wtorek, 26 lutego 2013

Dobre kino (3)



     Główny bohater filmu „Nędznicy” Jean Valjean zostaje zwolniony z więzienia. Jako były skazaniec Jean z trudem może znaleźć pracę. W tych niełatwych dla niego chwilach pomaga mu ksiądz. Bohater postanawia zmienić nazwisko by móc zacząć nowe życie. Jego śladem podąża inspektor Javert, który stara się odnaleźć dawnego więźnia. Po latach pracy Jean staje się człowiekiem bogatym i poważanym. Nie zapomina jednak o spłaceniu swego długu wobec uciśnionych rodaków. Stara się pomagać biednym, zatrudnia wielu pracowników w swej fabryce, daje uciśnionym szansę na lepsze życie tak jak kiedyś sam ją otrzymał. W wyniku tragicznych wydarzeń zostaje opiekunem małej Cosette. Mijają lata, Paryż ogarnia rewolucja. Cosette zakochuje się w młodym rewolucjoniście. Jean chcąc chronić chłopaka przyłącza się do grupy buntowników w wyniku czego spotyka inspektora Javerta. Bohater kolejny raz musi podjąć trudne decyzje i uporać się ze swoją przeszłością.
      W filmie urzekła mnie muzyka, scenografie oraz charakteryzacja aktorów. Niestety nie czytałam powieści Wiktora Hugo, wydaje mi się jednak, że niektóre wątki w filmie mogły by być bardziej rozbudowane np. losy Fantine po zwolnieniu z pracy, walki młodych rewolucjonistów. Owszem, film porusza wiele wątków jak cierpienie Jean Valjeana, próbę rozpoczęcia nowego życia, tragiczne losy młodej kobiety i jej córki, miłość oraz walkę
o wolność, jednak czegoś mi w nim brakowało. Odniosłam wrażenie, że pewne tematy zostały niedopowiedziane lub potraktowane pobieżnie. Według mnie temat filmu jest o tyle ciekawy, że chętnie zobaczyła bym go w dwóch częściach ale przedstawionych szczegółowo. Zauważyłam również, że większość scen została nakręcona w półmroku lub
w czasie ponurych, deszczowych dni. Takie tło komponuje się z obrazem nędzy jaka została przedstawiona w filmie.  Jaśniejsze sceny pojawiają się pod koniec i doskonale pasują do obrazu bohaterów stojących na barykadzie. W filmie nie brakuje humoru oraz wzruszających scen.


niedziela, 24 lutego 2013

Tydzień 1 Wyrzucanie zbędnych rzeczy


Program 30 days to change - Tydzień 1 Wyrzucanie zbędnych rzeczy (18-24.02.2013r.)

    Głównym założeniem tego tygodnia było wyrzucanie zbędnych rzeczy, które do niczego już się nie nadadzą, są zepsute lub nie mają wartości sentymentalnej. 

Wyrzuciłam zbędne rzeczy i uporządkowałam swoje otoczenie:
- dokumenty (założyłam segregator w którym znajdują się teraz wszelkie rachunki, przychodzące faktury, które co miesiąc płacę oraz ważne pisma i dokumenty),
- rzeczy w szafie (wyrzuciłam lub oddałam rzeczy w których już nie chodzę, stare torebki
i inne dodatki),
-biurko i notatki (posegregowałam wszystkie "kserówki" i notatki, wyrzuciłam te których już nie potrzebuję),
-pamiątki (tutaj również posegregowałam wszelkie bilety wstępu do muzeów, na koncerty, bilety lotnicze, pozbyłam się starych pamiętników  itp.),
-bibeloty (pozbyłam się nieużywanych świeczników, świeczek, figurek na których tylko gromadził się kurz, wyrzuciłam wszystkie rzeczy, które "kiedyś miałam oddać do naprawy" lub "kiedyś miały się przydać").

W tym czasie wyrzuciłam na prawdę sporo rzeczy, jednak myślę, że Tydzień wyrzucania zbędnych rzeczy potrwa jeszcze kilka dni. Chciałam bym zrobić porządek w samochodzie, czasopismach, kosmetykach, biżuterii. Poza tym chciała bym lepiej zorganizować sobie przestrzeń zaopatrując się w organizer na biurko oraz kilka ozdobnych pudełek w których umieszczę drobne przedmioty jak akcesoria do włosów, lakiery do paznokci itp.  Dzięki takim porządkom uświadomiłam sobie jak wiele niepotrzebnych rzeczy posiadam, ile zajmują miejsca. Bez sentymentów wyrzucałam kolejne rzeczy. 

Poza porządkami podczas 1 tygodnia projektu 30 days to change wykonałam zaplanowane na ten czas ćwiczenia:

Dzień 1 i 2: Lista Stu Celów obejmująca wszelkie aspekty życia jak:

  •   kariera /praca,
  •   zdrowie /uroda,
  • związki/ relacje/rodzina,
  •    umiejętności,
  •    miejsca do odwiedzenia,
  •   rzeczy do doświadczenia,
  •   sprawy materialne,
  •   własny rozwój,
  •   hobby.

Podczas sporządzania tej listy zaskoczyło mnie to, że bardzo szybko potrafiłam zapełnić celami kategorie takie jak: kariera i praca, umiejętności, miejsca do odwiedzenia, rzeczy do doświadczenia  i własny rozwój.  Czyli aspekty niematerialne.  O wiele trudniej było mi wskazać rzeczy materialne jakie chciała bym mieć.  Dzięki tej liście określiłam "czarno na białym" swoje cele i marzenia. Ćwiczenie to uświadomiło mi, że moje marzenia w cale nie są nierealne, są możliwe do osiągnięcia. Bardziej liczy się dla mnie zdobywanie nowych umiejętności, poznawanie nowych miejsc niż kupno torebki czy lepszego auta.

Dzień 3: Określenie Sfer Poprawy, Sfer Eksperckich oraz Wymarzonych Sfer Eksperckich.

Ćwiczenie to polegało na określeniu sfer mojego życia, które chciała bym zmienić lub poprawić, sfer w których według mnie jestem ekspertem oraz wymarzonych sfer w których chciała bym nim być.  To zadanie uzmysłowiło mi co chciała bym zmienić w swoim życiu, poprawić, czy wnieść coś nowego. Określenie Sfer Eksperckich to pewien sposób wskazania swoich mocnych stron i zalet. Takie ćwiczenie pomogło zobrazować sfery życia w których bardzo dobrze sobie radzę, w których mam sporą wiedzę. Natomiast wskazanie Sfer Eksperckich, które chciała bym posiadać  pozwoliło mi ukierunkować moje cele
i zamiary.

Dzień 4: Cele z Listy Stu oraz ich realizacja.

Z Listy Stu którą wcześniej sporządziłam wybrałam 11 celów jakie chciała bym zrealizować w tym roku. Każdemu z nich określiłam ramy czasowe realizacji. Dzięki jasnemu określeniu terminu wykonania danego celu/zadania/marzenia zdałam sobie sprawę z tego, że cele jakie wskazałam w Liście Stu są możliwe do osiągnięcia i zrealizowania.

Dzień 7: Arkusz kalkulacyjny wydatków.

Już nie raz przymierzałam się do opracowania podobnego narzędzia, które pomogło by mi w kontrolowaniu moich wydatków. Wcześniej wpisywałam każdy wydatek do kalendarza, jednak nie brałam pod uwagę mniejszych wydatków jak zakup batonika czy czasopisma. W przypadku tego arkusza kalkulacyjnego postanowiłam, że będę wpisywać do niego wszelkie wydatki jakie ponoszę, nawet te najmniejsze. W arkuszu wyszczególniłam:
-wydatki spożywcze,
-odzież i akcesoria,
-kosmetyki i wyposażenie domu,
-drobne wydatki,
-rachunki i opłaty stałe,
-wydatki na rozrywkę.
Wypełnianie arkusza zacznę od marca i pod koniec miesiąca przeanalizuję na co wydaję najwięcej pieniędzy i z czego mogę zrezygnować.  Mam nadzieję, że wytrwam i będę systematyczna.

    Dzięki uporządkowaniu najbliższego otoczenia mam poczucie zorganizowania. Jednak poprzez realizację zadań przewidzianych w tym tygodniu nie tylko uporządkowałam swoje otoczenie oraz pozbyłam się niepotrzebnych rzeczy ale również jasno określiłam cele
i marzenia jakie chciała bym osiągnąć. Zdałam sobie sprawę, że cele te są możliwe do realizacji. 
stylowi.pl

wtorek, 19 lutego 2013

30 days to change

    Zainspirowana postem Life Skills Academy postanowiłam wprowadzić Projekt 30 days to change do swojego życia. Projekt jest podzielony na 4 tygodnie:

    Tydzień 1 Wyrzucanie zbędnych rzeczy.
    Tydzień 2 Próbowanie czegoś nowego.
    Tydzień 3 Perfekcyjny styl życia.
    Tydzień 4 Planowanie swojego czasu.


http://pinterest.com
Podczas każdego tygodnia wykonujemy zadania i cele mu przypisane.

Ja swój projekt zaczęłam wczoraj. Przy jego realizacji będę się posiłkować postami zamieszczonymi przez Life Skills Academy. Ostatniego dnia każdego tygodnia chciała bym przedstawiać Wam rezultaty moich działań. Jestem  ciekawa czy uda mi się zrealizować zaplanowane zadania oraz nie mogę doczekać się efektów. 

Może też przyłączycie się do projektu?

piątek, 1 lutego 2013

Jesteśmy niewolnikami wskazówek zegara, więźniami kalendarza,
gońcami kont bankowych.


- Jean Anouilh