poniedziałek, 29 lipca 2013

O kobiecie, kótra wymyśliła piękno



     Tytan pracy, kobieta pewna siebie i posiadająca niezwykłą intuicję, zawsze elegancka o gładkiej cerze uczesana w swój niezmienny gładki kok. Michele Fitoussi w swojej książce przedstawia Helenę Rubinstein, jako kobietę pewną siebie, wytrwałą, która nie boi się ciężko pracować na osiągnięcie sukcesu. Helena Rubinstein, polska żydówka, urodzona na krakowskim Kazimierzu już, jako dziecko była pewna siebie i uparta w dążeniu do obranych celów. Ponieważ, nie miała w swoich planach zamążpójścia i z kwitkiem odprawiała każdego kawalera podsuniętego przez rodziców, postanowiła wyjechać za granicę by tam pracować. Z pomocą rodziny kupiła bilet na rejs statkiem i tak trafiła do Australii. Zahartowana w ciężkiej pracy oraz obeznana w prowadzeniu interesów (w Polsce pomagała ojcu prowadzić sklep) rozpoczęła swoją podróż w stronę realizacji swych marzeń i celów. Po za pracą w sklepie wuja Helena nocami opracowywała recepturę kremu, który był w jej rodzinie stosowany od pokoleń. Pogłębiała swoją wiedzę na temat ziół, składników korzystnie wpływających na wygląd skóry, mających właściwości ochronne i przeciwstarzeniowe. Dzięki temu Helena założyła swój pierwszy sklep, później powoli i z wielką wytrwałością budowała swoje imperium. Podbiła australijski rynek kosmetyczny, później przyszedł czas na Wielką Brytanię, Francję i Stany Zjednoczone. Helena zajmowała się nie tylko wymyślaniem nowych kosmetyków i ich składu, ale dbała również o odpowiednie opakowanie swoich produktów, marketing, reklamę, wystrój swoich salonów. Helena w swoich gabinetach oferowała klientkom nie tylko produkty do pielęgnacji urody, ale również badała ich cerę, doradzała, jakie ćwiczenia mają wykonywać oraz jaką dietę stosować by zachować młodość. Od dziecka matka wpajała jej zasady dbania o urodę, które później przekazywała swym klientkom. Mimo iż nie skończyła żądnej prestiżowej szkoły, przy produkcji swoich kosmetyków współpracowała z chemikami i biologami, dzięki czemu zdobyła praktyczną wiedzę, którą z zapałem pogłębiała. Z czasem najlepszą twarzą swojej marki stała się ona sama. 


     Autorka przestawia Helenę, jako kobietę skoncentrowaną na karierze. Mimo, iż posiadała dwóch synów, często wybierała pracę zamiast życia rodzinnego. Była niesamowicie pracowita i zdeterminowana i tego samego wymagała od swoich podwładnych. Pamiętając o tym, że to dzięki rodzinie wyjechała do Australii
i mogła się rozwijać, nie odmówiła nikomu ze swoich bliskich pomocy materialnej i finansowej, zatrudniała ich w swojej firmie, ale w zamian oczekiwała bezwarunkowego posłuszeństwa i ogromnego zaangażowania. Często swoim kuzynkom finansowała edukację i mieszkanie, zatrudniała je u siebie i zaczynała kontrolować ich życie. W interesach i kontaktach biznesowych była pewna siebie i zdecydowana, natomiast swoich pracowników traktowała z wyższością, lubiła intrygi, skłócała ich ze sobą, by móc potem obserwować rozwój sytuacji. Jednak tym, którzy byli jej wierni i pracowali równie ciężko jak ona potrafiła wynagrodzić pracę, jaką wnieśli w budowanie jej marki. Mimo swoich wad fascynowała i budziła zachwyt. Otaczała się znanymi artystami, biznesmenami, ludźmi sukcesu. Lubiła luksus, ale nigdy nie zapomniała o tym, z jakiego środowiska pochodziła. Dlatego tak ciężko pracowałaby nigdy już nie zaznać biedy. Pamiętała o swoim pochodzeniu jednak się z tym nie obnosiła, wręcz przeciwnie. Poza Fitoussi swoją biografię zbudowała sama Helena Rubinstein. Niejednokrotnie ubarwiała swój życiorys. Przedstawiała siebie, jako wykształconą kobietę, która zdobyła swoją edukację w prestiżowych uczelniach. Nierzadko twierdziła, że pochodziła z dobrze sytuowanej rodziny lub kłamała w temacie swego wieku. Dzięki temu stawała się bardziej tajemnicza
i niezwykła dla swych odbiorców. Silna i zdeterminowana kobieta może stać się wzorem do naśladowania dla osób, które chcą osiągnąć swoje cele.


    Książka „Helena Rubinstein. Kobieta, która wymyśliła piękno” to nie tylko biografia niezwykłej kobiety. Dzięki temu, że Fitoussi sięgnęła do wiarygodnych źródeł, możemy poznać, w jaki sposób kształtował się przemysł kosmetyczny. Czy wiedzieliście, że tusz do rzęs rozpowszechniany był kiedyś w formie kamienia w małych metalowych pojemniczkach (w takiej formie jak obecne pudry w kamieniu), do których należało napluć, by móc później rozprowadzić pędzelkiem taki tusz na rzęsach? Autorka książki niezaprzeczalnie stawia Helenę, jako pionierkę w tworzeniu nowych produktów
i opracowywaniu innowatorskich rozwiązań, jednak zwraca uwagę również na takie postacie branży kosmetycznej jak Elizabeth Arden, Rimmel, Maybelline, Max Factor. Ponad to autorka przedstawiła, w jaki sposób zmieniło się podejście kobiet do pielęgnacji urody, ochrony przed słońcem, makijażu, (który wcześniej był zarezerwowany wyłącznie dla kobiet lekkich obyczajów i aktorek). W książce możemy znaleźć zdjęcia przedstawiające życie i pracę Heleny. Myślę, że jest to interesująca biografia, którą warto przeczytać.  


sobota, 27 lipca 2013

Nie czekaj ani chwili... Spełniaj marzenia!



     Dzisiejszy dzień był wyjątkowy. Spełniłam jedno ze swoich marzeń: lot na paralotni. Na razie w tandemie, ale wydaje mi się, że to będzie moja nowa miłość. Moment w którym oderwałam stopy od ziemi i poderwał mnie wiatr był niesamowity. Niezapomniane uczucie
i wrażenia. Z pewnością to powtórzę. Polecam!







czwartek, 25 lipca 2013

No to BAM!



     W imieniu Edyty z Life Skills Academy zapraszam na dwa spotkania w ramach BAM czyli Bloggers and Authors Meet up dla wszystkich, którzy zajmują się blogowaniem oraz blogujących mam. W ramach spotkań planowane są szkolenia oraz networking. Wszystko to we wrześniu w Krakowie. O spotkaniu możecie przeczytać tutaj.




 

środa, 24 lipca 2013

Wakacyjny rozwój



     Pod koniec 2012 roku ukończyłam kurs dotyczący grafiki komputerowej. Dzięki tym zajęciom nauczyłam się korzystać z programu CorelDRAW oraz Photoshop. Obsługa programu Corel nie sprawia mi większych trudności, jednak chciałabym polepszyć swoje umiejętności, jeśli chodzi o Photoshop. Ponadto chciałabym pogłębić swoją wiedzę na temat programu 3ds Max. Zastanawiałam się nad programem AutoCAD jednak 3ds Maxa mam na świeżo gdyż poznałam go podczas tego semestru na studiach. Mimo to moja wiedza nie jest wystarczająca bym mogła swobodnie na nim pracować. Nie chcę iść na kolejny płatny kurs, gdyż w sieci można znaleźć masę tutoriali dotyczących różnorakich programów komputerowych. Wydaje mi się, że obsługi wielu z nich możemy nauczyć się samodzielnie. Postanowiłam, że rozwiązaniem będzie mini projekt: Wakacyjny rozwój. Ponieważ zamknęłam już sesję mam więcej wolnego czasu i w miarę możliwości chcę zdobyć nowe umiejętności, które przydadzą mi się zarówno na studiach jak i w pracy
w zawodzie projektanta wnętrz. Dwa miesiące wakacji, jakie mi pozostały to dobry czas na to, by poszerzać wiedzę i doskonalić się.


Plan projektu:

Druga połowa lipca oraz sierpień: pogłębienie znajomości programu Photoshop. 
Wrzesień: zwiększenie wiedzy odnośnie programu 3ds Max.


Sposób realizacji: 

  • sporządzenie planu projektu i wyznaczenie poszczególnych dni na naukę,
  • korzystanie ze wspomnianych wcześniej tutoriali w ilości 2-3 tygodniowo
    (w zależności od możliwości i wolnego czasu),
     
  • zapoznanie się z literaturą dotyczącą obsługi programów, jakich chcę się nauczyć, 
  • sporządzanie notatek i kompletowanie ich w skoroszycie lub segregatorze.

Mam nadzieję, że mój projekt dojdzie do skutku i uczenie się za pomocą tutoriali pomoże mi zdobyć nowe umiejętności. Zależy mi na tym by pogłębiać swoją wiedzę w zawodzie projektanta wnętrz. Ponieważ moja obecna praca nie jest związana z tą branżą, wszelkie umiejętności i wiedzę staram się zdobywać we własnym zakresie w wolnym czasie. Oczywiście nie mam zamiaru rezygnować z wypoczynku i nie korzystać z pięknej pogody. We wszystkim trzeba zachować równowagę. 


Macie jakieś rozwojowe plany wakacyjne?

poniedziałek, 22 lipca 2013

Zdrowy egoizm

źródło



     Jeszcze kilka lat temu częściej myślałam o problemach innych, wręcz żyłam życiem
i zmartwieniami osób z mojego bliskiego otoczenia. Niejednokrotnie rezygnowałam ze swoich planów na rzecz pomocy rodzinie i bliskim. Odkładałam realizację obranych przeze mnie celów na „wieczne później” nie wspominając już o spełnianiu marzeń. Jeśli już robiłam coś dla siebie czy to było czytanie książek, jednodniowa wycieczka czy spotkania ze znajomymi to zdarzało się to rzadko. Dbałam o swój rozwój jednak wszelkie rozwojowe czynności wykonywałam dopiero wtedy, gdy wcześniej pomogłam innym. Doszło do tego, że byłam sfrustrowana. Miałam wrażenie, że nie żyję własnym życiem a problemami innych a moje życie przecieka mi przez palce. Moje marzenia i plany oddalały się coraz bardziej, aż dochodziłam do wniosku, że pewnie i tak nigdy ich nie osiągnę, bo zawsze pojawi się coś ważniejszego. Pewnego dnia powiedziałam „dość” i zaczęłam myśleć również o sobie. 

Już w dzieciństwie rodzice wpajają nam, że nie wolno być egoistą i należy się dzielić
z innymi. „Oddaj mu/jej tę zabawkę”, „Dziel się, bo żadne dziecko nie będzie się chciało
z Tobą bawić”, „Nie bądź samolubem!” Itd. Dochodzi do tego, że w późniejszym wieku często zapominamy o sobie i swoim życiu przedkładając potrzeby innych nad swoje. Dzielimy się swoim czasem, wiedzą, umiejętnościami. 

W moim przypadku zapisanie się na studia, które zawsze mi się podobały sprawiło, że zaczęłam bardziej myśleć o sobie i tym, co dla mnie jest ważne. Powiedziałam sobie, że nie będę do końca życia pracownikiem biurowym (nie mam nic do pracowników biurowych, jednak to nie jest praca moich marzeń) i pora coś zmienić, bo inaczej skończę, jako 40latka, bez własnego życia, z gromadka kotów (chociaż bardzo je lubię) żyjąca problemami innych.

Oto kilka moich wskazówek jak nauczyć się zdrowego egoizmu:

1. Zacznij szanować i akceptować siebie: Jak widzisz samego siebie? Jesteś żoną, mężem, córką, synem, studentem, pracownikiem…  A poza tym? Spróbuj opisać swoją osobę. Jakie masz cechy osobowości? Jakie są Twoje mocne i słabe strony? Jak zachowujesz się w towarzystwie? Czego się obawiasz? Jaki byłeś kiedyś i jakich cech w Tobie brakuje? Spróbuj wypisać swoje wady i zalety. Często oceniamy siebie surowo. Tym razem bądź dla siebie wyrozumiały. Zaakceptuj swoje niedociągnięcia i umiejętności, jakich jeszcze nie posiadasz, przecież wszystko jest możliwe i jeszcze wielu rzeczy jesteś się w stanie nauczyć. Nikt nie jest ideałem. 

2. Zrób coś dla siebie: Nie chodzi o to by nagle zerwać z otoczeniem kontakt, wyjechać w nieznane lub pozostawać głuchym na wszelkie prośby o pomoc, jednak by robić to bez wyrzutów sumienia. Pomyśl, co ostatnio dla siebie zrobiłeś. Określ sobie małe rytuały, takie tylko dla Ciebie, dzięki którym będziesz mógł poczuć się dobrze. Spacer, zakup drobiazgu, kąpiel z pianą. Każdego dnia staraj się przeznaczyć np. godzinę tylko dla siebie. Jeśli coś cię nurtuje lub martwi powiedz o tym bliskiej osobie, nie kryj się ze swoimi kłopotami. To Ty do tej pory wysłuchiwałeś innych i doradzałeś, ale przecież masz takie samo prawo do wygadania się jak inni. Pokaż bliskim, że Ty również potrzebujesz wsparcia i zrozumienia. Twoje życie również jest ważne. Szanuj swój czas i zdrowie. Dobrze jest pomagać innym jednak nie należy się w tym zatracić.
 
3. Naucz się mówić „nie”: Przyjaciółka dzwoni i chce się koniecznie spotkać, bo miała ciężki dzień w pracy. Miałeś inne plany, ale przecież ona tak bardzo potrzebuje rozmowy. Kolega w pracy kolejny raz prosi byś robił raport. Zgadzasz się, mimo, że masz jeszcze inne swoje obowiązki. Niekiedy wydaje nam się, że nie wypada nam odmówić, lub, że ta druga osoba się obrazi. Dochodzi do tego, zaczynamy przejmować się bardziej czyimś losem niż swoim. Jeśli ktoś poprosi Cię o pomoc daj sobie czas na podjęcie decyzji i nie rób nic w brew sobie. Jeśli tego potrzebujesz, staraj się spokojnie, stanowczo i grzecznie odmówić. Co się wtedy stanie? Na początku nasze otoczenie może się oburzyć, bo przecież do tej pory byłeś do dyspozycji innych osób. Tak naprawdę przyjaciółka poradzi sobie z kiepskim humorem a kolegę w pracy, który chce wcisnąć Ci raport do zrobienia możesz przekonać, że pokarzesz mu jak zrobić taki raport, lecz nie wykonać go za niego. Na początku może być Ci ciężko powiedzieć komuś „nie”. Możesz mieć wyrzuty sumienia, że mogłeś jednak pomóc, odsunąć swoje sprawy na dalszy plan. Jednak nie daj się ponieść takim myślom. Jeśli naprawdę nie masz na coś ochoty, to po prostu powiedz „nie”. Świat się od tego nie zawali. Pracuj nad swoją asertywnością.
 
4. Nie powalaj na szantaż emocjonalny: Ile razy słyszałam: „Chcesz się wyprowadzić? I jak oni (czyli rodzina) sobie wtedy bez Ciebie poradzą? Kto będzie dbać o porządek?”, „Chcesz iść na studia? W ogóle nie będzie Cię w domu!”, „Ja zrobiłam dla Ciebie to i tamto a Ty mnie tak traktujesz?!” Nie pozwól by ktoś w ten sposób próbował zachwiać Twoje poczucie własnej wartości. Jeśli Ty tego nie zrobisz nikt inny nie zrobi tego za Ciebie. Żyjemy w społeczeństwie, w rodzinie, wśród grupy znajomych jednak nie możemy zapominać o sobie. Pamiętaj, że jeśli będziesz robić coś wbrew sobie nikt nie wyjdzie na tym dobrze. Kolega wyciąga Cię na imprezę a Ty chciałaś zrelaksować się i obejrzeć film w telewizji? Co wybierzesz? Relaks czy imprezę na którą nie masz ochoty? Mów innym o swoich potrzebach, planach i marzeniach. Są równie ważne jak ich. 
 
5. Określaj granice: Staraj się by obowiązki domowe i te w pracy były sprawiedliwie podzielone. Jeśli od lat to Ty sprzątasz i gotujesz Twoja rodzina przyzwyczai się do tego
i z czasem przestanie to doceniać a zacznie wręcz tego wymagać. W pracy zadbaj o to by najpierw wykonać własne obowiązki, a jeśli ktoś poprosi Cię o pomoc, nie wyręczaj go. Powiedz: „Mogę Ci to wytłumaczyć, ale nie zrobię tego za Ciebie”. Ludzie często przyzwyczajają się do tego, że inni ich, w czymś wyręczają i to staje się nawykiem. Określaj granice zachowań, na jakie będziesz pozwalać a jakich nie będziesz akceptować.
 
6. Doceniaj swoją pracę i przyjmuj komplementy: Każdy z nas potrzebuje akceptacji, zrozumienia i pochwał. Jeśli ktoś komplementuje Twoją fryzurę nie odpowiadaj
z obojętnością, że od lat nie byłaś u fryzjera, ale przyjmij komplement, podziękuj
i uśmiechnij się. A może ktoś od dawna nie docenia Twojej pracy? Powiedz, że jest Ci
z tego powodu przykro, gdyż starasz się a masz wrażenie, że nikt nie zwraca na to uwagi. Ceń siebie i swoje umiejętności. Komplementuj również innych i doceniaj to co robią.
 
     Pamiętaj by niczego nie robić wbrew sobie. Uważam, że w kontaktach z innymi należy znaleźć swój własny złoty środek. Z jednej strony nie możemy zamknąć się na otoczenie, na innych ludzi i myśleć tylko o sobie. Natomiast z drugiej nie możemy zapominać
o swoich potrzebach. Myślę, że taki zdrowy egoizm często idzie w parze z kompromisem, umiejętnością podejmowania decyzji oraz świadomością własnej wartości.

Chciała bym poznać Wasze zdanie na ten temat. Mieliście kiedyś problem by bardziej skoncentrować się na swoich potrzebach i powiedzieć komuś "nie"? 

źródło