sobota, 7 września 2013

Zamiast narzekać - doceniaj!



     Mówi się że narzekanie to domena Polaków. Potrafimy psioczyć praktycznie na wszystko: na pracę, zarobki, pogodę, życie osobiste, partnera, zdrowie, działania polityków, gospodarkę państwa… Narzekając często kierujemy swoją energię i uwagę na rzeczy i spawy na które zazwyczaj nie mamy większego wpływu, a jeśli już, to nie chcemy się wysilać by zmienić sytuację. Odnoszę wrażenie, że wolimy narzekać niż wprowadzać zmiany i czynić nasze życie lepszym.

źródło



W jaki sposób przestać narzekać i skupić swoją uwagę na innych bardziej pozytywnych działaniach? 

Oto mój sposób, dzięki któremu zrozumiałam, że narzekanie do niczego nie prowadzi a jedynie pogłębia pesymistyczny nastrój.

1. Analiza własnego zachowania: Na początek postanowiłam przeanalizować swoje zachowanie, by zrozumieć kiedy najczęściej zdarzało mi się narzekać, co powodowało takie zachowanie oraz jaki to miało skutek.
Zauważyłam, że często zdarzało mi się uczestniczyć w czymś w rodzaju „licytacji nieszczęść”. Tak nazywam rozmowy, gdzie jedna  z osób zaczyna narzekać np. na swoje zdrowie, po czym kolejna dokłada coś od siebie i mówi, że to jednak ona ma gorzej. Tym sposobem każda z osób nakręcała się i co raz bardziej narzekała. Jeden problem rodził kolejny i tak bez końca. Takie rozmowy zazwyczaj kończą się kilkoma wnioskami: żyjemy w beznadziejnie rządzonym kraju, państwo nas oszukuje, wciąż brakuje nam pieniędzy, na nic nie możemy sobie pozwolić, w życiu rodzinnym ciągle pojawiają się problemy a pracodawca nas nie docenia. W wyniku takich rozmów nie powstaje nic dobrego, twórczego czy pozytywnego. Wręcz przeciwnie, każdy z rozmówców popada w pesymistyczny nastrój. Takie grupowe narzekanie powoduje, że w naszym otoczeniu dostrzegamy jedynie szarość i beznadzieję na którą i tak według nas nie możemy nic poradzić. Zamiast dostrzegać pozytywy i próbować zmieniać to co nam się nie podoba marnujemy swoją energię na narzekanie.
Poza tym zauważyłam, że częściej narzekałam gdy miałam po prostu gorszy dzień, dręczył mnie jakiś problem bądź jakaś sprawa potoczyła się inaczej niż to sobie wyobrażałam. I tutaj zachodził podobny mechanizm jak w przypadku grupowego narzekania. Tworzyła się pewnego rodzaju „kula śnieżna”. Jeden problem powodował, że w czarnych barwach widziałam pozostałe aspekty mojego życia. Źle mi poszedł egzamin? No tak, jestem beznadziejną studentką, nigdy nie znajdę pracy w zawodzie, bo kto chciał by niedouczoną osobę bez doświadczenia i tym samym nie będę mogła rozwijać się zawodowo, już zawsze będę mieszkać tu gdzie mieszkam bez szans na rozwój i zdobycie nowych umiejętności. Straszne prawda? Takie podejście również nic dobrego nie wnosi a jedynie odciąga naszą uwagę od tego na czym powinnyśmy się skupić.

Czy takie zachowanie też Wam się zdarza? Kiedy najczęściej narzekacie?

2. Przewartościowanie problemów, analiza rzeczywistego stanu sytuacji oraz walka z narzekaniem: Postanowiłam przerwać ciąg narzekania by móc skupić się na tym co jest pozytywne w moim życiu. W tym przypadku pomogło mi kilka kroków:

a)   Wypisanie na kartce spraw na jakie narzekam i ich uszczegółowienie.

Dla przykładu jeśli narzekacie na pracę to skonkretyzujcie to. Co w Waszej pracy wam się nie podoba? Czy są to zarobki, kontakty ze współpracownikami, podejście pracodawcy, dojazdy do pracy, zadania jakie wykonujecie?

Dzięki temu widzicie jak na dłoni, czy to na co narzekacie jest tego warte i czy można to zmienić.

b)  Spojrzenie na swoją sytuacje z perspektywy innego człowieka lub porównanie swojego życia do życia innych ludzi.

Chyba nic tak nie sprowadza nas na ziemię jak zrozumienie, że inni ludzie naprawdę borykają się z poważniejszymi problemami niż my. Owszem są i ci, którym żyje się od nas lepiej i wygodniej. Jednak zastanówmy się nad własnym życiem. Czy jest aż tak złe? Czy zmagamy się z głodem, niedostatkiem, brakiem możliwości w zdobywaniu edukacji, czy żyjemy w kraju dotkniętym wojną, suszą i innymi klęskami? Taka refleksja nad tym co posiadamy i jakie mamy przed sobą możliwości szybko uświadamia nam, że pora docenić to jak żyjemy i że wiele zależy od nas.

c)   Wypisanie sposobów rozwiązania problemów, które powodują u mnie narzekanie.

Korzystając z wcześniejszego przykładu: Jeśli narzekacie na swoją pracę, to wypiszcie sposoby w jakie moglibyście zmienić swoje podejście do tego tematu np.:
- przekwalifikowanie się poprzez udział w kursach, szkoleniach,
- zapisanie się na studia, zdobycie wiedzy i doświadczenia w innej dziedzinie przez co moglibyście zmienić pracę,
- rozmowa z pracodawcą na temat zmiany Waszych obowiązków,
- jeśli spędzacie dużo czasu stojąc w korkach i narzekacie na to, może warto przesiąść się na rower?

Jestem pewna, że każdy z Was wymyśli kilka sposobów na poradzenie sobie ze swoimi problemami. Poprzez wypisanie rozwiązań nurtujących nas problemów i zastanowienie się nad nimi często dochodzimy do wniosku, że to na co narzekamy w cale nie jest jakimś wielkim problemem i łatwo możemy się z nim uporać jeśli tylko tego chcemy.

d)  Uświadomienie sobie, że na niektóre spawy na prawdę nie mam wypływu, dlatego szkoda czasu na narzekanie.

Taki typowy przykład to narzekanie na… pogodę. Co z tego że będziecie psioczyć na to, że znów pada jeśli możecie dostrzec pozytywne strony takiej sytuacji. Deszczowa i wietrzna pogoda to według mnie idealny czas na wieczór z dobrą książką lub filmem, spędzenie czasu z rodziną, poświęcenie kilku chwil na rozwój swoich zainteresowań czy pasji.

Te cztery kroki jakie podjęłam sprawiły, że zrozumiałam na jakie sprawy najczęściej narzekam, czy są one problemami nie do pokonania oraz co mogę zrobić by się z nimi uporać. Ludzie mają często o wiele gorsze problemy, cięższe życie i radzą sobie mimo, że los bywa okrutny. Uświadomiłam sobie, że pewne działania przynoszą profity po dłuższym czasie i ich pozytywy dostrzegę w przyszłości np. edukacja, która pozwoli mi na zdobycie nowych umiejętności oraz podjęcie lepszej pracy. Mogę narzekać na to, że przede mną jeszcze 2 lata studiów, wydatki na czesne, zjazdy w weekendy podczas których moi znajomi w czasie, gdy ja siedzę na wykładzie, wypoczywają i się bawią. Jednak z drugiej strony studiowanie pozwoli mi na poszerzenie moich umiejętności, zdobycie nowej wiedzy i znalezienie pracy w innej branży, takiej, która jest związana z moimi zainteresowaniami.

W walce z narzekaniem sprawdziły się u mnie dwa ćwiczenia, które wykonywałam. Każdego wieczoru wypisywałam w notesie:

- 3 dobre rzeczy jakie spotkały mnie w danym dniu – mogło to być spotkanie ze znajomymi, pyszne ciastko i kawa, chwila relaksu przy filmie, ładna pogoda, która zachęcała do spaceru, pokonanie kolejnego dystansu w bieganiu itp.
- 1 rzecz za jaką jestem wdzięczna w moim życiu – tutaj bardzo łatwo można wymienić przede wszystkim zdrowie (odpukać ;)), możliwość edukacji, rodzinę, na którą mogę liczyć, wolność itp.

Kilka moich zasad jak ustrzec się przed narzekaniem i pielęgnować w sobie postawę wdzięczności:
I. Podejdź do życia bardziej pozytywnie – optymizm wiele może zmienić a ja nadal nad nim pracuję. O tym, jak zaczęłam bardziej pozytywnie patrzeć na to co mnie otacza pisałam w tym poście.
II. Nie udzielaj się w rozmowach gdzie nakręcasz się i zaczynasz narzekać,
III. Postaraj się nie marudzić na głos, a jeśli już w Twojej głowie pojawi się jakaś negatywna myśl zastąp ją czymś pozytywnym,
IV. W swoim otoczeniu zamieść coś co będzie Ci przypominać o tym by nie marudzić. Może to być tapeta na komputerze, hasło na tablicy nad biurkiem, wpis w notesie, tapeta na telefonie
V. Zamiast narzekać spróbuj dostrzec to co posiadasz, za co możesz być wdzięczny lub z czego możesz być dumny.

Co myślicie o tego typu sposobach w walce z narzekaniem? Macie jakieś swoje metody by przestać marudzić?

Wiecie, że zaczęłam łapać się na tym, że niekiedy uśmiechałam się sama do siebie? Tak po prostu bez powodu cieszyłam się z drobnostek. Słoneczny dzień, chwila dla siebie, smaczny deser, wieczór z książką, samotny spacer czy leniwy weekend. To wszystko często wywoływało uśmiech. Troski i zmartwienia przestały zaprzątać moją głowę. A jeśli już się pojawiały, to od razu starałam się znaleźć dla nich rozwiązanie lub zastąpić je czymś pozytywnym. Wydaje mi się, że uporanie się z narzekaniem związane jest z wprowadzeniem do swojego życia bardziej optymistycznej postawy. Myślę, że dzięki temu, że wcześniej starałam się wypracować u siebie optymizm, teraz łatwo poradziłam sobie z marudzeniem. Oczywiście, nie mówię tutaj, że już w ogóle nie narzekam. Owszem, zdarza mi się to, jednak już nie tak często.

Trafne cytaty dotyczące narzekania: 

Ludzie współcześni stworzeni są do narzekania. Z całego Achillesa widzą tylko piętę. 
- Marie von Ebner-Eschenbach

Uważaj na swoje myśli, stają się słowami. Uważaj na swoje słowa, stają się czynami. Uważaj na swoje czyny, stają się nawykami. Uważaj na swoje nawyki, stają się charakterem. Uważaj na swój charakter, on staje się Twoim losem.  
- Frank Outlaw

Narzekanie zawsze stanowi objaw braku zgody na to, co jest. Zawsze też niesie ze sobą nieświadomy ładunek negatywnej energii. Kiedy narzekasz, ustawiasz się w roli ofiary. Gdy natomiast rzeczowo wypowiadasz się w jakiejś sprawie, bierzesz ją we własne ręce. Zmień więc sytuację, przechodząc do czynów bądź zabierając głos, jeśli to konieczne lub możliwe; możesz też wyjść z obecnego układu albo go zaakceptować. 
 -E. Tolle.

źródło


Ciekawe artykuły, które mogę polecić:
  • 10 przykazań dla narzekających według Happyholic.
  • O tym jak cieszyć się życiem i przestać narzekać znajdziecie tu.
  •  Z kolei 15 sposobów by przestać narzekać możecie poznać tutaj.
  • Czy można przestać narzekać w 21 dni? Ciekawy wpis z bardzo motywującymi filmami zobaczycie na tej stronie.
  • I jeszcze jeden ciekawy wpis, motywujący do tego, by zmienić swoje podejście i więcej nie marudzić. Polecam.
 

Można narzekać lub coś z tym zrobić. Wybór pozostawiam Wam.

 

1 komentarz:

  1. Uważaj na swoje myśli, stają się słowami. Uważaj na swoje słowa, stają się czynami. Uważaj na swoje czyny, stają się nawykami. Uważaj na swoje nawyki, stają się charakterem. Uważaj na swój charakter, on staje się Twoim losem.
    - Frank Outlaw

    To szczególnie mi się spodobało :) Zgadzam się z tym w 100%. Mamy takie życie o jakim myślimy.
    Pozdrawiam Paweł Zieliński

    www.twojwybortwojaprzyszlosc.pl

    OdpowiedzUsuń