poniedziałek, 15 października 2012

wrześniowe czytadło cz. 2

   "Zaklinacz koni" to druga książka Nicolasa Evansa jaką do tej pory przeczytałam. Opowiada o dziewczynie, która w wyniku wypadku zostaje okaleczona a jej koń dziczeje
i nie pozwala nikomu się do siebie zbliżyć. Matka dziewczyny, zapracowana kobieta, która lubi mieć wszystko pod kontrolą nie zgadza się na uśpienie zwierzęcia. Uważa, że w raz
z jego śmiercią w dziewczynce umrze jakaś jego cząstka. Kobieta postanawia przejechać pół Ameryki, wraz z Grace i koniem, by dotrzeć do człowieka nazywanego zaklinaczem koni w nadziei, że wyleczy on zwierzę i sprawi, że znów zaufa ludziom a tym samym pomoże jej dziecku.
   Wypadek jakiemu uległa dziewczynka i jej koń odcisnął swe piętno również na innych ludziach. Autor przedstawia historię powrotu Grace do normalnego życia mimo kalectwa. Ratowanie psychiki konia jest żmudnym i trudnym zadaniem w którym również Grace musi uczestniczyć. Evans porusza również problem matki, pracoholiczki, która nie potrafi obdarzyć dziewczynki troską oraz uczy się kochać i być kochaną. To książka
o przełamywaniu strachu, odzyskiwaniu zaufania, miłości między małżonkami w momencie tragedii dziecka, niezwykłej relacji jaka łączy dziewczynkę i jej konia. Tytułowy zaklinacz koni leczy zwierzę ale dzięki temu, że angażuje w to Grace i jej matkę, leczy również relacje między nimi oraz wpływa na ich życie. Autor doskonale charakteryzuje bohaterów, przedstawia tragedię z punktu widzenia kilku postaci oraz opisuje zjawiska przyrody.
   W porównaniu do wcześniejszej książki Evansa jaką czytałam, "Zaklinacz koni" pozostawił we mnie pewien niedosyt. Nie potrafię tego w pełni wytłumaczyć. Niewątpliwie jest to książka poruszająca i warta przeczytania.


sobota, 6 października 2012

wrześniowe czytadło

   "Chłopiec z latawcem" autorstwa Khaleda Hosseini to niezwykle poruszająca opowieść przyjaźni dwóch chłopców ukazana na tle tragicznej historii Afganistanu. Amir jest synem bogatego przedsiębiorcy, natomiast Hassan synem jego służącego. Mimo różnic społecznych chłopców łączy przyjaźń. Z jednej strony jest ona idealna a z drugiej, egoistyczna. Często Amir wystawia na próby swego przyjaciela, drwi z niego i zachowuje się nielojalnie. Mimo to, Hassan trwa przy nim wiernie. Można powiedzieć, że Amir wiedzie sielankowe życie. Wychowany jedynie przez ojca nieustannie próbuje zaskarbić sobie jego miłość i uwagę. Dzięki udziale w corocznym konkursie puszczania latawców i zwycięstwie Amir zdobywa uznanie ojca, jednak postępuje podle wobec Hassana. Od tej pory drogi chłopców się rozchodzą. Dorosły już Amir mieszkający w Stanach Zjednoczonych powraca do Afganistanu by poznać prawdę o swej przeszłości i odkupić swoje winy.
   "Chłopiec z latawcem" to jedna z najlepszych książek jakie do tej pory czytałam. Niesie ze sobą niesamowity ciężar emocjonalny. Autor w rozbudowany sposób opisuje postacie, relacje między nimi. Książka porusza nie tylko historię przyjaźni chłopców ale i relacje ojca z synem, miłości do ojczyzny w której toczy się wojna, zmierzeniu się z przeszłością 
i odkupieniu win, które łączą pokolenia. Autor pisze o trudnych sprawach prostym 
i przystępnym językiem, bez banału czy sztuczności. Książka niesie ze sobą przesłanie 
o pogodzeniu się z samym sobą. Podczas czytania tej książki uroniłam niejedną łzę (wcześniej płakałam jedynie nad historią "Psa który jeździł koleją"). Często opisy były tak wstrząsające, że musiałam przerywać czytanie. Nawet teraz pisząc ten post mam ściśnięte gardło. Cóż mogę więcej powiedzieć. Polecam Ci tę książkę Czytelniku "Dla Ciebie - tysiąc razy".


środa, 3 października 2012

Pamiętaj, że kiedy potrzebujesz pomocnej dłoni – jest ona na końcu twojego ramienia. Gdy jesteś starszy, pamiętaj, że masz drugą dłoń: pierwsza jest po to aby pomagać sobie, druga, żeby pomagać innym. 

-Audrey Hepburn