapominam o zmęczeniu, senności, czy lenistwie. Jednego dnia biegnie się lepiej, a innego gorzej i już po kilku kilometrach ma się dość, ale wiem jedno, że nie można się poddawać.
 
Uprawiacie sporty? Co zmieniło się w Waszym życiu pod wypływem sportu? 

Jeśli są wśród Was osoby bardziej doświadczone w bieganiu, będę wdzięczna za wszelkie żywieniowe wskazówki dla biegaczy. Z chęcią przeczytam również rady dotyczące biegania w zimie.

źródło


12 komentarzy:

  1. Jeżeli jeszcze nie biegałaś w zimie to zacznij od dni gdy mperatura jest bliska 0, by zobaczyć jak Ci się w ogóle w taką pogodę oddycha, łatwo o infekcję gardła, gdy oddychamy właśnie przez buzię, nauczenie się prawidłowo oddychać czyli noskiem wciągamy, buzią wydychamy też zajmuje trochę czasu. Latem nie zwracamy na to uwagi w zimie to może być kłopotliwę. Nie ubieraj się też za grubo, co się za mocno nie spocisz. Pierwsza warstwa najbliżej przy ciele fajnie gdy jest z lepszego tworzywa termoizolującego, kolejna może być jeszcze jedna koszulka nawet zwykła bawełniana + lekka bluza/ kurtka chroniąca od deszczu/ wiatru. Gdy jest za zimno dokładamy kolejne warstwy. W nogi naogól jest ciepło, bo są w ciągłym ruchu, dobre skarpetki powinny wystarczyć, spodnie obojętne mogą być zwykłe dresy bawełniane, czy getry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za informacje. Na razie czytałam parę artykułów dotyczących biegania w zimie. Ode pewnego czasu biegając oddycham właśnie przez nos. Bardziej martwię się o odpowiedni strój. Staram się stopniowo inwestować w ubrania do biegania. Mam nadzieję, że będzie dobrze i nie złapię żadnej infekcji.

      Usuń
  2. Eh...
    Aż mnie zawstydziłaś tym wpisem.
    Ja należę do tych anty-sportowych w każdym calu mojego ciała.
    Oczywiście jak głupek sama przed sobą tłumaczę, że ''przecież czasu brak''.
    Brakuje mi czegoś innego-punktu zaczepienia...i tak z dnia na dzień sobie obiecuję, że ''coś'' z tym zrobię, ale nie robię nic.
    Parę miesięcy temu miałam zryw, ćwiczyłam z E.Chodakowską i chodziłam na długie spacery i zmiany mentalne były widocznie nie tylko dla mnie, ale też dla otoczenia. Czas wrócic na dobre tory...

    Pozdrawiam i powodzenia w bieganiu!
    Justyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm skoro tak dobrze Ci szło z Chodakowską, to warto do tego wrócić. Ja wychodzę z założenia, że należy wybrać sobie taki sport, który lubimy. W podstawówce i szkole średniej bardzo nie lubiłam w-f i miałam zwolnienie. Teraz wiem, że to nie był problem zmobilizowania się do aktywności fizycznej, po prostu nie lubiłam gier zespołowych, które dominowały na zajęciach w-f. Wolę sporty indywidualne. Wystarczy znaleźć coś "swojego", potem już jest z górki. :)

      Usuń
  3. Hej, też mnie czeka pierwsza biegowa zima :) Ja jestem mało odpowiedzialny wiec ubiory i diety mnie mocno nie interesują - wierzę, że pozytywne nastawienie potrafi uchronić również przed chorobami ;) niemniej.. u mnie gorzej z mobilizacją, bieganie w deszczu to już był problem (udało się przezwyciężyć) - bieganie po śniegu to dopiero będzie ciężka sprawa. Tymbardziej, że biegam sam i nie mam z kim sie nawzajem mobilizować;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem zmarzluchem i właśnie boję się tego, że w zimie odpuszczę z treningami. Jednak wolę biegać sama, we własnym tempie. Bieganie mnie wycisza. Żyjemy w erze facebooka, więc wydaje mi się, że łatwo znaleźć kogoś do towarzystwa. Sam wyjdź z inicjatywą i zaproponuj wspólne bieganie. Powodzenia!

      Usuń
  4. Ja właśnie rozpoczynam swoją przygodę z fitnessem :) Super sprawa, ale niestety zdecydowanie bardziej kosztowna w porównaniu do biegania :) Po zimie planuję przeskoczyć na jogging :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fitness też jest fajny, ale rzeczywiście masz rację, że kosztowny. Chociaż chcąc biegać w zimie również musimy zaopatrzyć się w odpowiedni strój co wiąże się z wydatkami. Wydaje mi się, że warto próbować i szukać swojego sportu, który nam będzie odpowiadać.

      Usuń
  5. aj, ja też jestem zawstydzona. Nie potrafię się przemóc do biegania, jeśli nawet uda mi się zacząć 1 dzień według "rozpiski", gdzie jest więcej marszu niż biegu, to i tak się poddaję zbyt szybko :) Także naprawdę Cię podziwiam!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Właśnie o to chodzi by się nie zrażać. Każdy z nas z zapałem podejmuje się realizacji jakiegoś celu i spodziewa się dużych efektów w krótkim czasie. Jednak bardzo rzadko tak jest. Niewielkie efekty, wręcz niedostrzegalne potrafią zniechęcić do dalszych prób. Dlatego polecam cierpliwość i systematyczność. Ja też kiedyś po 2 km myślałam, że wypluję płuca a teraz jest już lepiej. A może zastanów się nad innym sportem?

      Usuń
  6. Podziwiam, że już tak dużo osiągnęłaś :) Ja dzięki Tobie i treningowi dla początkujących, który pokazywałaś w poprzednim poście też zaczęłam biegać - minął dopiero miesiąc, ale nigdy wcześniej nie udało mi się tyle wytrwać w bieganiu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, bardzo mi miło. Cieszę się, że wytrwałaś w bieganiu. Powodzenia w kolejnych miesiącach. Daj znać jak Ci idzie. :)

      Usuń