niedziela, 16 czerwca 2013

Pesymizm ---> Optymizm



   
źródło

  Dzwonek telefonu. Podnoszę słuchawkę, przedstawiam się, informuje do jakiej firmy dodzwonił się rozmówca i wtedy słyszę: "O jejku! Ale Pani smutna!"

    OK, przyznaję, w minionym tygodniu życie jakoś szczególnie mnie nie rozpieszczało. Jednak nie sądziłam, że nawet przez telefon można to tak odczuć. Postanowiłam, że jest do dobry  czas na popracowanie nad bardziej optymistycznym podejściem do życia, ludzi którzy mnie otaczają i sytuacji jakich doświadczam. Wiem, że w ciągu tych kilku dni nie zmieniłam całkowicie swojej postawy i nie do końca wypracowałam u siebie optymistycznego myślenia, jednak nadal nad sobą pracuję i pamiętam o zasadach
i założeniach jakie sobie wytyczyłam. 

Z natury jestem realistką. W trudnych chwilach, gdy przychodzi mi podjąć ważne decyzje, zazwyczaj zakładałam najgorsze, by w razie czego nie rozczarować się porażką,
a ewentualny pozytywny obrót spraw miło mnie zaskakiwał. Aby wypracować u siebie optymistyczną postawę podjęłam kilka kroków:

1. Analiza obecnego podejścia do życia: realizm + pesymizm. Zauważyłam, że porażka w danej sferze mojego życia przekłada się na inne aspekty i wytwarza negatywną reakcję łańcuchową np.: kiepski wynik na egzaminie na studiach powodował, że oceniałam się jako osobę leniwą, która beznadziejnie radzi sobie na studiach, do niczego się nie nadaje, nic w życiu nie osiągnie itp. W wyniku takiego podejścia mój zły humor spowodowany egzaminem przekładał się na obraz mnie jako pracownika, kobietę, wpływał na relacje z najbliższymi. Jedna, według mojego mniemania, wielka porażka, powodowała negatywne podejście do całego życia i każdej jego dziedziny oraz do mnie jako do osoby
i tak koło pesymizmu się toczyło. 

2. Dostrzeżenie "wewnętrznego krytyka": Cichy głos, który powtarzał mi za każdym razem, że cel jaki sobie obrałam nie powiedzie się, nie nadaję się, do tego by osiągnąć sukces i spełniać marzenia, nie zasługuję na szczęście i dostatek. Ten złośliwy głos również potęgował mój strach gdy np. popełniłam jakiś błąd w pracy, pokłóciłam się
z kimś. W głowie tworzył negatywne scenariusze. Nie pozwalał mi na to by dostrzec pozytywne aspekty wielu spraw, umniejszał sukcesy jakie do tej pory osiągnęłam.

3. Określenie zwrotów jakimi do tej pory się posługiwałam wobec własnej osoby
i moich planów
: "Nie uda mi się", "Ja się do tego nie nadaję", "Nie potrafię", "Nigdy", "Po co?"... Znacie to? Zauważyłam, że używam tych zwrotów i poprzez to nastawiam się na porażkę tuż przed przystąpieniem do działania.

Po tym jak przemyślałam swoje nastawienie wiedziałam już co jest nie tak w moim podejściu i mogłam opracować plan, który pozwolił by mi myśleć bardziej optymistycznie:


  • Znajdź złoty środek: W ciągu tygodnia nie zmienimy całkowicie swojego zachowania, nie będziemy z dnia na dzień beztroskim optymistą w różowych okularach, patatającym przez życie na różowym jednorożcu...dobra, wiem, wyobraźnia mnie poniosła ;) Przystępując do tego projektu zależało mi na tym by w pewien sposób wypośrodkować swoją postawę. Chciałam pozostać realistką, ale z bardziej optymistycznym podejściem do życia. W przypadku niepowodzenia starałam się dostrzec pozytywne aspekty w danej sytuacji i pamiętać o tym, że nie mam wpływu na wszystko. Czasem pojawiają sie okoliczności, których nie jestem w stanie przezwyciężyć, ale to nie powód by się obwiniać. Jednak z drugiej strony, jeśli przykładowo, oblałam egzamin, bo rzeczywiście nie przyłożyłam się do nauki, to nie mogę zrzucić winy na egzaminatora, beznadziejne pytania na teście czy złe samopoczucie.

  • Ucisz "wewnętrznego krytyka" lub zmień go w swego najlepszego trenera: Ten złośliwy głos, który wciąż powtarza, że do czegoś się nie nadajesz w cale nie pomaga Ci w osiągnięciu celu czy realizacji marzeń. Ucisz go! Gdy w trudnej sytuacji pojawiały się w mojej głowie słowa zwątpienia lub negatywne myśli, od razu starałam się znaleźć plusy sytuacji w jakiej się znalazłam lub przypomnieć sobie moje ostatnie sukcesy. Takie podejście na prawdę pomaga!  Mój "wewnętrzny krytyk" powoli znika. Zrozumiałam, że to ja jestem swoim najlepszym doradcą i trenerem. Jeśli nie będę wierzyć we własną siłę i możliwości, nikt tego za mnie nie zrobi.

  • Pozbądź się negatywnych zwrotów i zastąp je pochwałami: Zamiast mówić: "Nie uda mi się" powiedz: "Jeśli się postaram, osiągnę ten cel". Już nie zakładam z góry, że mi się nie powiedzie. Jeśli się nie przekonam, jeśli nie spróbuję, to nigdy się nie dowiem czy jestem w stanie osiągnąć zamierzony cel. Takie negatywne zwroty tylko nas przybijają i hamują w podejmowaniu działania od razu skazując nas na porażkę. Dlatego warto zastąpić je pochwałami, motywacyjnymi zwrotami lub afirmacjami.

Wyżej przedstawiłam trzy główne aspekty na których skupiłam się w minionym tygodniu. Ponadto określiłam kilka zasad według których chciałam bym postępować i wypracować
w sobie optymistyczną postawę:

źródło

I. Nawet w porażce znajdź cos optymistycznego, coś co może Cię nauczyć lepszego podejścia do siebie. Wyciągnij z tego lekcję i działaj dalej.

II. Nie nakręcaj się na porażkę. Jeden błąd czy potknięcie nie sprawi, że w innych dziedzinach, życia również Ci się nie powiedzie.

III. Zaczynaj dzień od uśmiechu. Tak po prostu. 

IV. Wysypiaj się. 

V. Otaczaj się pozytywnymi ludźmi i nie daj się wciągnąć w pesymistyczne dyskusje wiecznych "narzekaczy".

VI. Nie rozpamiętuj przeszłości. Jej już nie zmienisz, ale masz wpływ na to co jest tu
i teraz. Wyciągnij lekcję ze swoich wcześniejszych działań, niepowodzeń czy błędów
i staraj się odnaleźć w nich coś wartościowego. Patrz przed siebie a nie w tył.

VII. Pamiętaj, że nikt od razu nie urodził się mistrzem w danej dziedzinie. Dlatego próbuj, ucz się, inspiruj i motywuj. 

VIII. Jeśli masz zły dzień daj sobie odpocząć i nie tłum w sobie negatywnych emocji.

IX. Postaw na sport. Wysiłek fizyczny powoduje wydzielanie się endorfiny czyli hormonu odpowiedzialnego za dobre samopoczucie i zadowolenie z siebie.

X. Skorzystaj z pozytywnych afirmacji, optymistycznych tapet, posłuchaj wesołej muzyki, obejrzyj komedię, przeczytaj optymistyczny artykuł. Jednym słowem: otaczaj się czymś pozytywnym! 

Na koniec prezentuję Wam kilka źródeł optymistycznego podejścia do życia:
a) artykuły, wpisy na blogach:12, 3, 4 
b) filmy: "Jestem na tak", "Nietykalni", "Choć goni nas czas"
c) muzyka: np: Unwritten - Natasha Bedingfield, Bobby McFerrin - Don't Worry Be Happy
d) cytaty, zwroty, afirmacje: 

"Jestem optymistą, ale optymistą, który bierze ze sobą płaszcz przeciwdeszczowy." Harold Wilson

"Bądź pozytywnie nastawiony do pracy i zarażaj optymizmem wszystkich dookoła. Nigdy nie pozwól zrobić z siebie ofiary i - na miłość boską - baw się dobrze".  Jack Welch

„Widzisz, chciałam mieć lalkę i tatuś o nią poprosił, ale kiedy nadesłano zebrane dary, nie było w nich ani jednej lalki, tylko małe, drewniane inwalidzkie kule. I wtedy to się zaczęło.[...] Należy we wszystkim zawsze dojrzeć jakąś dobrą stronę i cieszyć się z niej, obojętnie jaką. I graliśmy w to od tego czasu. A im trudniej, tym większa radość, gdy się
z tego wybrnie; tylko... tylko, że czasem to jednak za trudne...” Eleanor Hodgeman Porter


     Po tygodniu pracowania nad swoją optymistyczną postawą jestem zadowolona ze swoich dotychczasowych osiągnięć. Złośliwy głosik ucichł a zastąpiły go słowa budujące moje poczucie własnej wartości. Nie neguję się już za wszystkie błędy i pomyłki. Nie boję się również podjąć działanie z obawy przez ewentualną porażką. Realnie oceniam swoje możliwości oraz cele jakie chcę osiągnąć i w związku z tym nie stawiam sobie zamierzeń niemożliwych do osiągnięcia. Polecam każdemu z Was by spróbował bardziej optymistycznie spojrzeć na siebie i swoje otoczenie. 

 

 

8 komentarzy:

  1. Nie da się być cały czas smutnym, ale nie da się i wesołym. Czasem bywa, że musimy odpocząć, zregenerować się i nic nie powinno nam wtedy przeszkadzać. Lepiej wyrzucić z siebie złość, smutek czy inne negatywne emocje w taki sposób na jaki my mamy ochotę:-)
    Pozdrawiam Paweł
    http://twojwybortwojaprzyszlosc.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Jako niepoprawna optymistka zdecydowanie polecam! :) To postawa na granicy szaleństwa, ale żyje się znacznie łatwiej :)
    Trzymam kciuki, pozdrawiam i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, optymiści mają łatwiej :)

      Usuń
  3. Mi optymizm całkiem dobrze szedł, dopóki nie pojawiły się pewne problemy i automatycznie przeszłam wędrówkę optymizm -> pesymizm. Ciężko mi się cieszyć w obecnym momencie, kiedy głowa zajęta złymi myślami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwierz mi, że ja nie raz myślę nad tym co gorszego może się wydarzyć jak momentami jest tak źle, ale z drugiej strony taki pesymizm w niczym nie pomoże.

      Usuń
  4. Pracowałaś kiedyś z dzieciakami? Przy nich człowiek uczy się wyrozumiałości. Po jakimś czasie wyrozumiałość staje się nawykiem i przechodzi na relacje z sobą samym ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pracowałam z dziećmi. Ja w stosunku do dzieci jestem bardziej na dystans. Nie jestem z tych kobiet co to się zachwycają każdą kupką swojej pociechy ;)Za to mam 3letnią siostrzenicę w domu i często się nią zajmuję. Dziecko nie tylko uczy wyrozumiałości ale i cierpliwości, beztroski i radości z prostych rzeczy.

      Usuń