poniedziałek, 24 grudnia 2012

Boże Narodzenie



Z okazji świąt Bożego Narodzenia życzę wszystkim odwiedzającym mojego bloga, aby przy świątecznym stole nie zabrakło światła i ciepła rodzinnej atmosfery. By w chwilach refleksji choć na chwilę zatrzymać się i spostrzec to, czego nie widać w ciągłym biegu – prostoty radości. Niech Nowy Rok niesie ze sobą szczęście i pomyślność.





piątek, 21 grudnia 2012

Poniżej zera

     Zawirowania w życiu osobistym sprawiły, że wpadłam w dół czasoprzestrzennomiejscowy. Nauka języka angielskiego i hiszpańskiego poszła w odstawkę, projekty na studia pozostały nietknięte, książki do przeczytania nieruszone... Moja motywacja spadła poniżej zera. Miałam wielką ochotę wyrwać się gdzieś, zmienić otoczenie, wyjechać i zostawić problemy za sobą. Niestety nie miałam takiej  możliwości. Stagnacja również nie polepszała mojego humoru. Jedynym dobrym wyjściem było zabranie się do pracy zarówno nad sobą jak
i obowiązkami do wypełnienia. Tak też zrobiłam.
Myślę, że każdy z nas ma gorsze dni (tygodnie? ;)). Sposobów na chandrę jest wiele. Warto wtedy wyciszyć się, pobyć sam na sam ze sobą lub spotkać
z przyjacielem i porozmawiać. Można również zrobić sobie "dzień lenia", obejrzeć film, posłuchać muzyki, zregenerować siły. Myślę, że sposoby na spadek motywacji to temat na osobny post.
Obecnie jest odrobinę lepiej. Wzięłam się do pracy, mam kilka pomysłów, które chcę zrealizować i tematów na kolejne wpisy. Do dzieła! :)




źródło: www.wallbase.cc

piątek, 30 listopada 2012

Choć droga niedaleka, nie dojdziesz, jeśli do celu nie zmierzasz.

-przysłowie chińskie

piątek, 23 listopada 2012

Liebster Blog

    Zostałam wyróżniona przez Tylko Sekretarkę do udziału w zabawie. 




    Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.

Pora odpowiedzieć na pytanie Tylko Sekretarki:

1. Z czego jesteś najbardziej dumna?
O jeju :-/ Ogólnie jestem bardzo krytyczna wobec siebie i zawsze uważam, że mogłam zrobić coś lepiej. Chyba najbardziej jestem dumna z tego, że mimo przeciwności losu stałam się silną kobietą, która zna swoją wartość i jest w stanie sobie poradzić. 
 
2. Co uważasz za największą wartość w swoim życiu?
Zdrowie.

3. Jaki utwór muzyczny poruszył Cię najmocniej?
Oj trudno wybrać, ale będą to głównie: 
- Walc z filmu "Noce i dnie",
- "Moon River" w wykonaniu Audrey Hepburn w filmie "Śniadanie u Tiffany'ego",
- "Etiuda Rewolucyjna" Fryderyka Chopina.

4. Jaki talent uważasz za swój największy?
Rysunek.

5. Jakie talent chciałabyś mieć, a nie masz?
Umiejętność swobodnego wyrażania swoich myśli za pomocą pięknych słów.

6. Jaki jest Twój wymarzony zawód?
Praca w delfinarium, projektant wnętrz, artysta malarz, podróżnik, chirurg, baletnica....oj ciężko wybrać.

7. Jaki jest Twój ideał mężczyzny?
Wierny, kochający, prawdomówny i posiadający pasje. A tak na marginesie Ryan Gosling nie jest zły ;)

8. Gdzie chciałabyś mieszkać, gdybyś mogła dowolnie wybrać?
Chciałabym mieszkać w Meksyku.

9. Gdyby istniał wehikuł czasu, gdzie przeniosłabyś się najchętniej i na jak długo?
Paryż lata 20., by móc poznać wybitnych malarzy jak bohater filmu Woodego Allena "O północy w Paryżu" lub Meksyk i początek 1900 roku gdzie mogła bym odwiedzić moją ulubioną malarkę Fridę Kahlo w jej Niebieskim domu i napić się z nią tequili. ;) Chciałabym tam pobyć kilka miesięcy. 

10. Które z Twoich marzeń spełniło się ostatnio?
Aaaaaaaaa! W okresie wakacji byłam w Wiedniu by podziwiać dzieła Gustava Klimta w tym mój ulubiony "Pocałunek" :)

11. Które z marzeń wybrałabyś jako następne do spełnienia?
Wyjazd do Meksyku (wiem...jestem nudna ;)).


Moje pytania do zaproszonych osób:
1. Cecha charakteru, którą najbardziej w sobie lubisz?
2. Z jaką sławną osobą chciała byś zjeść kolację?
3. Ulubiona książka lub film?
4. Jakie jest Twoje życiowe motto?
5. Gdzie chciała byś pojechać w podróż marzeń?
6. Czego najbardziej się boisz?
7. Czy wierzysz w miłość na całe życie?
8. Kim chciałaś zostać gdy byłaś dzieckiem?
9. Za co jesteś wdzięczna w swoim życiu?
10. Optymistka czy pesymistka? A może realistka?
11.Co cenisz w innych ludziach?

Jestem ciekawa Waszych odpowiedzi. Tylko Sekretarce dziękuję za wyróżnienie. Przyznam, że na niektóre z pytań trudno mi było odpowiedzieć, a inne sprawiły, że przemyślałam kilka spraw. 

czwartek, 8 listopada 2012

październikowe czytadło

    "Więzień nieba" to kolejna powieść jaką uraczył mnie Carlos Ruiz Zafón. Autor przenosi czytelnika do Barcelony. Wracamy do historii Daniela Sempere bohatera "Cienia wiatru". Jego wierny przyjaciel Fermin, tuż przed swoim ślubem, opowiada Danielowi historię swego życia i prawdziwej tożsamości, którą musiał porzucić dla własnego bezpieczeństwa. W przeszłości więziony na górze Montjuic poznał młodego pisarza Davida Martina uznawanego za niepoczytalnego (bohatera powieści Zafóna "Gra anioła"). Więzieniem kierował naczelnik Maurice Valls, który nie cofnął się przed niczym by zdobyć pisarską sławę. Te dwie osoby z przeszłości Fremina mają również związek z historią rodziców Daniela Sempere oraz jego przeszłością. Fermin opowiadając historię swego życia zdradza również kilka faktów i tajemnic skrywanych przez lata przez właściciela starej księgarni. 
    "Więzień nieba" to powieść o przyjaźni, poszukiwaniu własnej tożsamości oraz próba rozrachunku z demonami przeszłości. Zafón to jeden z moich ulubionych pisarzy. Powieść czyta się bardzo dobrze, autor potrafi zaciekawić czytelnika, wprowadzić go w atmosferę magicznej Barcelony. Mimo, że "Więzień nieba" jest powieścią ciekawą i poruszającą, nie zachwycił mnie tak bardzo jak "Cień wiatru" czy "Gra anioła". Czegoś w nim brakuje, jednak do końca nie wiem czego. "Więzień nieba" od pierwszej strony urzeka doskonałą grą słów, humorem
i ciętymi wypowiedziami Fermina, zachwyca nas atmosfera Barcelony
i Cmentarza Zapominanych Książek. Historia Fermina jest dramatyczna, ale we wcześniejszych powieściach tego cyklu było więcej mroku, niedopowiedzeń, charakterystycznej dla pisarza magii. Autor zręcznie wprowadza aluzje do bohaterów swych wcześniejszych powieści, zabiera czytelnika w swoistą grę przedstawionych przez siebie historii. Zafón otwarcie pozostawia nas z uczuciem niedosytu. Losy mieszkańców Barcelony jeszcze się nie skończyły.
Z niecierpliwością czekam na kolejną powieść.


poniedziałek, 15 października 2012

wrześniowe czytadło cz. 2

   "Zaklinacz koni" to druga książka Nicolasa Evansa jaką do tej pory przeczytałam. Opowiada o dziewczynie, która w wyniku wypadku zostaje okaleczona a jej koń dziczeje
i nie pozwala nikomu się do siebie zbliżyć. Matka dziewczyny, zapracowana kobieta, która lubi mieć wszystko pod kontrolą nie zgadza się na uśpienie zwierzęcia. Uważa, że w raz
z jego śmiercią w dziewczynce umrze jakaś jego cząstka. Kobieta postanawia przejechać pół Ameryki, wraz z Grace i koniem, by dotrzeć do człowieka nazywanego zaklinaczem koni w nadziei, że wyleczy on zwierzę i sprawi, że znów zaufa ludziom a tym samym pomoże jej dziecku.
   Wypadek jakiemu uległa dziewczynka i jej koń odcisnął swe piętno również na innych ludziach. Autor przedstawia historię powrotu Grace do normalnego życia mimo kalectwa. Ratowanie psychiki konia jest żmudnym i trudnym zadaniem w którym również Grace musi uczestniczyć. Evans porusza również problem matki, pracoholiczki, która nie potrafi obdarzyć dziewczynki troską oraz uczy się kochać i być kochaną. To książka
o przełamywaniu strachu, odzyskiwaniu zaufania, miłości między małżonkami w momencie tragedii dziecka, niezwykłej relacji jaka łączy dziewczynkę i jej konia. Tytułowy zaklinacz koni leczy zwierzę ale dzięki temu, że angażuje w to Grace i jej matkę, leczy również relacje między nimi oraz wpływa na ich życie. Autor doskonale charakteryzuje bohaterów, przedstawia tragedię z punktu widzenia kilku postaci oraz opisuje zjawiska przyrody.
   W porównaniu do wcześniejszej książki Evansa jaką czytałam, "Zaklinacz koni" pozostawił we mnie pewien niedosyt. Nie potrafię tego w pełni wytłumaczyć. Niewątpliwie jest to książka poruszająca i warta przeczytania.


sobota, 6 października 2012

wrześniowe czytadło

   "Chłopiec z latawcem" autorstwa Khaleda Hosseini to niezwykle poruszająca opowieść przyjaźni dwóch chłopców ukazana na tle tragicznej historii Afganistanu. Amir jest synem bogatego przedsiębiorcy, natomiast Hassan synem jego służącego. Mimo różnic społecznych chłopców łączy przyjaźń. Z jednej strony jest ona idealna a z drugiej, egoistyczna. Często Amir wystawia na próby swego przyjaciela, drwi z niego i zachowuje się nielojalnie. Mimo to, Hassan trwa przy nim wiernie. Można powiedzieć, że Amir wiedzie sielankowe życie. Wychowany jedynie przez ojca nieustannie próbuje zaskarbić sobie jego miłość i uwagę. Dzięki udziale w corocznym konkursie puszczania latawców i zwycięstwie Amir zdobywa uznanie ojca, jednak postępuje podle wobec Hassana. Od tej pory drogi chłopców się rozchodzą. Dorosły już Amir mieszkający w Stanach Zjednoczonych powraca do Afganistanu by poznać prawdę o swej przeszłości i odkupić swoje winy.
   "Chłopiec z latawcem" to jedna z najlepszych książek jakie do tej pory czytałam. Niesie ze sobą niesamowity ciężar emocjonalny. Autor w rozbudowany sposób opisuje postacie, relacje między nimi. Książka porusza nie tylko historię przyjaźni chłopców ale i relacje ojca z synem, miłości do ojczyzny w której toczy się wojna, zmierzeniu się z przeszłością 
i odkupieniu win, które łączą pokolenia. Autor pisze o trudnych sprawach prostym 
i przystępnym językiem, bez banału czy sztuczności. Książka niesie ze sobą przesłanie 
o pogodzeniu się z samym sobą. Podczas czytania tej książki uroniłam niejedną łzę (wcześniej płakałam jedynie nad historią "Psa który jeździł koleją"). Często opisy były tak wstrząsające, że musiałam przerywać czytanie. Nawet teraz pisząc ten post mam ściśnięte gardło. Cóż mogę więcej powiedzieć. Polecam Ci tę książkę Czytelniku "Dla Ciebie - tysiąc razy".


środa, 3 października 2012

Pamiętaj, że kiedy potrzebujesz pomocnej dłoni – jest ona na końcu twojego ramienia. Gdy jesteś starszy, pamiętaj, że masz drugą dłoń: pierwsza jest po to aby pomagać sobie, druga, żeby pomagać innym. 

-Audrey Hepburn

niedziela, 16 września 2012

Inspiruj się!

    Otaczający nas ludzie i świat to skarbnica niezliczonych źródeł inspiracji do wprowadzania zmian w nasze życie. Gdy czujesz, że masz ochotę na zmianę, gdy poszukujesz sposobu rozwiązania problemu, gdy nie wiesz jaką podjąć decyzję w ważnej dla Ciebie sprawie, rozejrzyj się. Spójrz na to co Cię otacza i inspiruj się. Z pośród wielu źródeł inspiracji przytoczę kilka, które według mnie w znaczącym stopniu wpływają na naszą kreatywność i zmuszają do twórczego działania.

Ludzie: Uważam, że drugi człowiek jest źródłem niezliczonych doświadczeń i ogromnej wiedzy, którą i my możemy wykorzystać. To czego dokonują otaczające nas osoby, jak żyją, co tworzą, jak radzą sobie z problemami może pomóc i nam. Warto dbać o kontakty międzyludzkie, pielęgnować przyjaźnie, ponieważ drugi człowiek może pokazać nam całkiem inny punkt widzenia na daną sprawę. 
Będąc w tym roku na targach designu Arena Design w Poznaniu miałam okazję uczestniczyć w wykładzie prowadzonym przez projektanta François Azambourga, który
w niesamowity sposób potrafi czerpać pomysły z otaczającego go świata oraz połączyć nowoczesne rozwiązania technologiczne z formą przedmiotu. Byłam pod ogromnym wrażeniem pomysłowości i kreatywności tego człowieka.

Podróże: Podróżując poznajemy całkiem inne otoczenie, innych ludzi, ich mentalność, poglądy i wartości którymi się kierują. Wracając z wakacji czy służbowych podróży przywozimy ze sobą bagaż inspiracji i kreatywnych pomysłów, które możemy zrealizować. 

Natura: Tutaj mam na myśli nie tylko otaczającą nas faunę i florę ale i żywioły przyrody, piękne zjawiska, które nas otaczają a które coraz rzadziej dostrzegamy. Warto wybrać się na spacer, wsłuchać się w śpiew ptaków, popatrzeć na zachodzące słońce, różnokolorowe liście spadające z drzew jesienią czy piękną szadź pokrywającą drzewa zimą. 

Sztuka: Malarstwo, rzeźba, rysunek, architektura, fotografia, teatr, balet...sztuka inspiruje na wiele sposobów. Nawet nie będąc znawcą sztuki można czerpać z jej zasobów
i samemu zacząć tworzyć.

Muzyka: Jeśli słuchamy tylko jednego rodzaju muzyki może warto to zmienić i otworzyć się na inne gatunki? Ja na przykład przy tworzeniu projektów lubię posłuchać muzyki etnicznej, meksykańskiej czy afrykańskiej. Kontakt z nowymi dźwiękami, tak różnymi od tych które słuchamy na co dzień pobudza zmysły i wyobraźnię. 

Literatura: Dla mnie to istotne i bogate źródło inspiracji. Nie ważne czy czytam biografię gwiazdy kina, czy historię o fantastycznych krainach elfów i hobbitów. Świat literatury uczy, pokazuje różne punkty widzenia danej sytuacji, wpaja wartości moralne, kształtuje nasz charakter. 

Warto spojrzeć bardziej wnikliwie na otaczający nas świat, to co się w nim dzieje. Nigdy nie wiadomo co nas zainspiruje i zachęci do działania.

A co Was inspiruje?


czwartek, 13 września 2012

Życie to coś, co upływa, kiedy ty jesteś zajęty snuciem planów na przyszłość. 

- John Lennon

środa, 5 września 2012

sierpniowo-wrześniowe czytadło

Powieść Nicholasa Evansa "W pętli" wywarła na mnie spore wrażenie. Akcja książki toczy się w miasteczku Hope w Stanach Zjednoczonych. Z powodu napaści wilka na psa jednego z farmerów do miasteczka przybywa młoda biolog Helen Ross specjalizująca się
w badaniach nad tym gatunkiem. Od tego momentu rozpoczyna się walka obrońców wilków z farmerami. Helen ma po swojej stronie Luka, młodego chłopaka, któremu zależy na ocaleniu gatunku a który jest synem jednego z największych farmerów w okolicy, charyzmatycznego i nie znającego sprzeciwu Bucka Caldera. Autor barwnie i interesująco przedstawia krajobrazy miasteczka oraz zwyczaje dzikich zwierząt. W książce zostają poruszone problemy relacji ojca z synem, nieudanego małżeństwa, miłości, która musi przezwyciężyć przeciwności losu. Evans przedstawia swoich bohaterów barwnie 

i dokładnie. Porusza różne tematy i przedstawia je z perspektywy kilku postaci, wprowadza wartką akcję. W przyszłości na pewno sięgnę po inne jego książki.


czwartek, 30 sierpnia 2012

sierpniowe czytadło cz. 2

Bardzo lubię książki o tematyce Japonii czy Chin. Po lekturze takich książek jak "Wyznania gejszy" Arthura Goldena, "Kwiat Śniegu i sekretny wachlarz" Lisy See, "Cesarzowa orchidea" Min Anchee stwierdziłam, że "Blond gejsza" Jiny Bacarr może okazać się ciekawą lekturą. 
Autorka opowiada historię młodej amerykanki Kathlene wychowywanej przez ojca
w Japonii. W obawie przed zemstą japońskiego księcia ojciec dziewczyny postanawia ukryć ją  w Herbaciarni Drzewa Wspomnień gdzie dziewczyna poznaje świat gejsz. Kathlene uczy się sztuki uwodzenia i zaspokajania mężczyzn. Dziewczyna jest poszukiwana przez wysłannika księcia, barona Tonda-samę, który ma ją zabić. Na swojej drodze spotyka przyjaciela swojego ojca, który ma za zadanie sprowadzić ją do Ameryki. 
Niestety książka nie przedstawia w ciekawy sposób ani kultury Japonii, ani zwyczajów gejsz. Nudna fabuła, brak głębszej charakterystyki postaci oraz ogólnikowe opisy życia gejsz sprawiają, że książka nie zachwyca. Pseudo-poetycki język, który zapewne miał odnosić się do pięknych metafor jakie stosują Japończycy, tutaj jest po prostu śmieszny
i pusty. Co gorsza, opisy zachowań młodych kobiet, które na widok młodzieńca są wilgotne od pasa w dół (dosłownie), a ten z dumą pokazuje swoje przyrodzenie sprawiały, że śmiałam się do łez czytając kolejne zdania książki. Gejsza według autorki chodzi
w półprzezroczystym kimonie, ukazuje pierś podczas podawania herbaty, raczej obca jest jej japońska powściągliwość, tajemniczość, niedopowiedzenie związane z uwodzeniem mężczyzn. Jak głosi tekst na okładce książki autorka jest konsultantką do spraw związanych z Japonią w amerykańskich stacjach telewizyjnych, jest zakochana
w japońskiej kulturze i zna ten język. Niestety według mnie książka tego nie dowodzi.


czwartek, 23 sierpnia 2012

Czas zawsze upływa, minuta po minucie, sekunda po sekundzie. Wraz z czasem upływa nasze życie. Nikt tego nie zatrzyma. Jednakże, jedna rzecz jest w naszych rękach, a jest nią to, czy będziemy marnować ten czas, który mamy, czy nie, czy będziemy trwonić go
w sposób negatywny, czy spożytkujemy go w konstruktywny sposób. Upływ czasu
w naszym życiu jest taki sam dla nas wszystkich, jak również istnieje podstawowa równość pomiędzy tymi z nas, którzy są częścią tego czasu. Różnica leży w naszym stanie umysłu 

i motywacji. 

- Dalajlama XIV

wtorek, 21 sierpnia 2012

sierpniowe czytadło

Frida Kahlo jest moją ulubioną malarką. Czytałam wcześniej biografię artystki jednak nie poświęciłam większej uwagi życiu i twórczości męża Kahlo, który przecież wywarł na nią tak wielki wpływ. Książka "Diego i Frida" autorstwa J. M. G. Le Clezio opowiada historię związku dwojga meksykańskich artystów: Fridy Kahlo oraz Diego Rivery. Autor przedstawia burzliwy związek artystów naznaczony zdradami, trudnymi doświadczeniami Rivery oraz cierpieniem fizycznym Fridy spowodowanym jej chorobą. Le Clezio doskonale interpretuje twórczość artystów. To co łączyło tych dwoje ludzi to miłość do sztuki, meksykańskiej ziemi oraz wiara w rewolucję. Oboje odrzucali konwenanse zarówno
w życiu jak i sztuce. Łamali rozmaite tabu, w swoich pracach szokowali nowatorstwem, obnażali defekty i szpetotę ludzkiego ciała, zwłaszcza tego okaleczonego i wyniszczonego chorobą. Obydwoje realizowali wzorzec artysty politycznie zaangażowanego, czemu dali wyraz nie tylko w sowich dziełach. Frida Kahlo i Diego Rivera - "gołębica i słoń" - para odmienna a jednocześnie doskonała, tworząca nierozerwalny związek. 


środa, 15 sierpnia 2012

lipcowo-sierpniowe czytadło


Przez ostatnie tygodnie praca pochłaniała większość mojego czasu, dlatego nie byłam
w stanie zbyt wiele pisać na blogu. W wolnych chwilach czytałam książkę, którą dziś skończyłam. Była to biografia Grace Kelly autorstwa I. Randy Taraborrelli "Pewnego razu... Za kurtyną bajki o księżnej Grace i księciu Rainerze". Autor przedstawia losy światowej gwiazdy kina, która zdecydowała się porzucić dotychczasowe życie i poślubić księcia Monako. Można by pomyśleć, że będzie to opowieść o pięknym życiu księżnej w bajecznej krainie. Początkowo Grace nie mogła odnaleźć się w nowej rzeczywistości, tęskniła za filmem, rodziną i przyjaciółmi których zostawiła w Stanach Zjednoczonych. Mimo, że życie w Monako w cale nie było bajkowe, postanowiła nie rozpamiętywać przeszłości i jak najlepiej odegrać najważniejszą rolę w jej życiu - księżnej Monako. Książka ukazuje nam, że świat w którym żyjemy nie zawsze jest idealny, plany jakie snujemy nie zawsze się zrealizują. Ważne jest w tym wszystkim by przyjmować życie takim jakie jest i brać z niego to co najlepsze.

                                               

czwartek, 19 lipca 2012

poniedziałek, 16 lipca 2012

lipcowe czytadło

Początek lipca upłynął mi przy książce "Gra anioła" Carlosa Ruiz Zafona. Wcześniej czytałam "Cień wiatru" tego autora i wywarł na mnie ogromne wrażenie. W "Grze anioła" Zafon przenosi nas znów do Barcelony i Cmentarza Zapomnianych Książek gdzie młody pisarz otrzymuje ofertę napisania książki jakiej jeszcze nie było. Tajemnica, zbrodnia
i miłość przeplatają się ze sobą w zaułkach mrocznego miasta. Przyznaję, że to jedna
z tych książek od których nie można się oderwać.  Na pewno sięgnę po kolejną książkę tego autora. Polecam.


Fragment książki:

"Witaj na Cmentarzu Zapomnianych Książek , Izabello. [...] To miejsce jest tajemnicą. 
I sanktuarium. Wszystkie książki, każdy tom, który tu widzisz, ma duszę. Duszę swojego autora, a także duszę tych, którzy go czytali i o nim marzyli. Za każdym razem, kiedy książka przechodzi z rąk do rąk, kiedy ktoś nowy zaczna ją czytać, jej duch rośnie i staje się potężniejszy."


sobota, 14 lipca 2012

Weekendowe wspomnienia

Ponieważ połowę tego weekendu spędzam w pracy, przedstawiam Wam zdjęcia z minionej soboty. Wybrałam się na koncert Szalom na Szerokiej w ramach Festiwalu Kultury Żydowskiej w Krakowie. Na scenie zaprezentowały się takie zespoły jak: The Alaev Family, Marsh Dondurma oraz Festival All Stars Orchestra pod wodzą Franka Londona. Z wielką przyjemnością spędziłam ten czas przy dźwiękach żywiołowej i jakże różnorodnej muzyki żydowskiej pełnej radości i spontaniczności. 

Więcej o festiwalu możecie poczytać tutaj





wtorek, 3 lipca 2012

Wakacyjny czas

Sesję letnią zaliczyłam pozytywnie. Niestety nie planuję żadnego dłuższego wyjazdu wakacyjnego choć nie ukrywam, że bardzo by mi się przydał. Tegoroczne wakacje chcę poświecić na naukę języka angielskiego i hiszpańskiego, które zaniedbałam na czas sesji. Bardzo lubię podróże i aktywny wypoczynek, dlatego w miarę możliwości postaram się jak najczęściej wyjeżdżać poza rodzinne miasto. Ponad to mam jeszcze kilka planów, które mam nadzieję zrealizować podczas wakacji. Poniżej zamieszczam kilka zdjęć z majowych wyjazdów: wypadu górskiego na szczyt Błatnia w Beskidzie Śląskim oraz wyjazdu do Wrocławia. 










środa, 27 czerwca 2012

majowo-czerwcowe czytadło

Przez okres maja i czerwca przeczytałam książkę "Maniusia, Marynia, Maria. Saga rodzinna". Narratorka, Maria Stępkowska-Szwed, w barwny sposób opowiada historię swojej rodziny. Koleje losu rodziny Stępkowskich często przedstawiane są na tle wydarzeń historycznych. Autorka wspomina dzieciństwo spędzone w rodzinnym majątku, czasy młodości i dorosłego życia u boku leśniczego. Znajdziemy tu ciekawe opisy obyczajów
i celebrowania tradycji, bogate przedstawienie otaczającej przyrody. Dzięki nim możemy powrócić do świata, który niemalże przeminął, gdzie człowiek żyje w zgodzie z przyrodą, możemy poczuć zapach lasu i smak domowych wypieków.


sobota, 9 czerwca 2012

Chwila oddechu

Maj był dla mnie pracowitym miesiącem. W pracy otrzymałam nowe obowiązki, w domu zaczął się remont, do tego studia, na które przygotowywałam projekty. Dzisiejsze popołudnie jest pierwszym od tego czasu gdzie mogę sobie pozwolić na błogie lenistwo i relaks. Mam w planie jedynie dokończyć czytanie książki, którą zaczęłam w maju i seans filmowy w domowym zaciszu. Pozdrawiam


niedziela, 3 czerwca 2012

lomo

Fotografia to jedno z moich zainteresowań. Szczególnie podoba mi się fotografia tradycyjna, analogowa. Osobiście wolę tę niepewność związaną z wywoływaniem zdjęć. Nigdy do końca nie wiadomo jaki otrzymamy efekt. Myślę, że lomografia jest jednym z rodzajów takiej fotografii. Do wykonywania zdjęć lomo służą nam różnego rodzaju aparaty jak: Action Sampler (z kilkoma obiektywami), Colorsplash (z kolorową lampą błyskową), Fisheye (dający efekt rybiego oka), Spinner 360 (pozwalający robić zdjęcia panoramiczne)
i wiele, wiele innych. Do aparatów możemy również dokupić filmy dzięki którym możemy uzyskać ciekawe efekty (intensywne barwy, efekty starego zdjęcia itp).
Lomografia jest dla każdego. Praktycznie nie trzeba znać się na robieniu zdjęć czy regułach fotografii. Jak mówi lomografia: "Nie przejmuj się zasadami! Możesz o nich zapomnieć. Odkryj swoją własną drogę do Lomografii. Fotografuj co chcesz, jak chcesz
i kiedy chcesz." Myślę, że jest to ciekawy sposób na pokazanie otaczającego świata.

Więcej o lomografii znajdziecie tutaj i tu

Poniżej kilka moich zdjęć. Życzę Wam udanego popołudnia.






środa, 2 maja 2012

Kwietniowe czytadło

Moją kwietniową lekturą był poradnik Sherry Argov "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy?". Rzadko sięgam po poradniki i tego typu literaturę. Jednak za namową koleżanki postanowiłam ją przeczytać. Książka ta jest napisana z humorem, w przystępny i łatwy sposób pokazuje jak radzić sobie w sytuacjach damsko-męskich. Autorka przedstawia wiele ciekawych rad i ukazuje, że będąc w związku warto mieć również swój mały świat, swoje cele i hobby. Tytułowa zołza to nie jędzą ale kobietą, która wie czego chce i nie boi się tego mówić. To kobieta, która mimo bycia w związku nie zapomina o swojej godności, zainteresowaniach, karierze i marzeniach. 


środa, 25 kwietnia 2012

Mój hiszpański

Witajcie po dość długiej przerwie :) Dziś chciałam Wam przedstawić program za pomocą którego uczę się języka hiszpańskiego. Z programu SumerMemo miałam okazję korzystać wcześniej przy nauce języka angielskiego i byłam bardzo zadowolona. Zakupiłam poziom podstawowy (A1-A2) do nauki hiszpańskiego. W pakiecie znajduje się podręcznik, płyta z programem multimedialnym oraz nagraniami mp3. Kurs składa się z 12 lekcji na których poznajemy słownictwo, gramatykę, wymowę oraz pisownię. Metoda nauki opiera się na powtarzaniu przerobionego materiału. Podczas nauki program analizuje poziom zapamiętania danego słowa czy zwrotu i opracowuje plan powtórek. Sami określamy ile materiału dziennie chcemy przerobić (ilość tę można zmieniać na każdym etapie kursu). Dzięki temu program nauki jest dostosowany do indywidualnych potrzeb ucznia. Więcej na temat kursu znajdziecie na stronie http://www.supermemo.pl/hiszpanski_no_problem_podstawowy
Nauka języka angielskiego przy pomocy tego programu szła mi bardzo dobrze, gdyż z angielskim byłam już "osłuchana" i dodatkowo uczęszczałam na kurs prywatnie. Natomiast nie ukrywam, że samodzielna nauka hiszpańskiego przychodzi mi o wiele trudniej. Jednak nie zrażam się, uczę się codziennie. Uważam, że metoda powtórek i systematyczności w nauce przynosi efekty. 
A Wy uczycie się samodzielnie języków obcych czy wolicie uczęszczać na kursy? Macie jakieś sprawdzone programy multimedialne do nauki?





sobota, 7 kwietnia 2012

Równowaga

Uważam, że samorealizacja jest ważnym aspektem naszego życia. Fajnie jest się dokształcać, uczęszczać na kursy, szkolenia, uczyć się języków obcych, zdobywać nowe kwalifikacje i umiejętności. Poszerzanie horyzontów i hobby bardzo wzbogacają nasze życie. Jednak pamiętajmy by zachować równowagę między naszymi ambicjami a spontanicznością. Nie zmieniajmy się w trybiki w maszynie, które działają jedynie według określonego z góry schematu. Opracowanie planu dnia, wyznaczanie celów i zadań jest dobre, lecz nie rezygnujmy z innych rzeczy. Jeśli mamy tylko ochotę spotkajmy się z przyjaciółmi, wprowadźmy coś nowego do naszego planu dnia, by nie żyć jedynie według określonego schematu (nowe słówka z języka obcego na pewno nie uciekną;)).  Możemy również wyznaczyć sobie dni na pracę nad sobą, np. dni w tygodniu, a weekendy przeznaczyć na przyjemności.

Z okazji Świąt Wielkanocnych życzę Wam, byście spędzili je z bliskimi osobami w atmosferze spokoju i radości. Niech ten świąteczny czas przyniesie Wam chwilę oddechu i relaksu od dnia codziennego. 

czwartek, 5 kwietnia 2012

Akcja Plaża ;)

Każdego roku z początkiem wiosny rozpoczynam akcję "Plaża" czyli pielęgnację antycellulitową ciała. Co prawda nie wiem jeszcze czy pojadę w tym roku na wakacje, ale chcę przygotować moje ciało do lata, bym mogła bez skrępowania założyć szorty czy spódniczkę. Oto moi "pomocnicy":

  1. Peeling - zazwyczaj jest to peeling kawowy lub gotowy produkt kupiony w drogerii. Pod koniec kąpieli stosuję naprzemienny zimny i ciepły prysznic.
  2. Kuracja wyszczuplająco-liftingująca Ives Rocher - preparat ten stosuję od ok. półtora roku. Zauważyłam pozytywne efekty. Skóra jest po nim wyraźnie napięta, nawilżona, wygładzona.
  3. Działanie balsamu z Ives Rocher chcę teraz wzmocnić masażem. Wykonuję go zakupionymi na Allegro przyrządami. Uda masuję od kolan w górę w stronę serca. Taki masaż również można wykonać rękoma ugniatając i podszczypując skórę dotkniętą cellulitem.
  4. Oliwka do masażu ujędrniająca Ziaja - produkt który ułatwia mi wykonanie masażu. Ma postać żelu w wygodnym słoiczku. Pozostawia dość tłustą powłokę, ma przyjemny morski zapach.
  5. Poza kosmetykami oraz masażem staram się uprawiać sport oraz spożywać więcej warzyw, owoców oraz pić dużo wody.

Kuracja wyszczuplająco-liftingująca Ives Rocher



         Oliwka do masażu ujędrniająca Ziaja



Przykładowe przyrządy do masażu


Ciekawa jestem Waszych sposobów na gładką i jędrną skórę. 

    sobota, 31 marca 2012

    Marcowe czytadło

    Moją marcową lekturą była biografia Vincenta Van Gogha pt. "Pasja życia" Irvinga Stone'a. Autor w znakomity sposób przedstawia życie oraz twórczość artystyczną malarza. Kreśli portret człowieka samotnego, poszukującego miłości, własnej drogi życiowej a jednocześnie artysty owładniętego pasją tworzenia, który poprzez swoje dzieła chce pokazać własne widzenie świata. Nie jest to obraz szaleńca, który odcina sobie ucho ale człowieka bez reszty oddanego swej twórczości. Biografia ta to również przedstawienie wielkiej miłości braterskiej między Vincentem a Theo Van Goghiem, który od początku wspierał brata w podążaniu jego artystyczną drogą.


    piątek, 30 marca 2012

    8 minut

    Wiecie już, że wczesne wstawanie pozwala mi na wykonywanie czynności na które nie mam czasu popołudniami lub wieczorami. Dzięki temu ranek mogę poświęcić m. in. na ćwiczenia fizyczne, które ostatnimi czasy zaniedbałam. Wykonuję ćwiczenia na mięśnie brzucha, ramion, nóg oraz pośladków. Korzystam z nagrań, które znalazłam w sieci i już wcześniej je wykonywałam:
    3. Ćwiczenia na mięśnie nóg i pośladków: http://www.youtube.com/watch?v=2teK0EV0k-w&feature=related
    4. Ćwiczenia rozciągające: http://www.youtube.com/watch?v=79sXwpZUeBw

    Każdy zestaw ćwiczeń trwa ok. 8 minut. Jest to co prawda niewiele czasu, ale uważam, że ćwiczenia te są ciekawe i efektywne. Przed rozpoczęciem zawsze wykonuję rozgrzewkę a na końcu ćwiczenia rozciągające.
    Uważam, że warto spróbować, gdyż 8 minut ćwiczeń na daną partię ciała to niewiele, a zyskujemy dobre samopoczucie i lepszą kondycję.

    A czy Wy macie jakieś sprawdzone ćwiczenia, które możecie polecić?



    niedziela, 18 marca 2012

    Lofty

    Ogromne okna, przeszklenia i duża przestrzeń... Jakiś czas temu projektowałam loft na zaliczenie jednego z przedmiotów na studiach. Ponieważ był to mój pierwszy projekt inspirowałam się zdjęciami wnętrz znalezionymi w sieci. Przedstawiam Wam niektóre 
    z nich.

     źródło: domiwnetrza.blogspot.com




    źródło: www.trendland.net

    Jak na pierwszy projekt myślę, że nie poszło mi tak źle. Nadal uczę się obsługi programu na którym pracuję. Obecnie zajmuję się aranżacją wnętrza usługowego. Mam mnóstwo pomysłów i inspiracji do tego projektu. Życzę Wam udanej niedzieli.


    poniedziałek, 12 marca 2012


    "Od lat kultywuję rutynę uczenia się i jest to jeden z przyjemniejszych aspektów mojego życia."
    - Donald Trump

    środa, 7 marca 2012

    Poznań i targi Arena Design 2012

    W minioną niedzielę i poniedziałek miałam szansę uczestniczyć w wyjeździe do Poznania organizowanym przez moją uczelnię. Wybraliśmy się na targi Arena Design 2012.
    Droga do Poznania była dość długa, jechaliśmy ok 7 godzin. Jednak wykorzystałam ten czas na czytanie książki oraz podziwianie przepięknych terenów Dolnego Śląska i Wielkopolski. Mam nadzieję, że jeszcze nie raz odwiedzę te miejsca by pozostać tam na dłużej.





    Do Poznania dotarliśmy późnym popołudniem. Wolny czas jaki nam pozostał wykorzystaliśmy na odpoczynek po podróży i krótkie zwiedzanie miasta. Natomiast poniedziałek spędziliśmy na targach. Hasłem przewodnim tegorocznych targów był zrównoważony design. Hala targowa została podzielona na kilka stref tj.: kreatywni, innowacje, edukacja. Wśród firm które prezentowały swoje produkty znalazły się: Alessi, Rosenthal, Kartell, Noti Nature. Ponadto można było zapoznać się z pracami studentów ASP z Krakowa i Warszawy, Polsko-Japońskiej Wyższej Szkoły, Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu i wielu innych.




    Poza wystawiennictwem na targach organizowano wykłady. Na mnie osobiście największe wrażenie zrobił wykład gościa specjalnego Francois Azambourga pt.: "Jaka produkcja? Design a wytwarzanie przedmiotu". Projektant ten omawiał  swoje prace oraz poruszył temat nowych, nie raz niezwykłych, metod wytwarzania przedmiotów. Był to bardzo inspirujący i ciekawy wykład. Zainteresował mnie również występ Magdy Dąbrowskiej, projektantki firmy YES, która mówiła na temat roli emocji w procesach projektowania i odbioru produktu oraz nowych technologii.





    Cieszę się, że mogłam uczestniczyć w tym wyjeździe. Dzięki temu miałam szansę zapoznać się z nowoczesnym wzornictwem i trendami panującymi w branży projektowania wnętrz oraz form użytkowych.
    Więcej na temat targów na stronie www.arenadesign.pl