poniedziałek, 27 maja 2013

Dobre kino (7)



     Film "Układ zamknięty" opowiada historię młodych przedsiębiorców, którzy, wyniku zmowy prokuratora oraz naczelnika Urzędu Skarbowego, zostali oskarżeni o działanie
w zorganizowanej grupie przestępczej. Trzej właściciele dobrze prosperującej spółki trafiają do więzienia, natomiast skorumpowani urzędnicy mają nadzieję przywłaszczyć sobie ich dochodowy interes. 


     W filmie mamy swego rodzaju szablonowe postacie jak prokurator, który jest zapatrzony w swoją karierę, znajomości jakie posiada, przekonany o własnej racji, działający poza prawem, dziennikarz jako postać poszukująca prawdy, żony przedsiębiorców, które starają się wspierać swoich mężów czy młody prokurator, który chce rozwinąć swoją drogę kariery, ale wkracza na cienką granicę prawa i przestępstwa. Mimo tych jasno określonych ról, bohaterowie tej historii są jej mocną stroną. Film pokazuje w jaki sposób państwo działa przeciwko obywatelowi.  Wydaje mi się, że ciekawą postacią jest tutaj stary prokurator Kostrzewa. Film przedstawia nam go  jako studenta, który postępował bez względu na zasady moralne, patrząc jedynie na swoje dobro. Takie działanie wpłynęło na jego dalsze losy. Żyjący na wysokim poziome, przekonany o posiadanej przez siebie władzy, pewny siebie i bezwzględny. Poprzez swoje postępowanie nie ma najlepszych relacji ze swoją córką, a żona, która nie dostrzegała lub nie chciała dostrzegać tego co robi jej mąż, wreszcie ma odwagę mu się sprzeciwić.

     Muszę przyznać, że nie przepadam za polskim kinem, jednak „Układ zamknięty” wydaje mi się dość dobrym filmem. Nie jest do końca pokrzepiający, pokazuje w jakim państwie przychodzi nam żyć, władza jest skorumpowana, działa przeciwko jednostce. Szczerze powiedziawszy wszyłam z kina wkurzona na otaczającą mnie bezradność i beznadzieję. Może taki był cel tego filmu?



Oglądaliście ten film? Jestem ciekawa Waszych opinii. 


2 komentarze:

  1. Byłam na tym filmie w kinie, jakiś czas temu. Musze przyznać, że po takich filmach wychodzę z kina z nietęgą miną. Ostatnio postanowiłam chodzić do kina , tylko na projekcje bardziej ambitne. I poszłam. Najpierw na "Pokłosie", później "Drogówkę", aż postanowiłam obejrzeć właśnie "Układ Zamknięty".

    Nie mogę powiedzieć, że film mi się podobał. Szokował, to na pewno. Podobnie jak "Drogówka" opowiada o polskich realiach, które żyją swoim życiem obok nas. Później, jakieś dwa tygodnie na UJocie odbyło się spotkanie z osobami, które były inspiracjami do tej projekcji. Historie wstrząsające, ale prawdziwe.

    Nie da się wyjść z kina i pozostać obojętnym na tego typu filmy. Zostają w pamięci i myśli się o nich. A zapewne to jest jeden z głównych celów jakie zostają stawiane filmom typu "Drogówka" czy "Układ Zamknięty".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, takie filmy zapadają w pamięć. Ja wolę chodzić do kina na filmy z fajnymi efektami, które oglądane w domu nie dają takiego wrażenia. Natomiast ambitne kino wolę oglądać w domowym zaciszu, chyba dlatego, że rozprasza mnie zachowanie innych widzów (jedzenie, komentarze itp.)

      Usuń