sobota, 3 grudnia 2016

Ćwiczenia ogólnorozwojowe - zestaw na grudzień



Przyszedł czas na grudniowy zestaw ćwiczeń ogólnorozwojowych. Taki zestaw wykonuję trzy razy w tygodniu w pięciu seriach. Harmonogram ćwiczeń możecie pobrać tutaj.

Ćwiczenia ogólnorozwojowe na grudzień to:

1. Unoszenie hantla leżąc x 20 każda strona: Opis do tego ćwiczenia znajdziecie na tej stronie.

2. Unoszenie ramion z przywodzeniem x 20: Prezentację ćwiczenia znajdziecie tutaj.

3. Kroczenie z przejściem do deski bocznej x 20: Opis i prezentację ćwiczenia znajdziecie tutaj.

4. Ćwiczenie na mięśnie brzucha z rotacją nóg x 20: Tutaj znajdziecie opis ćwiczenia. 

5. Wymachy nogą x 20 każda strona: Opis ćwiczenia znajdziecie tutaj.

6. Rozciąganie z odwodzeniem nogi leżąc x 20 każda strona: Opis tego ćwiczenia znajdziecie tutaj.



Powodzenia!

czwartek, 1 grudnia 2016

Pozytywny każdy miesiąc (12): Tapeta na grudzień

Tradycyjnie mam dla Was motywującą tapetę na pulpit. Możecie pobrać ją tutaj.


Korzystacie z przygotowywanych przeze mnie tapet? W przyszłym roku chciałabym zaproponować Wam coś innego. Może jakieś sugestie?
Udanego miesiąca!

poniedziałek, 14 listopada 2016

Językowy listopad czyli Wyzwanie Poliglotki




     W listopadzie postanowiłam przyłączyć się do Wyzwania Poliglotki. Studia a wraz z nimi coweekendowe zajęcia z angielskiego skończyłam w zeszłym roku. Od tego czasu samodzielna nauka angielskiego ograniczała się w moim przypadku do codziennej lektury w języku angielskim. Zaniedbałam gramatykę, słuchanie i poznawanie nowych słówek. Wyzwanie Poliglotki będzie dla mnie powrotem do regularnej nauki angielskiego. Nadal mam zamiar codziennie czytać kilka stron książki w języku angielskim i to jest dla mnie minimum, jeśli chodzi o kontakt z językiem. Poza tym w listopadzie skoncentruję się również na gramatyce i słownictwie branżowym. Słuchanie radia i obejrzenie kilku filmów dokumentalnych będzie ciekawym urozmaiceniem nauki. 

W utrwalaniu gramatyki pomaga mi ta strona. Znajdziecie na niej mnóstwo ćwiczeń gramatycznych. Natomiast na tej stronie możecie wysłuchać podcastów, a jeśli tak jak ja planujecie, na co dzień słuchać radia w języku angielskim polecam Wam radio BBC.


Czy Wy również przyłączycie się do Wyzwania Poliglotki?

środa, 9 listopada 2016

Ćwiczenia ogólnorozwojowe - zestaw na listopad



   Pora na zestaw ćwiczeń ogólnorozwojowych na listopad. Już wcześniej wspominałam Wam, że taki zestaw wykonuję trzy razy w tygodniu w pięciu seriach. Harmonogram ćwiczeń możecie pobrać tutaj.

Ćwiczenia ogólnorozwojowe na listopad to:

1. Wyciskanie na triceps półleżąc x 20: Opis do tego ćwiczenia znajdziecie tutaj.

2. Wyciskanie hantli w pionie jedną ręką x 20 każda strona: Prezentację ćwiczenia znajdziecie tutaj.

3. Brzuszki z obciążeniem x 20: Tutaj znajdziecie opis ćwiczenia.

4. Brzuszki naprzemienne x 20 każda strona: Opis i prezentację ćwiczenia znajdziecie tutaj.

5. Unoszenie bioder jednonóż x 20: Opis tego ćwiczenia znajdziecie tutaj.

6. Niskie wykroki w bok x 20 każda strona: Tutaj znajdziecie prezentację ćwiczenia.



Powodzenia!

niedziela, 30 października 2016

Moje sposoby na jesienną chandrę





     Jesień w pełni a za oknem, co raz więcej deszczowych i zimnych dni. Poranki są ciemne i ponure a popołudniami szybciej zapada zmrok. Jesienna aura nas nie rozpieszcza i pewnie wiele osób chciałoby po prostu przespać ten czas i obudzić się wiosną. W takiej atmosferze łatwo popaść w jesienne przygnębienie. Ja mam kilka sposobów na to, by jesień była przyjemna, a deszcz za chłód na dworze nie zniechęcał mnie do aktywności.

Słodkości: Uwielbiam słodycze zarówno te gotowe, jak i domowej roboty. Lubię poprawić sobie humor kostką czekolady (ewentualnie połową tabliczki) lub kubkiem gorącego kakao. Przepadam za kruchymi ciasteczkami. Bardzo lubię te bananowe z przepisu Asi. Nawet ja, kuchenny amator, potrafię je zrobić i uwierzcie mi, po upieczeniu znikają bardzo szybko. Bardzo lubię również ciasteczka owsiane z tego przepisu. Zrobiłam je całkiem niedawno i dodałam do nich jeszcze rozgniecionego banana. Wyszły pyszne!



Książki: Jesienią i zimą czytam zdecydowanie więcej. Może dlatego, że aura jest bardziej sprzyjająca. Lubię siedzieć przykryta kocem, czytać ciekawą książkę, a w pobliżu mieć kubek z herbatą. Czasami poprawiam sobie humor wizytą w bibliotece. Przechodzenie między regałami, wybieranie czegoś dla siebie i cisza panująca w tym miejscu bardzo mnie uspokaja.



Pasja: W moim przypadku to rysunek i malarstwo. Bardzo lubię tworzyć coś nowego, co później mogę umieścić gdzieś w moim domu. Może to być obraz, szkic, czy grafika. Czas, który poświęcam na moje hobby działa na mnie odprężająco. Później przychodzi radość z tworzenia i możliwość wprowadzania zmian w otoczeniu.




Aktywność fizyczna: Tego sposobu na poprawę humoru chyba nie mogło tu zabraknąć. Wyrobiłam już u siebie nawyk biegania cztery razy w tygodniu przez cały rok. Szczerze powiedziawszy, ze względu na temperaturę, o wiele lepiej biega mi się wiosną, jesienią i zimą niż latem. Jesienią niestety mamy więcej deszczowych dni. W drobny deszczyk wychodzę pobiegać, jednak w przypadku ulewy zamiast biegania wybieram ćwiczenia, które mogę wykonać w domu.



Jak sami widzicie, moje sposoby na przegonienie jesiennego przygnębienia są proste, ale skuteczne. Zamiast narzekać na pogodę, zimno, czy krótki dzień wystarczy przejść do działania. Myślę, że humor najlepiej poprawiają drobne rzeczy właśnie takie jak odrobina słodyczy, dobra książka czy spacer.

Na pewno macie jakieś swoje sposoby na pozbycie się jesiennej chandry. Podzielcie się nimi w komentarzach.

piątek, 28 października 2016

Ostatnio czytane (4)



 Midas Crook podczas jednego ze swoich spacerów po lesie, w czasie których oddaje się swojej pasji, fotografowaniu, spotyka instygującą dziewczynę Idę. Nieśmiały, zamknięty w sobie chłopak, który zazwyczaj stroni od ludzi, nawiązuje z nią rozmowę. Od razu zauważa, że w dziewczynie jest coś niezwykłego. Jest drobna, blada, prawie przezroczysta, wspiera się na lasce, a na nogach ma wielkie buty. Z biegiem czasu, introwertyczny Midas spędza, co raz więcej chwil w towarzystwie tajemniczej dziewczyny. Pewnego dnia poznaje jej sekret i za wszelką cenę chce uratować ją przed jego tragicznymi skutkami. Chce uratować również siebie, przed samotnością i brakiem miłości.

Dla mnie książka była niezwykle ciekawa. Już sam tytuł jest intrygujący. Ali Shaw doskonale łączy ze sobą fikcję i rzeczywistość. W życiu bohaterów pojawiają się niezwykłe, latające stworzenia, zwierzęta-albinosy, czy świecące meduzy. Ponadto autor przestawia w książce wiele różnych problemów, z którymi borykają się bohaterowie. Trudne relacje między rodzicem a dzieckiem, samotność, obawa przed rozczarowaniem, strach przed nawiązywaniem kontaktów z innymi. Losy i relacje między bohaterami pokazują nam, że to, co w życiu ważne jest jednocześnie kruche, niepewne i warto o to dbać. Historia o dziewczynie ze szklanymi stopami bardzo mi się podobała, szczerze ją Wam polecam.

 „Second Chance” Jane Green to opowieść o grupie licealnych przyjaciół, którzy po latach spotykają się na pogrzebie przyjaciela. Główni bohaterowie to Holly, która czuje się samotna w małżeństwie, Oliwia, która nadal nie może znaleźć mężczyzny swojego życia, Paul i Anna, którzy pragną dziecka oraz Saffron, gwiazda telewizji z problemami. Każde z nich miało niezwykłą więź z Tomem, na którego pogrzebie się spotykają. Jest to dla nich czas do wspomnień i odnowienia znajomości. Tragiczne wydarzenie, jakim była dla nich śmierć przyjaciela, oraz pojawiające się problemy powodują, że między przyjaciółmi na nowo odradza się wieź, jaka ich łączyła. 

Przeczytałam wydanie w języku angielskim. Książka była napisana, prostym, przystępnym językiem. Osoby na poziomie średniozaawansowanym nie powinny mieć większych problemów z czytaniem. O tym jak zaczęłam czytać książki w języku angielskim, pisałam w tym poście

 Przestępca posługujący się nazwiskiem Lindsay Ford przybywa do Bombaju. Miasto to ma być dla niego jedynie przystankiem w długiej podróży będącej ucieczką przed policją, jednak w wyniku wielu wydarzeń staje się czymś więcej. Lidnsay już w pierwszym dniu swojego pobytu w Bombaju poznaje niezwykle zabawnego i energicznego naganiacza, Parabakera, którego zatrudnia, jako swojego przewodnika po mieście wielu narodowości i kultur. Parabaker nadaje naszemu bohaterowi imię Lin i zaznajamia go z warunkami i regułami życia w Bombaju. Dwaj mężczyźni zaprzyjaźniają się ze sobą do tego stopnia, że Parabaker zaprasza Lina do swoje rodzinnej wioski. Bohater ma tu okazję zobaczyć prawdziwe Indie. W wyniku kolejnych wydarzeń Lin zostaje okradziony i przenosi się do slumsów, gdzie pomaga ludziom, jako lekarz. Później na jego drodze pojawia się Abdel Khader Khan, miejscowy boss mafii, dla którego Lin zaczyna pracować i z którym prowadzi ciekawe dyskusje dotyczące życia, filozofii, czy religii. W życiu bohatera pojawiają się kolejne postacie, mają miejsce zaskakujące wydarzenia, które bez wątpienia zmieniają jego samego i sposób, w jaki postrzega świat.

Mogę śmiało powiedzieć, że „Shantaram” to dla mnie niezwykła książka. Jest wielopostaciowa i wielowątkowa. Dzięki temu, że Lin spotyka na swoje drodze różnych ludzi (mieszkańców slumsów, artystów, przestępców, wojowników o wolność), również czytelnik może poznać niezwykle barwne Indie ukazane z ich perspektyw. Z pewnością „Shantaram” Gregory’ego Davida Robertsa to książka, która wywarła na mnie ogromne wrażanie i niechętnie rozstawałam się z bohaterami. To według mnie jedna z tych książek, które warto mieć w domu i do których warto wracać. Ja stawiam ją na równi z moimi ulubionymi takimi jak „Sto lat samotności” Gabriela Garcii Márqueza, „Cień wiatru” Carlosa Ruiza Zafóna, czy „Przeminęło z wiatrem” Margaret Mitchell. Szczerze polecam.